Ukrywający się w Budapeszcie były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie zostanie ekspresowo wydany Polsce, nawet jeśli wybory wygra tam opozycja. Może też w każdej chwili wyjechać do innego kraju. Bo jego obrońcy zablokowali w sądzie szybkie wydanie ENA.
Ekspresowe wydanie Polsce Zbigniewa Ziobry zapowiedział Peter Magyar, lider węgierskiej opozycji. Ma to być jedna z jego pierwszych decyzji, jeśli wygra wybory parlamentarne i odsunie od władzy prorosyjskiego Wiktora Orbana. Wybory odbywają się w niedzielę 12 kwietnia 2026 roku.
Ziobrę ściga Prokuratura Krajowa za aferę Funduszu Sprawiedliwości. Chce mu postawić 26 zarzutów. Ziobro jest teraz posłem PiS. Ale przed odpowiedzialnością karną pod koniec 2025 roku skrył się na Węgrzech, gdzie dostał od rządu Orbana azyl polityczny. Dostała go też jego żona Patrycja Kotecka.
Prokuratura jednak nie odpuszcza. Na jej wniosek na początku lutego 2026 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zgodził się na tymczasowe aresztowanie Ziobry. Sąd orzeczenie wydał po kilku miesiącach procedowania, bo obrońcy Ziobry składali wnioski formalne odwlekające wydanie decyzji.
Gdy sąd dał zgodę na aresztowanie Ziobry, Prokuratura Krajowa, która prowadzi śledztwo ws. Funduszu Sprawiedliwości, wystąpiła od razu o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania dla Ziobry.
Ten wniosek trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie, który zajmuje się takimi sprawami. Wydanie ENA spowoduje, że Ziobro nie będzie mógł poruszać się po terenie UE, bo będzie zatrzymany i zostanie uruchomiona procedura jego wydania Polsce. Formalną decyzję o tym podejmują sądy państw, w których doszło do zatrzymania. Ale w świetle prawa unijnego wydanie w trybie ENA jest raczej formalnością.
Taka procedura powinna też być wszczęta w Budapeszcie, choć za rządu Orbana raczej nie ma na to szans. O czym będzie dalej.
Problem w tym, że do tej pory polski sąd nie wystawił ENA, ani go nie odmówił. W sytuacji, gdy jest zgoda sądu na tymczasowe aresztowanie wydanie ENA jest raczej formalnością. Ale Sąd Okręgowy w Warszawie już drugi miesiąc proceduje sprawę i nie wiadomo kiedy wyda decyzję.
Obrońcy Ziobry znowu bowiem składają kolejne wnioski formalne – mają do tego prawo -, które odwlekają decyzję sądu. Najpierw domagali się zawieszenia postępowania do czasu, aż sąd odwoławczy rozpozna ich odwołanie od zgody Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa na aresztowanie Ziobry. Ale 27 marca 2026 roku sąd się na to nie zgodził. Na co obrońcy złożyli zażalenie.
Jak ustaliło OKO.press, zażalenie wpłynęło do Sądu Okręgowego w Warszawie 10 kwietnia 2026 roku. Zażalenie powinno teraz trafić do rozpoznania przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. Ale nie trafi. Bo nie zostało ono podpisane przez obrońcę, adwokata Bogumiła Zygmonta. Przypadek?
Każdy obywatel wie, że oficjalne pisma składane w urzędach, czy w prywatnych firmach muszą być podpisane. Tym bardziej powinien wiedzieć to zawodowy prawnik. Efekt jest taki, że teraz sąd musi wezwać adwokata do usunięcia braków formalnych. A on będzie miał na to 7 dni. Pisma znowu będą krążyć i miną kolejne dni, tygodnie. Dla Ziobry to korzystna sytuacja, o czym będzie dalej.
Wydanie decyzji ws. ENA dla Ziobry odwleka się więc o kolejne tygodnie.
Nie wiadomo też, kiedy zostanie rozpoznane odwołanie jego obrońców od zgody sądu na jego tymczasowe aresztowanie. Orzeczenie w tej sprawie też ma wydać Sąd Okręgowy w Warszawie, działając jako sąd odwoławczy. Pod koniec marca w tej sprawie wylosowano dopiero ostateczny trzyosobowy skład orzekający. Tu obrońcy Ziobry też mogą składać wnioski formalne. Zresztą sam z tej sprawy chciał się wyłączyć sędzia sprawozdawca.
Powołał się na to, że orzeka na delegacji, o której przedłużeniu decyduje minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który jako Prokurator Generalny ściga Ziobrę. Sąd odmówił jednak jego wyłączenia. Więc pod koniec marca do składu orzekającego wylosowano dwóch kolejnych sędziów.
Na zdjęciu u góry prorosyjski premier Węgier Wiktor Orban i były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zdjęcie zrobiono w Budapeszcie w 2025 roku, przed udzieleniem azylu Ziobrze. Fot. Z profilu Orbana na portalu X.
Wydanie ENA przez polski sąd jest kluczowe, bo bez tego dokumentu nie można go zatrzymać na terenie UE. Nie będą mogły go też zatrzymać służby węgierskie, jeśli dojdzie tam do zmiany władzy.
Ziobro więc w każdej chwili – przez najbliżej tygodnie – może wyjechać z Węgier nie tylko do tzw. bezpiecznego kraju. Może też wjechać do dowolnego kraju UE. Poza Polską, bo tu obowiązuje zgoda na tymczasowe aresztowanie i list gończy za Ziobrą.
Spekuluje się, że jeśli wybory węgierskie wygra opozycja, to Ziobro może wyjechać do USA i tam poprosić o ochronę prawną. Wszak rząd Orbana ma dobre stosunku z administracją Donalda Trumpa. Podobnie jak polski prezydent Karol Nawrocki.
W tym samym kierunku może również udać się inny uciekinier z Polski, były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski (obecnie poseł PiS). To on był bezpośrednio odpowiedzialny za Fundusz Sprawiedliwości. Przed aresztowaniem za tę aferę uciekł do Budapesztu pod koniec 2024 roku.
Dziś sytuacja prawna Romanowskiego na Węgrzech jest gorsza niż Ziobry. Bo jest wystawiony dla niego ENA przez polski sąd.
Jeśli w Budapeszcie zmieni się władza, to Romanowski może zostać natychmiast zatrzymany i zacznie się procedura wydania go Polsce. Ale nie będzie to szybka decyzja i może to potrwać kilka tygodni, czy kilka miesięcy. Najpierw musi bowiem zmienić się rząd węgierski. A stanie się to dopiero po zwołaniu nowego parlamentu. Zbiera on się w ciągu 30 dni po wyborach.
Dopiero potem powołany zostanie nowy rząd. Do tego czasu nadal będzie rządził Orban, który będzie ich chronił. A nawet może dać im obywatelstwo węgierskie, a co za tym idzie również paszport (polskie mają zablokowane).
Ponadto o wydaniu decyduje sąd. A Orban tak zmienił niedawno przepisy, że sąd nie może wydać na podstawie ENA obywatela UE, jeśli władze węgierskie dały mu azyl polityczny. A Romanowski podobnie jak Ziobro ma azyl.
W tej sytuacji nowy rząd węgierski musiałby uchylić obu ukrywającym się politykom PiS decyzję o azylu. To otworzy drogę w sądzie do ich wydania Polsce. Jeśli Orban przegra wybory, w sądach węgierskich też może zmienić się nastawienie. Tym bardziej że decyzja o azylu dla uciekinierów z Polski była czysto polityczna – rząd Orbana uderzył w rząd Tuska – i sprzeczna z prawem UE.
Wydanie na podstawie ENA będzie jednak niemożliwe, jeśli Ziobro i Romanowski wcześniej wyjadą z Węgier, by ratować się przed zatrzymaniem na polecenie nowej władzy.
Po otrzymaniu azylu dostali dokument podróży przewidziany dla uchodźców politycznych w Konwencji Genewskiej. Na jego podstawie mogą przekroczyć granicę. To tzw. paszport genewski.
Nie daje on żadnych praw i ochrony, ale umożliwia podróżowanie do krajów, które go honorują. Dokument nie chroni jednak w kolejnym kraju pobytu przed zatrzymaniem i rozpoczęciem procedury ekstradycji, jeśli wystąpi o to Polska. Dlatego przed wyjazdem z Węgier obaj politycy musieliby analizować sytuację polityczną w danym kraju, pod kątem relacji z polskim rządem i z UE.
W tym kontekście pojawiają się spekulacje o wyjeździe do USA. Postawiłoby to jednak w trudnej sytuacji ekipę Trumpa, która ma dobre stosunki z Polską. Wszak sprzedaje nam dużo broni i surowców energetycznych. Jeśli jednak władze USA dałyby ochronę Ziobrze i Romanowskiemu, to poszłyby na zwarcie z rządem Tuska i z UE.
I naraziłyby na szwank stosunki polityczno-gospodarcze z Polską, która mogłaby wtedy popierać zaostrzenie kursu całej UE wobec administracji Trumpa. Taki ruch USA oznaczałby też poparcie opozycyjnego dziś PiS i bezpośrednie zaangażowanie się w kampanię wyborczą w Polsce przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.
Brak decyzji polskiego sądu ws. ENA daje jednak Ziobrze więcej czasu do namysłu i na podjęcie decyzji co dalej, jeśli władzę w Budapeszcie przejmie opozycja.
Afery
Sądownictwo
Władza
Viktor Orban
Marcin Romanowski
Donald Trump
Donald Tusk
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa
areszt tymczasowy
azyl polityczny
Europejski Nakaz Aresztowania
Fundusz Sprawiedliwości
Peter Magyar
praworządność
Przekaż 1.5%
rozliczenia PiS
Sąd Okręgowy w Warszawie
Węgry wybory
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze