Czy wyborczym marzeniem wyborców opozycji jest to, by prezydentem został Biedroń, Hołownia, Kidawa-Błońska lub Kosiniak-Kamysz? Czy też chodzi im raczej o to, by przestał nim być Andrzej Duda? Sondaż Ipsos dla OKO.press odpowiada na pytanie, które wisi w powietrzu. Odpowiedź wiele mówi o tej kampanii, o Polsce za rządów PiS. I o nas samych

W sondażu Ipsos dla OKO.press 20-22 lutego zadaliśmy wprost pytanie, który wisi w powietrzu i jest przedmiotem wielu spekulacji: jaka jest wyborcza motywacja Polek i Polaków nie popierających obecnej władzy. Czy będą w maju głosować ZA czy PRZECIW? Za swoim kandydatem/kandydatką czy też przeciw kandydatowi PiS?

Czy wyborczym marzeniem wyborców opozycji jest to, by prezydentem został Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Małgorzata Kidawa-Błońska lub Robert Biedroń, czy też chodzi raczej o to, by przestał nim być Andrzej Duda?

Zanim o to zapytaliśmy (wymagając odpowiedzi albo-albo) prosiliśmy badanych, by wskazali, na kogo zagłosują 10 maja, w I turze wyborów prezydenckich, powinno to dodatkowo zachęcać badanych do wskazania motywacji pozytywnej: głosuję, żeby wygrał mój kandydat.

  • Przypomnij sobie wyniki I tury w sondażu Ipsos dla OKO.press

    Na kogo głosował/abyś w I turze wyborów prezydenckich?

W ogóle w normalnych warunkach uzasadniając swoje wybory ludzie wolą powoływać się na zalety wybranej opcji niż wady odrzuconej. Oglądając kolejny odcinek serialu kierujemy się jego atrakcyjnością, a nie tym, że inne są gorsze i nie chcemy ich oglądać.

Najwyraźniej nie żyjemy jednak w normalnych warunkach. Odpowiedzi w elektoratach pięciu kontrkandydatów Dudy (z I tury) wyglądają tak:

Co jest dla pana/pani ważniejsze w nadchodzących wyborach...? Odp. w proc. wśród wyborców piątki kontrkandydatów Andrzeja Dudy (w I turze)

Wyborcy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej
 
Wyborcy Roberta Biedronia
 
Wyborcy Władysława Kosiniak-Kamysza
 
Wyborcy Szymona Hołowni
 
Wyborcy Krzysztofa Bosaka

Jak widać, dwa największe elektoraty opozycyjne Kidawy-Błońskiej (25 proc. głosów w I turze) i Biedronia (9 proc.) równo w połowie przyznają się do głosowania raczej przeciw niż za. Podobnie wyborcy Kosiniaka-Kamysza (7 proc.) – w 54 proc.

Także znaczna część (42 proc.) wyborców Hołowni – kandydata spoza polityki, który powinien porywać swoją „nowością”, programem czy osobowością – przyznaje się do motywacji: byle nie Duda.

Inaczej odpowiadają zwolennicy kandydata skrajnej prawicy: w 84 proc. głosują „za Bosakiem”, ale i tutaj 16 proc. deklaruje, że chodzi raczej o to, by pozbyć się Dudy. Przypomnijmy, że jest to radykalny elektorat, skrajnie męski: w I turze na Bosaka chciałoby głosować 10 proc. Polaków i tylko 1 proc. Polek.

Dla zwolenników sił prodemokratycznych wynik sondażu jest słodko-gorzki.

Potęga wspólnego oburzenia, czyli zalety głosowania „przeciw”

Z jednej strony motywacja „byle nie Duda” jest potężnym paliwem w odpowiedzi na dążenia rządzącej prawicy do wprowadzenia w Polsce modelu autokracji wyborczej, który miałby zastąpić ustrój demokratyczny (Marek Borowski używa terminu „demokratura”).

Jak to ujmują socjologowie, dążeniem Orbána, Kaczyńskiego, Putina czy Erdoğana jest ograniczenie/likwidacja głównych elementów demokracji (trójpodziału władz, kontroli sprawowanej przez media i społeczeństwo obywatelskie, praw mniejszości) ale z pozostawieniem wolnych wyborów. Prezydent Duda jako jeden z wielu polityków PiS bez żenady wyrażał tę ideologię.

Mobilizacja PRZECIW ma jeszcze tę zaletę, że ułatwiłaby kumulowanie głosów w II turze na kandydata – dziś wygląda na to, że kandydatkę – sił prodemokratycznych, który zmierzy się z Dudą. Przepływy między elektoratami analizował w OKO.press Michał Danielewski. Poniższy wykres pokazuje, że wyborcy Kidawy-Błońskiej, Biedronia, Kosiniaka-Kamysza i Hołowni łatwo przenoszą głosy na siebie nawzajem, i niemal nie wskazują Dudy jako drugiego wyboru. Dla zwolenników PiS jeśli nie Duda, to nikt. Wyborcy Bosaka tylko w jednej trzeciej przerzucają się na Dudę, w jednej trzeciej – na jego rywali. Pozostali rezygnują z II tury.

Na kogo najchętniej zagłosujesz w II turze, jeśli twój kandydat nie wszedłby do II tury?

Wyborcy kandydatów opozycji (Kidawa-Błońska + Biedroń + Kosiniak-Kamysz + Hołownia)
 
Wyborcy Krzysztofa Bosaka
 
Wyborcy Andrzeja Dudy

Wspólnotę elektoratów opozycji zobaczyliśmy też wyraźnie w odpowiedziach na pytanie o II turę. W trzech potencjalnych parach Duda wygrywał z Kidawą-Błońską, Kosiniakiem-Kamyszem i Hołownią z identyczną przewagą 2 pkt proc., co oznacza statystyczny remis. Tylko Biedroń wypadał o 10 pkt gorzej.

  • Przypomnij sobie wyniki II tury w sondażu Ipsos dla OKO.press

    Na kogo głosował/abyś w II turze wyborów prezydenckich, gdyby znaleźli się w niej:

    Duda kontra Kidawa-Błońska
     
    Duda kontra Kosiniak-Kamysz
     
    Duda kontra Hołownia
     
    Duda kontra Biedroń

Ponadto – z małymi odchyleniami – elektorat wszystkich trojga potencjalnych kontrkandydatów Dudy byłby w II turze podobny. Inaczej rzecz ujmując, Duda ma swoich wyborców o wyrazistym profilu (starsi, ze wsi i miast poniżej 20 tys., ubożsi, mniej wykształceni, z Polski południowej i wschodniej), a pozostali wyborcy gromadzą się wokół każdej kandydatki i każdego kandydata, który wejdzie do II tury.

I kto by w niej się nie znalazł, może liczyć na ich poparcie.

Kampania negatywna w odpowiedzi na kampanię negatywną. Polityka jako gra w zbijaka

Wiele wskazuje na to, że kampania opozycji – zwłaszcza Platformy Obywatelskiej – będzie oparta na motywach antypisowskich, czy anty-dudowskich. Jest to narzucająca się odpowiedź na agresywną narrację PiS, który bezustannie wypomina rządom PO-PSL mniej lub bardziej wyolbrzymione wpadki, błędy, zaniechania. Setki razy słyszymy o strzelaniu do górników (gumowymi kulami), najściu na redakcję „Wprost” i innych „winach Tuska”.

Platforma odpowiada atakiem na atak. Uderzającym przykładem była argumentacja Bartosza Arłukowicza w „Kropce nad i” Moniki Olejnik 24 lutego. Szef sztabu Kidawy-Błońskiej – w parze z europosłem PiS Ryszardem Czarneckim – skupił się na wytykaniu PiS sprawy Banasia, wpadek CBA, gestu Lichockiej… Zaatakował też Beatę Szydło (jako szefową sztabu programowego Dudy) za list z gratulacjami do radnych Zakopanego, za to, że odmawiają wdrażania ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej. „Muszę państwu pogratulować. Jedyny samorząd w całej Polsce, który się sprzeciwił, ale wiadomo: górale to odważny naród” – mówiła Beata Szydło.

Rzecz w tym, że wypowiedź Szydło – faktycznie kompromitująca – pochodzi z maja 2018 roku.

Brak pozytywnych propozycji, podwójnie ryzykowny

Dominacja motywacji PRZECIW, zwłaszcza jeśli będzie jej nadal towarzyszyć kampania głównie negatywna, kompromitowania PiS i Dudy, niesie jednak podwójne ryzyko.

Po pierwsze, nie wykorzystujemy jako społeczeństwo okazji do tego, by porozmawiać o przyszłości i zasadniczych wyborach, które stoją przed Polską w XXI wieku. OKO.press już wcześniej – z pewną naiwnością – apelowało do polityków opozycji o rozliczenie się z porażek wyborczych i podjęcie debaty merytorycznej (pisała o tym z perspektywy marketingu politycznego Anna Mierzyńska, a Agata Szczęśniak apelowała o sięgnięcie po aktywistów i ekspertów, by wzmocnić partyjne programy).

Wciąż wydaje się możliwe, by kandydaci opozycji licytowali się na pomysły na przyszłość, na razie najbliższy tego wydaje się Biedroń, który przedstawia lewicowy program, choć głównie ustrojowo-obyczajowy (niezależność państwo Kościół, prawa mniejszości) i mocno stawia na ekologię.

Byłoby też pewnie możliwe sformułowanie pakietu demokratycznego, który mogliby poprzeć wszyscy, lub prawie wszyscy kandydaci opozycji:

  • przywrócenie państwa prawa, w tym niezależności sądów;
  • umocnienie innych filarów demokracji (prawa mniejszości, społeczeństwo obywatelskie, w tym NGO’sy, a także ograniczenie politycznej kontroli nad mediami publicznymi);
  • powrót do aktywnej polityki proeuropejskiej;
  • podjęcie – w ramach nowej zielonej polityki Unii Europejskiej – zdecydowanej polityki na rzecz odejścia od brudnej energii, ratowania zasobów przyrody, przeciwdziałania katastrofie klimatycznej i łagodzenia skutków globalnego ocieplenia.

Można by – być może – dodać jeszcze:

  • dofinansowanie służby zdrowia;
  • reformę programową edukacji, która ograniczyłaby bezsensowny wysiłek uczniów i nauczycieli.

Przyjęcie takiego pakietu dałoby wyborcom opozycji, zwłaszcza w perspektywie II tury, poczucie, że głosują nie tylko PRZECIW PiS/Dudzie, ale też za wizją Polski, od której rządy PiS i Dudy nas oddalają. Nie ma tu aż takiego znaczenia, że kompetencje polityczne prezydenta są ograniczone, choć ma przecież inicjatywę ustawodawczą, byłby to raczej zapis pewnej wizji państwa.

Brak elementu pozytywnego programu jest też niebezpieczny politycznie, bo to właśnie on mógłby przyciągnąć do opozycji grupę wyborców niezdecydowanych i przesądzić o wyniku wyborów.

Wspólny pakiet nie oznaczałby wcale ograniczenia wojny na pomysły programowe między kandydatami opozycji. Wręcz przeciwnie, powinni się spierać mobilizując swoje elektoraty i budując własny wizerunek jako pełnokrwistych polityczek i polityków.

Trochę to może staromodne, ale chciałoby się, by kandydaci opozycji porywali nas swoim programem czy osobowością, a  nie tylko straszyli PiS-em i Dudą.

Prawicowy populizm i media społecznościowe narzucają reguły gry

Patrząc z szerszej perspektywy wynik naszego sondażu jest mniej zaskakujący. Może być wręcz typowy dla sytuacji, w której sprawujący władzę w drastyczny sposób naruszają normy demokratycznego ładu, a tak robią prawicowi populiści od Rosji, Węgrzech, Turcji aż po Brazylię. W taki sposób – mimo wielu różnic i silniejszych demokratycznych mechanizmów obronnych – można też spojrzeć na prezydenturę Donalda Trumpa.

Niewykluczone, że przeprowadzony w USA sondaż dałby podobny wynik i wyborcy demokratycznych kandydatów/ek Elizabeth Warren, Michaela Bloomberga czy Joe Bidena jako pierwszy motyw swego głosowania wskazywaliby chęć, by Trump przegrał wybory. W mniejszym stopniu dotyczyłoby to pewnie Berniego Sandersa, który rysuje daleko idącą zmianę modelu ustrojowego USA. Jego piątka postulatów socjalnych przebija skalą wszystkie piątki, szóstki czy siódemki PiS i innych polskich partii.

  • Zobacz pięć punktów Sandersa

    Sanders proponuje: opiekę medyczną (Medicare) dla wszystkich, uniwersytety za darmo, Zielony Ład w polityce proekologicznej, likwidację długów studenckich. 24 lutego w programie „60 minut” w CBS dorzucił jeszcze darmową opiekę i przedszkole dla wszystkich małych dzieci. Zapytany, skąd na to wszystko pieniądze, odpowiedział, że denerwują go takie pytania. Dlaczego nikt nie pyta, skąd wziąć 750 bilionów dolarów na zbrojenia?

    Cytat po angielsku: „I get a little bit tired of hearing my opponents saying — ‚Gee, how you going to pay for a program that impacts and helps children or working-class families or middle-class families? How you going to pay for that?’ And yet, where are people saying, ‚How are you going to pay for over $750 billion on military spending?’ How you going to pay for a trillion dollars in tax breaks to the 1% in large corporations which was what Trump did? When you help the billionaires and you help Wall Street, ‚Hey!’ Of course we can pay for it. That’s what America’s supposed to be about.’ Well, I disagree.”

Sondaż IPSOS dla OKO.press 20-22 lutego 2020, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1013 osób

OKO prześwietla kandydatów na prezydenta.
Dzięki Twojemu wsparciu.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Andrzej Maciejewicz

    Jak widać jedynie Bosak i Hołownia są wyrazistymi kandydatami. Ich zwolennicy chcą swojego prezydenta, a nie odrzucenia obecnego. Mimo to są gotowi zagłosowac na Dudę, jeśli Bosak odpadnie w I turze. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że Duda wiecznie żywy. Popisy komitetu Kidawy konkurują z "palcem". Nie ma ona nic do powiedzenia poza skompromitowana, stara śpiewką PO. Biedroń – no cóż, szkoda. Kosiniak, Hołownia – wtyczki natrętnego do przesady Krk, na czym nawet gorliwie wierni się poznali. Pewnie nie widzą sensu zmiany.

    • Jan Helak

      Co z tego, że Bosak i Hołownia są wyraziści, skoro jak na razie sondaże nie dają im wejścia do drugiej rundy – i nie o wyrazistość tutaj chodzi. To są tylko wybory prezydenckie – "tylko", nie "aż", bo niezależnie od ich wyniku większość sejmową i tak będzie miała Zjednoczona Prawica. A jak dziś czytałem w necie, ponoć Kaczyński deklaruje, że w razie przegranej Dudy w wyborach prezydenckich nie będzie przedterminowych wyborów do Sejmu. Chodzi więc o to, aby w Pałacu Prezydenckim zasiadł ktoś niekoniecznie wyrazisty, ale który nie chodzi na pasku Kaczyńskiego i będzie skutecznie wetował szkodliwe ustawy, powstrzyma destrukcję sądownictwa i łamanie Konstytucji, dopóki układ sił na Wiejskiej pozostanie niezmieniony. W końcu znacznie prościej jest odrzucić poprawki Senatu, niż prezydenckie weto. Taki jest realny na dziś cel – oczywiście taktyczny, bo strategiczny, czyli odkręcenie tzw. dobrej zmiany, będzie możliwy dopiero w innym układzie sił sejmowych, a więc najwcześniej od jesieni 2023 r. Chyba że w razie przegranej Dudy Gowin albo Ziobro zechcą ukręcić coś więcej dla siebie, ale zakładać się o to nie będę.
      Tak czy inaczej, dziś nie ma co liczyć na to, że nawet po ewentualnej wygranej Biedronia przejdzie ustawa o prawach dla mniejszości LGBT albo obcięcie kasy na przedsięwzięcia pod szyldem kościoła. Nie w dzisiejszym Sejmie. Jak mawiał Mieczysław Rakowski: Realia, panowie, realia.

      • Andrzej Maciejewicz

        Jest pewne, że nie wejdą. Ważne jest na kogo zagłosują i dlaczego. Jeśli Kidawa będzie nadal tak mdła (malowyrazista) zagłosują na Dudę. Lub nie wezmą udziału. Czy nie o tym jest dyskutowany artykuł i sondaż?

  2. Marc Em

    Czy o tym Dudzie trochę nie za dużo? Co portal to analizy, badania, komentarze, przewidywania. W telewizji Duda to też leitmotiv. Co zrozumiałe, takiego prezydenta niektórzy mają powyżej uszu, ale żeby nie było zdziwienia kiedy Duda uzyska reelekcję.

  3. Halina Furmańczyk

    Te sprawy, o których pisze redaktor, jak pakiet demokratyczny czy służba zdrowia są obecne u wszystkich kandydatow. Bardzo wyraźnie mówi o tym Kidawa Blonska. Wbrew temu co uwaza redakcja oko.Press hasło anty Duda czy antyPiS mieści w sobie dużo tresci. To właśnie sprawy związane z praworzadnoscia, z mediami publicznymi, służba cywilna. To wszystko co modelowo niszczy PiS i Duda, na co nie ma zgody demokratycznej części społeczeństwa napędza nas wyborcow opozycji na głosowanie przeciw Dudzie. Bo to nie jest tak, że brakuje nam programu. Program mamy i nazywa się demokracja liberalna. A dlaczego jesteśmy zdecydowani w drugiej turze głosować na dowolnego kandydata opozycji? To proste, bo każdy z nich jest gwarantem demokracji.

    • Vladis Thesaurus

      Osobiście jestem za demokracją, a nie za demokracją socjalistyczną czy liberalną. Kto to powiedział kiedyś? – demokracja tak się różni od demokracji liberalnej jak krzesło od krzesła elektrycznego.

  4. Stanisław Sztuber

    Zgoda, że "byle nie duda" to jest dominująca motywacja do zagłosowania na kandydatów opozycji, ale skoro jest ich kilku to też jest świadomy wybór, na którego kandydata oddać głos. Nieprawdą zatem jest to, że ta motywacja jest jedyną.

  5. Roman Mus

    To żadna nowość w głosowaniu przeciw. W okresie ok. 1980 roku prowadziliśmy dyskusje aby doprowadzić do "głosowania za, a nie przeciw". Jakoś nie przyjął się ten schemat. Jest to brak umiejętności przekazania przekonania, że wypowiadający te frazy jest gwarantem, przynajmniej teoretycznie, ich realizacji. W jakimś zakresie wynika pewnie ten stan z wizji niemożliwości, przynajmniej częściowej, spełnienia tych obietnic. Jedynie trochę lepiej w tej zabawie widać poczynania Roberta Biedronia.
    A tak ogólnie, proponuję przeczytać, może po latach jeszcze raz, bajkę Jana Brzechwy Szelmostwa lisa Witalisa, szczególnie drugą część o wyborach w lesie. Chyba Mistrz Jan widział to wszystko osobiście!

  6. Anonim z opoczyńskiego

    Ja chcę tylko napisać komentarz by poprawić sekcję piątki Sandersa.
    W krajach anglosaskich używają "krótkiej skali" by mówić o liczbach większych niż milion (stąd Sanders mógł mówić o bilionach, trylionach i innych takich liczbach).
    Nasz język postanowił iść śladem Francuzów i korzystać z "długiej skali", w której oprócz -lionów mamy też -liardy. Dlatego, żeby ludzie mogli bez problemu zrozumieć ten kawałek tekstu, trzeba zrobić "konwersję". Amerykańskie 750 "bilionów" dolarów to tak właściwie nasze 750 miliardów dolarów, a później wspomniany w cytacie "trillion" będzie raczej tłumaczony jako "bilion" dolarów.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!