Prawa autorskie: Kamila Kotusz / Agencja Wyborcza.plKamila Kotusz / Agen...
02 stycznia 2022

Ziobro dobije niezależnych prokuratorów? Szykuje kolejną wielką weryfikację śledczych

Zbigniew Ziobro pod płaszczykiem reorganizacji nie tylko zlikwiduje niezależne sądy i przeprowadzi weryfikację niepokornych sędziów. To samo zrobi z prokuraturą, którą także czeka „reorganizacja” oraz kolejna weryfikacja prokuratorów

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiada, że chce zlikwidować obecne sądy, w tym SN i powołać na ich miejsce nowe sądy, jak wiele na to wskazuje - podporządkowane władzy. W listopadzie 2021 roku resort Ziobry pokazał projekt zmian w ustawie o sądach. Do mediów wyciekł też projekt zmian w Sądzie Najwyższym.

Do tej pory nie mówiło się jednak, że to samo czeka prokuraturę, na czele której też stoi Ziobro jako Prokurator Generalny. Powołanie nowych sądów i zmiana ich właściwości miejscowej wymusi bowiem automatyczną „reorganizację” prokuratury, której struktura będzie musiała dostosować się do nowej struktury sądów. Jak ustaliło OKO.press, w prokuraturze Ziobry trwają już prace koncepcyjne nad tymi zmianami.

Pewne jest, że będą zlikwidowane obecne prokuratury rejonowe i powstaną nowe jednostki prokuratur okręgowych oraz regionalnych. Otworzy to furtkę do powtórnej weryfikacji prokuratorów oraz przesuwania ich do innych jednostek odległych od miejsca zamieszkania. Co usankcjonuje dotychczasowe karne zsyłki niepokornych śledczych.

„Reorganizacja” może zostać wykorzystana przez Ziobrę i jego ludzi do ostatecznego podporządkowania sobie prokuratury. A w szczególności do uderzenia w niepokornych prokuratorów ze stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Dla nich „reorganizacja” może oznaczać kolejne degradacje służbowe, połączone nawet z obniżaniem wynagrodzenia. Mogą też zostać wypchnięci na emeryturę lub w ogóle nie zostaną powołani do nowej prokuratury.

Skok na sądy pociągnie umocnienie Ziobry w prokuraturze

OKO.press zapytało Prokuraturę Krajową, czy toczą się prace nad „reorganizacją” prokuratury oraz jak to będzie wyglądać w praktyce. Pytania do biura prasowego wysłaliśmy 28 grudnia 2021 roku. Do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi. Zapytane o to samo Ministerstwo Sprawiedliwości - odpowiada za zmiany prawne - odpowiedziało zaś jedynie, że „na chwilę obecną Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy reformującej sądownictwo powszechne, nad którym trwają prace legislacyjne”.

OKO.press udało się jednak ustalić, co planuje Prokuratura Krajowa. Zresztą nie jest to trudne do przewidzenia, bo struktura prokuratury będzie musiała być automatycznie dostosowana do nowej struktury sądów i będzie do niej podobna. A co Ziobro chce zrobić z sądami, by ostatecznie podporządkować je władzy, to już wiadomo. Ministerstwo sprawiedliwości samo ujawniło 29 listopada 2021 roku projekt nowej ustawy o ustroju sądów powszechnych. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

I tak będą zlikwidowane obecne sądy rejonowe, okręgowe, apelacyjne i obecny Sąd Najwyższy. Na ich miejscu powstanie kadłubkowy Sąd Najwyższy (z 20-30 osobami) oraz nowe sądy regionalne i okręgowe. Te ostatnie wchłoną sądy rejonowe, które staną się ich oddziałami.

To otworzy furtkę do powszechnej weryfikacji około 10 tysięcy sędziów w Polsce. Bo władza na nowo obsadzi wszystkie sądy. Do kluczowego małego SN i sądów regionalnych, które będą wydawać kluczowe dla władzy PiS orzeczenia trafią tylko swoi, zaufani sędziowie. Reszta dostanie wybór - wcześniejsza emerytura lub degradacja do nowych sądów okręgowych. Ale tam też władza będzie miała kontrolę. Bo to minister Ziobro będzie decydować, w jakim oddziale będzie pracować sędzia np. czy w Warszawie, czy na drugim końcu Mazowsza. Pisaliśmy w OKO.press o pomyśle likwidacji Sądu Najwyższego:

Ten plan jeszcze nie jest pewny. Bo minister Ziobro choć pokazał projekt ustawy, to brakuje w nim kluczowych przepisów przejściowych. A to one określą co stanie się ze wszystkimi sędziami. Ponadto inną koncepcję ma prezydent Andrzej Duda, który na razie nie zgadza się na propozycje Ziobry. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Na razie projekt ministra został wprowadzony do programu prac rządu. Dalsze jego losy zależą od uzgodnień koalicyjnych i rozmów z prezydentem. Wiadomo też, że ostateczne zniszczenie niezależności sądów spowoduje ostry spór z UE i możliwą blokadę wszystkich środków unijnych dla Polski.

Krzysztof Parchimowicz przed wejściem do prokuratury
Prokurator Krzysztof Parchimowicz, symbol wolnej prokuratury i kilkuletni prezes Lex Super Omnia. Jest najbardziej prześladowanym prokuratorem w Polsce. Ma aż 17 dyscyplinarek, założono mu też trzy sprawy karne. Wszystko za działalność w obronie niezależności prokuratury. Fot. Mariusz Jałoszewski

Prokuraturę czeka likwidacja resztek niezależności

Zmiany w sądach będą okazją dla Ziobry do przemodelowania i tak już podległej mu od 2016 roku prokuratury.

Wraz z likwidacją sądów rejonowych zostaną zlikwidowane prokuratury rejonowe. Staną się one częścią prokuratur okręgowych np. będą ich wydziałami. Dla obecnych prokuratorów rejonowych będzie to oznaczało automatyczny awans, być może również finansowy (podobny los czeka sędziów rejonowych, którzy automatycznie staną się sędziami okręgowymi). Można się spodziewać, że nowe prokuratury okręgowe będą większe. Powstaną też nowe jednostki prokuratur okręgowych i prokuratur regionalnych. Będzie to dostosowaniem się do nowych sądów okręgowych i nowych sądów regionalnych.

Zmiany organizacyjne otworzą dla kierownictwa prokuratury - na czele z Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobrą i Prokuratorem Krajowym Bogdanem Święczkowskim - furtkę do zmian kadrowych i weryfikacji prokuratorów. Powstanie nowych jednostek prokuratury pociągnie za sobą zmianę ich właściwości miejscowej i właściwość spraw, którymi się zajmują.

„To może spowodować konieczność wręczania prokuratorom nowych aktów powołań [podobnie jak sędziom – red.] i na nowo przypisywania ich do konkretnych jednostek. Wszystko zależy od ostatecznych przepisów” - mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy prokuratury. I dodaje: „Strukturę organizacyjną prokuratury ustala minister sprawiedliwości w rozporządzeniu. Część zmian trzeba jednak zrobić uchwalając nowelizację ustawy o prokuraturze. Tego będzie wymagać np. likwidacja prokuratur rejonowych”.

Jeśli prokuratorzy będą na nowo powoływani, oznacza to awanse dla swoich, zaufanych prokuratorów. A dla niepokornych pozostaną stanowiska na najniższym szczeblu oraz zsyłki do najmniej znaczących dla władzy jednostek. Dla przykładu jeśli ktoś dziś pracuje w prokuraturze w Warszawie, to po reorganizacji może trafić do jej wydziału na Mazowszu (który dziś jest prokuraturą rejonową).

„Czy kogoś będzie można nie powołać do nowej prokuratury? Można to sobie wyobrazić, ale będzie to naruszeniem norm gwarancyjnych z ustawy o prokuraturze. Bo dziś prokuratora można usunąć z zawodu jedynie na skutek wyroku sądu dyscyplinarnego” - mówi rozmówca OKO.press.

Będzie uderzenie w Lex Super Omnia?

„Reorganizacja w prokuraturze” może być jednak przede wszystkim wykorzystana do rozprawy z prokuratorami ze stowarzyszenia niezależnych prokuratorów Lex Super Omnia. Stowarzyszenie powstało w 2016 roku. To była odpowiedź na przejęcie kontroli nad prokuraturą przez Zbigniewa Ziobrę.

Wtedy PiS zlikwidował niezależną prokuraturę i ponownie poddał ją kontroli rządu, dając zwierzchnictwo nad nią ministrowi sprawiedliwości. PiS zlikwidował wtedy też Prokuraturę Generalną i Prokuratury Apelacyjne. A na ich miejsce powołał nową Prokuraturę Krajową i Prokuratury Regionalne. „Reorganizacja” pozwoliła Ziobrze ma masowe czystki na górze prokuratury. Wielu doświadczonych prokuratorów zdegradowano wtedy na najniższy szczebel w prokuraturze - do prokuratur rejonowych. A ich miejsce zajęli „zaufani” prokuratorzy, często błyskawicznie awansowani z najniższego szczebla prokuratury.

Część ze zdegradowanych prokuratorów założyło właśnie Lex Super Omnia m.in. jej pierwszy szef Krzysztof Parchimowicz. Dziś stowarzyszenie liczy ok. 300 niezależnych śledczych i jest ostrym recenzentem Zbigniewa Ziobry oraz jego ludzi w prokuraturze. Lex Super Omnia broni też resztek honoru prokuratury, czym zyskało uznanie sędziów, adwokatów i obywateli.

Za to członkowie stowarzyszenia płacą jednak wysoką cenę. Spadają na nich represje w postaci dyscyplinarek, wytaczania spraw karnych czy represje administracyjne w postaci karnego zsyłania ich do pracy z dala od domu.

Są obawy, że władza wykorzysta drugą „reorganizację” prokuratury - wraz z „reorganizacją” sądów - do ostatecznej rozprawy z Lex Super Omnia. To jej członków mogą spotkać największe szykany służbowe i represje administracyjne. To oni mogą już legalnie dostać propozycję pracy z dala o domu. To oni mogą być ponownie degradowani, czy nawet nie dostać powołania do nowych jednostek.

Jest jeszcze jedna obawa. Gdy prokuratorów degradowano w 2016 roku, zachowali jednak wynagrodzenia z wcześniejszych, wyższych stanowisk. Teraz mogą być ich jednak pozbawieni na rzecz niższych wynagrodzeń obowiązujących w jednostkach, do których zostaną zdegradowani. Co by oznaczało dodatkową represję finansową. Dotyczyłoby to wszystkich degradowanych prokuratorów, nie tylko tych z Lex super Omnia.

„Do tej pory nie było degradacji finansowej, ale tego wykluczyć nie można. Przeniesienie teraz prokuratorów do nowych jednostek mogłyby wiązać się z nowymi naliczeniami stawek wynagrodzenia” - mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy w prokuraturze. I dodaje: „Czy to będzie ostateczna rozprawa z niepokornymi? Tak się wydaje. Ale może to być element, który zostanie wykorzystany do zniechęcenia do jakiejkolwiek niezależnej aktywności w prokuraturze”.

06.08.2019 Warszawa , Pracownia Duzy Pokoj . Katarzyna Kwiatkowska podczas konferencji prasowej ws raportu stowarzyszenia prokuratorow Lex Super Omnia" Krolowie zycia w prokuraturze dobrej zmiany " . 
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Prokurator Katarzyna Kwiatkowska, obecna prezes Lex Super Omnia. Prokuratura Krajowa chce ją uciszyć pozwem na rekordową kwotę 250 tys. zł za krytykę prokuratury. Kwiatkowska uciszyć się nie dała. Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Wyborcza.pl

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne