Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

O wydaniu ENA dla Marcina Romanowskiego – na zdjęciu u góry – poinformował w środę 18 lutego 2026 roku stołeczny sąd. Stosowne postanowienie wydała dzień wcześniej sędzia Izabela Ledzion. I teraz, jeśli Romanowski opuści Węgry i wjedzie do dowolnego kraju UE, to zostanie zatrzymany.

Wydjąc ENA Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że aktualne są przesłanki do jego zatrzymania. Bo cały czas obowiązuje zgoda sądu na jego tymczasowe aresztowanie z 2025 roku. A Romanowski ukrywa się na Węgrzech, czym utrudnia prowadzenie wobec niego postępowania Prokuratury Krajowej, która chce postawić mu zarzuty karne za aferę Funduszu Sprawiedliwości. Romanowskiemu jako wiceministrowi ten Fundusz bezpośrednio podlegał.

Sąd orzekł też, że ENA można wydać na każdym etapie postępowania, w tym po skazaniu podejrzanego, jeśli nadal przebywa za granicą. I można złożyć kilka wniosków o wydanie ENA.

Przeczytaj także:

Sąd w uzasadnieniu tego orzeczenia – zostało opublikowane na stronie sądu – napisał: „Sąd uznał, że interes wymiaru sprawiedliwości przemawia za wydaniem Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec wyżej wymienionego podejrzanego, a tym samym za celowością angażowania organów obcych państw w jego poszukiwania, z uwagi na stopień społecznej szkodliwości zarzucanych mu przestępstw, który jest wysoki, zważywszy na wagę każdego z przestępstw oraz charakter czynów przeciwko działalności instytucji państwowych i godzących w porządek publiczny oraz z uwagi na rodzaj i charakter przestępstw przeciwko mieniu, przy uwzględnieniu wysokości szkody wyrządzonej każdym z poszczególnych przestępstw, jak też nie tracąc z pola widzenia prawdopodobieństwa wymiaru podejrzanemu surowej kary, oczywiście jedynie w przypadku uznania jego winy, przy uwzględnieniu liczby stawianych mu zarzutów”.

To orzeczenie jest ostateczne.

Przed zarzutami Romanowski uciekł z Polski na Węgry w 2024 i tam w grudniu tego samego roku dostał od rządu Orbána azyl polityczny. Romanowski wyjechał tuż przed wydaniem przez sąd decyzji w sprawie jego tymczasowego aresztowania.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydając ponowne ENA uznał, że ten azyl nie jest przeszkodą do ścigania polityka PiS na terenie UE.

Będzie on bezpieczny, dopóki będzie na Węgrzech. Ale pod warunkiem, że w marcu 2026 roku Orbán nie przegra wyborów. Bo lider opozycyjnej partii TISZA Peter Magyar – lider sondaży – zapowiada, że jeśli wygra wybory, to jedną z pierwszych decyzji będzie deportowanie do Polski Romanowskiego. Ale też byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. On też ukrywa się na Węgrzech przed zarzutami za aferę Funduszu Sprawiedliwości.

40-latek w garniturze wymachujący wielką czerwono-biało-zieloną flagą
Peter Magyar. Zapowiada szybką deportację do Polski Ziobry i Romanowskiego. Fot. Attila KISBENEDEK/AFP

Jak doszło do wydania nowego ENA

Marcin Romanowski na wydanie nowego ENA zareagował – na swoim profilu na portalu Twitter – groźbą złożenia zawiadomienia do prokuratury. Zarzuca, że sprawa została już osądzona. Ma też zastrzeżenia do składu orzekającego.

O co chodzi? Pierwsze ENA dla Romanowskiego wydał pod koniec 2024 roku sędzia Dariusz Łubowski z Sądu Okręgowego w Warszawie, który potem je modyfikował na wniosek Prokuratury Krajowej. Ale nagle pod koniec 2025 roku uchylił ENA, które wcześniej wydał.

Uznał, że skoro Romanowski ma azyl polityczny, to oznacza, że w Polsce może być prześladowany z powodów politycznych i czekają go tu represje. A rząd Tuska nazwał krypto dyktaturą. Łubowski ślepo uwierzył w intencje rządu Orbána, który jest pro rosyjski i jest na wojnie z rządem Tuska i UE.

Co ważne procedura karna nie reguluje uchylania ENA. Są więc wątpliwości, czy Łubowski mógł je uchylić.

Jego decyzja wywołała skandal. Bo Łubowski ujawnił w tym orzeczeniu swoje poglądy polityczne. Prokuratura Krajowa złożyła nowy wniosek o ENA dla Romanowskiego. I jednocześnie zażądała wyłączenia Łubowskiego ze sprawy. I został on wyłączony. Bo już wydał pogląd prawny. Ale przede wszystkim sąd orzekł, że Łubowski ujawnił swój pogląd polityczny wobec obecnego rządu. A sędzia nie może tego robić.

Problem w tym, że Łubowski był jedynym sędzią w Warszawie, który od 2018 roku zajmował się ENA. Był kierownikiem jednoosobowej sekcji międzynarodowej ws. karnych. I zmonopolizował orzecznictwo w tego typu sprawach. W orzeczeniach krytykował systemy prawne Niderlandów, Szwecji i Niemiec. Czyli krajów, które za władzy PiS broniły praworządności w Polsce.

W związku z tym, że nie mógł on już zająć się drugim wniosek o ENA dla Romanowskiego, to sprawę przydzielono sędzi dyżurnej, która zastępuje Łubowskiego, gdy nie może on orzekać. Sprawę przydzielono sędzi Izabeli Ledzion. Obrońca Romanowskiego, adwokat Bartosz Lewandowski kwestionował prawidłowość przydzielenia jej sprawy. Bo sędzia pierwotnie miała mieć dyżur innego dnia.

Sugerowano, że celowo zamieniono jej dyżur z inną sędzią. Zarzut jest bezzasadny. Bo sędzia – zanim jeszcze Łubowski został wyłączony – sama poprosiła o zamianę terminu dyżuru. Prawdopodobnie z tego powodu, że wypadał on w ferie. Więc chciała przyspieszyć dyżur. Co ważne takie dyżury są wyznaczane wiele miesięcy wcześniej.

Z powodu ataków na sędzię wystąpiła ona do kierownictwa sądu, o rozstrzygniecie, czy prawidłowo przydzielono jej sprawę. Tym bardziej że nie zdążyła jej rozpoznać na dyżurze. Ale władze sądy uznały, że przydział jest prawidłowy. Dlatego sędzia Ledzion rozpoznała 18 lutego 2026 wniosek prokuratury i uznała, że są podstawy do wydania ENA dla Romanowskiego.

Co ważne, odmówiła umorzenia tego postępowania. Domagał się tego obrońca Romanowskiego, powołując się na to, że sprawa jest już osądzona przez Łubowskiego, który ENA uchylił. Ale sędzia oddaliła ten wniosek, uznając, że w przypadku ENA tej zasady nie ma. Bo ENA można wydać na każdym etapie postępowania, jeśli podejrzany cały czas przebywa za granicą. I można złożyć kolejny taki wniosek.

Łysy 50-latek w okularach, w sędziowskiej todze.
Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Łubowski. Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Wyborcza.pl.

Co z ENA dla Ziobry

W Sądzie Okręgowym w Warszawie czeka jeszcze na rozpoznanie wniosek Prokuratury Krajowej o wydanie ENA dla byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Prokuratura chce mu postawić 26 zarzutów, głównie w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro też uciekł na Węgry.

Na początku lutego 2026 roku stołeczny sąd zgodził się na jego tymczasowe aresztowanie, uznając, że są spełnione wszystkie przesłanki do aresztowania go na trzy miesiące. Bo się ukrywa i może utrudniać postępowanie prokuratury. Sąd orzekł też, że są uprawdopodobnione zarzuty popełnienia przez niego zarzucanych mu czynów.

To otworzyło drogę do wystąpienia o ENA. Wniosek znowu trafił do sędziego Łubowskiego, bo nadal tylko on załatwia takie sprawy. Ale prokuratura złożyła wniosek o jego wyłączenie.

Przypomnijmy, że Łubowski został odwołany ze stanowiska kierownika sekcji, w związku z utratą zaufania do niego przez kierownictwo sądu – ma ono zastrzeżenia do stylu zarządzania sekcją. Na jego miejsce został powołany sędzia Tomasz Grochowicz. A sędziemu Łubowskiemu ustalono przydział spraw karnych z aktem oskarżenia, których do tej pory nie sądził. Ustalono mu 75 procent wpływu.

W poniedziałek 16 lutego sprawy się jednak skomplikowały. Bo Łubowski zrezygnował nagle z orzekania w sekcji, a Kolegium Sądu Okręgowego to zaakceptowało. I jednocześnie przydzieliło mu 100 procent wpływu spraw karnych. Sędzia Łubowski nie oświadczył jednak, czy chce kończyć zaczęte już w sekcji sprawy, w tym wniosek o ENA dla Ziobry.

Oświadczył, by w tej sprawie wypowiedziało się Kolegium Sądu. Ale w środę 18 lutego 2026 roku Kolegium odmówiło wydania decyzji. Uznało, że sędziego można zwolnić z kończenia spraw – przy zmianie obowiązków – tylko na jego wniosek.

To oznacza, że Łubowski ma skończyć sprawy. Ale to, czy będzie decydować o ENA dla Ziobry zdecyduje sędzia Katarzyna Stasiów, która ma rozpoznać wniosek prokuratury o jego wyłączenie. Obrońca Ziobry, adwokat Bartosz Lewandowski chciał wyłączyć sędzię Stasiów. Ale inny sąd odrzucił jego wniosek.

Zamieszanie z sędzią Łubowskim spowodowało, że w sekcji międzynarodowej ds. karnych będą zmiany. Jest nie tylko nowy kierownik sekcji, ale ma być też dwóch nowych sędziów, którzy będą zajmować się m.in. ENA. A sędzia Łubowski, tak jak pozostali liniowi sędziowie karni, będzie rozpoznawać sprawy karne.

Może to być dla niego problem, bo nie ma dużego doświadczenia w sądzeniu takich spraw. Krótko po nominacji na sędziego trafił do pracy na delegację do ministerstwa sprawiedliwości. I był tam kilkanaście lat. Do sądu wrócił w 2014 roku, a od 2018 roku zajmuje się tylko współpracą międzynarodową. Jemu ówczesny prezes sądu powierzył takie sprawy, bo zna języki obce i specjalizuje się w prawie międzynarodowym.

Mężczyzna w średnim wieku, Zbigniew Ziobro, przemawia na ulicy, ma na sobie płaszcz, widać białą koszulę i czerwony krawat
Zbiegły na Węgry były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Fot. Michał Borowczyk/Agencja Wyborcza.pl.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze