W Kijowie oraz innych ukraińskich miastach od rana trwają demonstracje w obronie ministra obrony Mychajła Fedorowa, który w ramach rekonstrukcji rządu został odwołany. Zwalnianie skutecznego ministra obrony podczas tak wielkiej i brutalnej wojny, to pozbawianie narodu nadziei, że może wygrać z Rosją – tak komentują Ukraińcy swoje oburzenie.
Na zdjęciu: Ukraińcy gromadzą się, by potępić decyzję prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o odwołaniu ministra obrony Mychajła Fedorowa po sześciu miesiącach sprawowania urzędu, Kijów, Ukraina, czwartek, 16 lipca 2026 r. (AP Photo/Danylo Antoniuk)
Wieczorem 15 lipca „Ukraińska Prawda”, powołując się na źródła z prezydenckiej frakcji „Sługa Narodu”, poinformowała, że prezydent Wołodymyr Zełenski nie zgłosi kandydatury Mychajła Fedorowa, ministra obrony Ukrainy, ponownie na to stanowisko w ramach rekonstrukcji rządu. Jak pisze gazeta, ukraiński prezydent powiedział, że Fedorow jest w głębokim i nierozwiązywalnym konflikcie z głównodowodzącym Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandrem Syrskim oraz z armią. Fedorow ma zostać w zespole Zełenskiego, ale na razie nie wiadomo, czym ma się zająć. Nowym ministrem obrony Ukrainy ma zostać Ihor Kłymenko, do tej pory minister spraw wewnętrznych.
„Będę nadal pracował na rzecz misji, z którą wcześniej przybyłem do Ministerstwa Obrony – pokonania wroga dzięki asymetrii, szybkości wprowadzania innowacji i sile organizacji” — napisał Fedorow w środę wieczorem na swoim profilu na Facebooku.
Po odwołaniu we wtorek (14 lipca) przez Radę Najwyższą [ukraiński parlament – red.] premier Julii Swyrydenko, a zatem ukraińskiego rządu, najwięcej dyskusji w Ukrainie toczy się nie o kandydaturze premiera, tylko o przyszłości Fedorowa.
Zgodnie z Konstytucją Ukrainy to prezydent proponuje Radzie Najwyższej kandydaturę na dwa stanowiska w rządzie: ministra obrony i ministra spraw zagranicznych. Pozostali członkowie Rady Ministrów są mianowani przez Radę Najwyższą na wniosek premiera.
W ciągu ostatnich dni w mediach społecznościowych pojawiło się wiele postów wsparcia dla Fedorowa, a wieczorem 15 lipca również apele, zachęcające do wyjścia na ulice przed dzisiejszym posiedzeniem ukraińskiego parlamentu, podczas którego ma odbyć się głosowanie nowego premiera i jego ministrów. Od godziny 9 na placu Franki w Kijowie – jednym z miejsc położonych najbliżej zamkniętej dzielnicy rządowej – zgromadziło się co najmniej kilka setek aktywistów, którzy sprzeciwiają się zwolnieniom Mychałajła Fedorowa, relacjonują dziennikarze hromadske.ua. „Fedorow – minister obrony”, „Jedna, jedyna, zjednoczona Ukraina” — skanduje tłum.
„Pracuje? Nie ruszaj”, „Rusnia się cieszy, tego chcecie?”, „Efektywność jest niewygodna?”, „Za co?”, „Kiedy rezultaty będą ważniejsze za ambicje”, „Władza nadal należy do narodu”, „Fedorowa do MO, Syrskiego na emeryturę”
— takie są hasła na transparentach protestujących.
Jak pisaliśmy, w niedzielę, 12 lipca, prezydent Ukrainy w mediach społecznościowych poinformował o „zmianie strategii” państwa. Do tego konieczna jest – jego zdaniem – zmiana rządu.
Według komentatorów politycznych Zełenski od jakiegoś czasu myślał o zmianach, ale miały one odbyć się później, bliżej jesieni. Pewnym bodźcem – jak wskazują źródła ukraińskich dziennikarzy – stała się niedawna rozmowa Zełenskiego z Olhą Stefaniszyną, ambasadorką Ukrainy w Stanach Zjednoczonych, która poprosiła o zwolnienie na własne życzenie. Dla Zełenskiego to stało się okazją do zmian. Po rozmowie z premier Swyrydenko zaproponował jej stanowisko ambasadorki w USA, z którymi Ukraina zacieśnia współpracę dronową i w kwestii licencji na produkcję rakiet do systemu Patriot.
Swyrydenko najpierw miała się zgodzić – zawsze wykonywała polecenia Zełenskiego, jednak później pojawiły się informacje, że nie pojedzie do Stanów. Na razie nie wiadomo, czy przyjmie propozycję.
Powołując się na „Ukraińską Prawdę”, pisaliśmy, że Zełenski zmienia rząd, m.in. dlatego, że chce zmiany modelu zarządzania, oczekuje więcej samodzielności od przyszłego premiera w bieżącym zarządzaniu (jednak strategiczne decyzje pozostawiając Zełenskiemu) lub z powodu przygotowania do trudnej zimy, żeby ochronić ukraiński system energetyczny przed rosyjskimi atakami – dlatego na stanowisku premiera lepiej sprawdzi się osoba z doświadczeniem w sektorze energetycznym, kandydatem ma być 48-letni Serhij Korecki – prezes zarządu „Naftogazu”, „skuteczny technokrata” i dobry menedżer.
Pisaliśmy również o konflikcie Fedorowa z „ugrupowaniami, które rozrosły się wokół budżetu obronnego na przestrzeni lat wielkiej wojny”. Obecnie ukraińscy komentatorzy polityczni coraz bardziej podkreślają, że powodem rekonstrukcji całego rządu był właśnie problem z Fedorowem.
35-letni Fedorow – czwarty minister obrony podczas pełnoskalowej wojny Rosji – objął resort w połowie stycznia 2026 roku. Wcześniej (2019–2026) był ministrem cyfryzacji. Choć dopiero zaczął reformować resort obrony, już wiele udało mu się zrobić. Zwycięstwo w wojnie z Rosją jest również jego osobistą motywacją. Fedorow pochodzi bowiem z okupowanej przez Rosjan Wasyliwki w obwodzie zaporoskim.
Środowisko działaczy związanych z obronnością, ekspertów wojskowych i dowódców najbardziej efektywnych oddziałów ocenia go jako bardzo skutecznego ministra. Ostatnie sukcesy w atakowaniu celów w Rosji i osłabienie agresora stały się możliwe właśnie dzięki zarządzaniu Fedorowa.
Maria Berlińska, kierowniczka Centrum Wsparcia Rozpoznania Lotniczego, weteranka wojenna, która współpracowała z Fedorowem w radiu NV, mówi, że mianowanie Fedorowa na ministra obrony było jedną z najlepszych decyzji prezydenta Zełenskiego.
„Ludzie mają takie wrażenie: w końcu pojawił się rozsądny minister – zapewne po raz pierwszy w historii Ukrainy – kompetentny, naprawdę rozumie istotę wojny technologicznej. Dla wielu stało się to nadzieją, że jednak uda nam się dotrzeć do punktu zwrotnego i złamać Rosji kręgosłup, powstrzymać ją na lądzie, w powietrzu, w gospodarce oraz w kognitywnej sferze wojny” – powiedziała Berlińska. Dodała też, że Zełenski pozbawia Ukraińców tej nadziei.
Według Berlińskiej powód do krytyki znaleźć można zawsze. Argumentem przeciwników ministra jest to, że zbyt powoli wdrażał reformy w zakresie mobilizacji, przy czym warto dodać, że nie jest to łatwe zadanie, tym bardziej w piątym roku wielkiej wojny. Poprzedni ministrowie obrony starali się unikać tej drażliwej kwestii i nikt nie chciał odpowiadać za takie zmiany, które na pewno nie spodobają się części społeczeństwa. Do tego Fedorow był na stanowisku zbyt krótko, żeby naprawić wszystkie problemy, które odziedziczył od poprzednich ministrów.
Dla Berlińskiej jest jedno kryterium, które pokazuje skuteczność ministra – ilu Rosjan ginie na 1 km² okupowanej ukraińskiej ziemi.
Według analizy Centrum na podstawie otwartych danych (Deep State, komunikaty Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy) za kadencji ostatnich ministrów obrony Ukrainy wyglądało to tak: Rustem Umerow – 106 Rosjan, Denys Szmyhal – 75, Fedorow – 253. W drugim kwartale 2026 roku – już 440 wyeliminowanych agresorów osób na 1 km².
„Liczby mówią same za siebie” – podkreśla Berlińska w linkowanym wyżej materiale wideo. Dodaje, że Fedorow angażował się w obronność, będąc jeszcze szefem resortu cyfryzacji.
Do 2024 roku ministerstwo obrony Ukrainy nie kupowało najbardziej popularnych na froncie dronów Mavic – dopiero dzięki Fedorowi odbyły się pierwsze państwowe zakupy tych dronów. Fedorow sprzyjał stworzeniu dronowych kompanii uderzeniowych i to dzięki niemu w Ukrainie pojawiły się Starlinki, które obecnie są podstawowym systemem łączności na froncie. Fedorow przez długi czas przekonywał Elona Muska, że Rosjanom trzeba je odłączyć, co ostatecznie się stało.
Fedorow stoi też za sukcesem uderzeń średniego i dalekiego zasięgu na terenie Rosji i systemem BRAVE1, który umożliwił wypracowanie setek rozwiązań inżynieryjnych.
Sam Fedorow podsumował, co udało się zrobić jego zespołowi w ciągu pół roku:
„Zaryzykować i przeznaczyć środki z funduszu wynagrodzeń [ministerstwa] na inwestycje w drony typu mid-strike, drony FPV z łączem światłowodowym, tanie systemy rozpoznawcze, NRK (naziemne zrobotyzowane kompleksy), drony przechwytujące oraz drony typu deep-strike. Zakupić w ciągu czterech miesięcy więcej dronów niż w całym ubiegłym roku;
Uruchomić »blokadę logistyczną« jako odrębny program z osobnym finansowaniem, co w połączeniu z trafnymi zakupami i wsparciem najlepszych oddziałów pozwoliło odciąć logistykę wroga i rozpocząć izolację Krymu;
Uruchomić program wsparcia dla nowoczesnych oddziałów szturmowych wykorzystujących drony, które walczą przede wszystkim za pomocą technologii;
Radykalnie zmienić system zamówień publicznych. Ogłosić pierwsze przetargi na artylerię dalekiego zasięgu oraz setki tysięcy dronów, co pozwoli zaoszczędzić budżetowi państwowemu miliardy dolarów;
Wprowadzić procedurę analizy każdego ataku zmasowanego (After Action Review). W tym czasie odsetek przechwyconych dronów wzrósł z 83% do 91%, a pocisków manewrujących — z 47% do 87%;
Wprowadzić podstawowy poziom wyposażenia w drony dla brygad i korpusów. Już od lipca wszystkie brygady bojowe i korpusy zaczną otrzymywać zaplanowane dostawy dronów bez konieczności ręcznej interwencji;
Rozpocząć niepopularną, ale niezwykle ważną transformację sił zbrojnych: umowy dla wszystkich z określonymi okresami służby i możliwością odroczenia, wprowadzenie jednych z najwyższych na świecie wynagrodzeń dla żołnierzy piechoty i oddziałów szturmowych, otwarcie rynku rekrutacji zagranicznej na przejrzystych i atrakcyjnych warunkach rynkowych, nowe narzędzia zachęcające do powrotu żołnierzy, którzy samowolnie opuścili jednostkę;
Znaleźć sposób na masową produkcję tanich rakiet przeciwko dronom odrzutowym typu „Szahed”.
[Przeprowadzić] udane testy broni balistycznej, która była opracowywana w obszarze odpowiedzialności Ministerstwa Obrony. Radykalnie zmieniono specyfikację techniczną i wykazano maksymalną celność. Cenę obniżono o 30 proc. Ukraina wejdzie do nowej ligi;
Podpisać kontrakt na zakup samolotów Gripen, które umożliwią zestrzeliwanie samolotów [wroga], nośników bomb kierowanych;
Otworzyć eksport w ramach programu Drone Deal, aby przyciągnąć inwestycje i zwiększyć produkcję kompleksu przemysłowo-obronnego”.
Część komentatorów mówi, że Fedorow musi odejść przez konflikt z generałem Syrskim i niektórymi grupami związanymi z obronnością, którym nie podoba się, jak Fedorow i jego zespół wykorzeniał korupcję, łamał ustalone układy m.in. w zakresie zakupów uzbrojenia poprzez cyfryzację usług i transparentność.
Według Berlińskiej to, że zespół Fedorowa zaczął walczyć z korupcją – zarówno w samym ministerstwie, jak i z klanami, czerpiącymi zyski z wojny – może być istotną przyczyną jego dymisji.
„Trzeba było jeszcze bardziej zdecydowanie zwalniać osoby, które hamowały zmiany” – napisał Fedorow we wspomnianym poście podsumowującym swoją pracę w ministerstwie.
Inni mówią jednak o domniemanych politycznych ambicjach Fedorowa, który w przyszłości chciałby założyć swoją partię, choć zawsze w prywatnych rozmowach – jak twierdzi Berlińska – podkreślał, że jest w zespole prezydenta (od samego początku prezydentury Zełenskiego, czyli od 2019 roku).
Według komentatorów politycznych Fedorow jest kolejną figurą, która za bardzo urosła i może „zasłaniać” Zełenskiego tak samo jak wcześniej byli głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy generał Walerij Załużny, były szef Służby Bezpieczeństwa Wasyl Maluk czy Kyryło Budanow, który był szefem HUR, ukraińskiego wywiadu. Wszyscy ci ludzie stali się symbolami w walce z Rosją.
Ich głównym „grzechem” była skuteczność i wiążąca się z tym popularność. Potencjalnych konkurentów Zełenski wysłał na zupełnie inne stanowiska z dala od ich kompetecji: Załużnego do Wielkiej Brytanii jako ambasadora (podobny schemat, jak wspomnieliśmy, prezydent chciał zastosować wobec premier Swyrydenko), generała Budanowa uczynił szefem swojej kancelarii. Przy tym ukraińskie społeczeństwo w żadnym przypadku nie usłyszało prawdziwego powodu zwolnienia.
Dlaczego ich odwołują, skoro byli skuteczni?
Różni działacze sektora obronnego, eksperci i zwykli obywatele w mediach społecznościowych piszą posty wsparcia dla ministra Fedorowa. „Jest to jeden z największych błędów prezydenta” – utrzymują Ukraińcy w sieci. Co ciekawe, przeciwko odwołaniu Fedorowa są też posłowie i posłanki partii opozycyjnych.
W kilku postach czytam, że jest to decyzja przypominająca zeszłoroczną próbę ograniczania niezależności organów antykorupcyjnych Narodowego Biura Antykorupcyjnego (skrót w języku ukraińskim – NABU) oraz Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP). W lipcu rok temu z tego powodu w ukraińskich miastach odbywały się demonstracje – aktywiści, głównie młodzież, nie zgadzali się ze zmianami. W kilka dni szkodliwe przepisy zostały przegłosowane przez Radę Najwyższą, ale pod presją społeczeństwa i partnerów zagranicznych w ciągu kilku dni niezależność instytucjom antykorupcyjnym została przywrócona.
Wczoraj (15 lipca) wieczorem w mediach społecznościowych pojawiły się apele, zachęcające do wyjścia na ulice przed dzisiejszym posiedzeniem ukraińskiego parlamentu, podczas którego ma odbyć się głosowanie w sprawie nowego premiera i ministrów. Krążyła lista miast i miejsc protestów.
Jak podaje hromadske.ua, inicjatorem protestu w Kijowie był weteran Dmytro Koziatyński. Jak twierdzi, Fedorowa zwolniono „w trakcie skutecznych reform”, a na jego miejsce mianują „osobę, przy której o jakichkolwiek reformach będzie można zapomnieć”.
Koziatyński wezwał, by poprzez protest pokazać prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, że „jesteśmy przeciwni ciągłym zmianom w rządzie i zastępowaniu skutecznych ministrów wygodnymi konformistami”.
Protesty odbywają się również w innych miastach Ukrainy, w szczególności we Lwowie, Iwano-Frankowsku, Łucku, Winnicy, Charkowie, Odessie, Dnieprze i Czerniowcach.
W obecnej sytuacji – jak oceniają komentatorzy – szanse na sukces społecznego oporu, czyli na zmianę decyzji Zełenskiego, są niewielkie, ponieważ kwestia ministra obrony nie narusza żadnych międzynarodowych praw i ustaleń, jak sprawa NABU i SAP. Uwaga partnerów międzynarodowych może więc być dużo skromniejsza i nikt oprócz części ukraińskiego społeczeństwa nie będzie wstawiać się za ukraińskiego ministra, którego praca w rządzie – lub dymisja – jest wewnętrzną sprawą Ukrainy. Choć – jak w przypadku Załużnego – zachodni partnerzy doceniają Fedorowa i mają o nim dobre zdanie.
Jak pisze Radio Swoboda, „New York Times” nazywa go „głównym łącznikiem Ukrainy w Dolinie Krzemowej”, który – aby przyciągnąć technologie wojskowe na Ukrainę – przedstawiał wojnę jako „poligon dla projektów obronnych”.
Na swój sposób protestują też dowódcy wojskowi: jak podaje portal Militarnyi, pułkownik Pawło Jelizarow, zastępca dowódcy Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy, złożył rezygnację ze stanowiska. Jelizarow dowodził specjalną jednostką specjalizującą się w użyciu dronów szturmowych. Poinformował, że opuszcza stanowisko z powodu rezygnacji Fedorowa ze stanowiska ministra obrony. Według Jelizarowa odwołanie Fedorowa to „wielkie zło dla zdolności obronnych Ukrainy”. Jak podkreśla wielu działaczy sektora obronności, Rosjanie już cieszą się z dymisji Fedorowa, który sprawiał im sporo kłopotów.
Czy prezydent Zełenski tym razem wysłucha głosu narodu?
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Komentarze