Od dwóch lat duża grupa polskich prawników i beneficjentów władzy PiS współpracuje z węgierską siecią profesorów prawa. Sieć jest ideowo bliska Fideszowi, partii Viktora Orbána. To międzynarodówka prawników, która prawicową agendę w UE chce forsować przy użyciu prawa
W polsko-węgierskiej Sieci Profesorów są znani ludzie, którzy awansowali za władzy PiS. Część z nich wzięła udział w destrukcji polskiego wymiaru sprawiedliwości za rządów Zjednoczonej Prawicy.
Znajdujemy tam posła PiS, byłego szefa Ministerstwa Edukacji Narodowej Przemysława Czarnka, który wprowadził szeroko zakrojone zmiany w szkolnictwie. Czarnek jest wymieniany jako jeden z kandydatów PiS na premiera.
W sieci jest też były wiceminister edukacji oraz sędziowie, którzy popierali zmiany Zbigniewa Ziobry w sądownictwie. Jest w niej sędzia Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, główna postać w aferze hejterskiej, czyli oszczerczej kampanii wobec sędziów broniących zasad państwa prawa. Do sieci należy też trzech neo-sędziów Sądu Najwyższego, w tym dwóch związanych z ultrakonserwatywnym prawniczym think tankiem Ordo Iuris – Aleksander Stępkowski, Paweł Czubik i Grzegorz Pastuszko. Jest też neo-sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Rafał Stasikowski, którego nazwisko pojawia się w aferze hejterskiej.
Ze strony internetowej polsko-węgierskiej Sieci wynika, że związany jest z nią również były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Mariusz Muszyński, prokurator krajowy w stanie spoczynku Grzegorz Ocieczek, członkowie Instytutu Pamięci Narodowej i członek Rady Legislacyjnej przy premierze Mateuszu Morawieckim, prof. Bogumił Szmulik (radę powołał rząd PiS, a obecny rząd jej nie zmienił).
Ponadto jako członek sieci jest wymieniany związany z Ordo Iuris adwokat Bartosz Lewandowski, który reprezentował przed sądami czołowych polityków PiS w tym premiera Mateusza Morawieckiego oraz Zbigniewa Ziobrę. Lewandowski brał udział w tworzeniu przepisów ustawy sądowniczej, którą niedawno przedstawił prezydent Karol Nawrocki. Ustawa zakłada surowe kary, do 10 lat więzienia i usuwanie z zawodu wobec sędziów za podważanie zmian w sądach wprowadzonych przez PiS i stosowanie prawa Unii Europejskiej.
To pierwszy z tekstów, w których ujawniamy współpracę polskich prawników z Węgrami. W kolejnych pokażemy, z kim współpracują na Węgrzech sędzia Łukasz Piebiak, narodowiec Robert Bąkiewicz i były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Ten ostatni, tak jak Ziobro, ukrywa się tam przed zarzutami za aferę Funduszu Sprawiedliwości. Obaj dostali azyl polityczny od prorosyjskiego rządu Viktora Orbána.
Polsko-węgierska Sieć Profesorów (Polish-Hungarian Professors' Network) powstała w 2024 roku. Jest częścią Środkowoeuropejskiej Sieci Profesorów (Central European Professors' Network), która powstała w 2021 roku przy Akademii Środkowoeuropejskiej (Central European Academy) w Budapeszcie.
Oficjalnym celem Akademii jest wzmacnianie międzynarodowej współpracy naukowej w Europie Środkowej i sieciowanie naukowców, których badania mają odpowiadać na „wyzwania współczesności”. Chodzi przede wszystkim o prawników-naukowców. W Sieci Profesorów znalazło się 185 akademików z 53 uniwersytetów w 15 krajach. Polska jest wyjątkowo licznie reprezentowana. W sieci są akademicy związani z 15 polskimi uczelniami wyższymi, w tym prywatnymi.
Chodzi o stworzenie swoistej prawicowej „międzynarodówki intelektualnej”, skupiającej prawników i akademików, których idee pozostają dzisiaj poza głównym nurtem europejskiej doktryny prawnej.
Akademia i Sieć Profesorów mają konsolidować ponadnarodowe środowiska prawnicze. Celem jest kształtowanie doktryny prawa oraz promowanie interpretacji przepisów w kluczowych obszarach, która współgra z politycznymi oczekiwaniami Fideszu, PiS-u oraz innych partii prawicowych i skrajnie prawicowych.
Środowiska te koncentrują się przede wszystkim na prawie międzynarodowym, ponieważ dotyczy ono politycznie polaryzującego zagadnienia migracji, a także na prawie konstytucyjnym, w tym na relacjach między prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Mają dostarczać intelektualnego i eksperckiego zaplecza dla konkretnych projektów politycznych oraz legislacyjnych prawicowych i skrajnie prawicowych ugrupowań w Europie Środkowo-Wschodniej. Chcą wpływać na politykę w Unii Europejskiej.
Jest to szczególnie ważne dla Węgier, od 2010 roku rządzonych przez Fidesz i uznawanych za kraj, który nie jest już demokracją. Z powodu naruszeń unijnych wartości, demokracji i praworządności, instytucje UE zablokowały miliardy euro dla Węgier.
Sieć i Akademia mają być płaszczyzną do budowania transnarodowych sojuszy. Współpraca ma charakter długofalowy i strategiczny. Opiera się na założeniu, że PiS może ponownie przejąć władzę w Polsce, a związane z nim osoby obejmą kluczowe stanowiska państwowe. Taki scenariusz umożliwiłby dalsze pogłębianie relacji oraz prowadzenie wspólnych działań na większą skalę.
Na zdjęciu u góry premier Węgier Viktor Orbán i były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Były minister ukrywa się na Węgrzech, gdzie dostał azyl polityczny. Ziobro spotkał się tam z Orbánem w listopadzie 2025 roku, przed uzyskaniem azylu. Fot. Z profilu Orbána na portalu X.
Akademia Środkowoeuropejska, przy której działa Środkowoeuropejska Sieć Profesorów, jest związana z Uniwersytetem w Miszkolcu.
Miszkolc to historycznie przemysłowe miasto w północno-wschodnich Węgrzech, przy granicy ze Słowacją, 140 kilometrów od granicy z Ukrainą. Leży w jednym z biedniejszych regionów Węgier, z największym bezrobociem. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku Fidesz stracił tam część wyborców na rzecz opozycyjnej partii TISZA. Ale mieszkańcy okolicznych mniejszych miejscowości i wsi nadal w przeważającej mierze wybierali Fidesz.
Uniwersytet w Miszkolcu nie jest pierwszoligową uczelnią na Węgrzech, natomiast jest ważnym ośrodkiem lokalnym. W 2021 roku jako jeden z 21 publicznych uniwersytetów stracił autonomię. Zarząd nad nim przejęła prywatna fundacja, w której zasiedli politycy Fideszu.
Na Węgrzech od lat trwa systemowe ograniczanie wolności prowadzenia i rozpowszechniania badań naukowych. Upartyjnienie objęło również Węgierską Akademię Nauk.
Z powodu upolitycznienia zarządzania uniwersytetami, Komisja Europejska wykluczyła je z programu wymiany studenckiej i akademickiej Erasmus oraz programu grantów na badania naukowe Horyzont. Pod presją UE w 2023 roku z uniwersyteckich fundacji zrezygnowali politycy.
Z Uniwersytetem w Miszkolcu jest związana kluczowa osoba, która doprowadziła do nawiązania współpracy pomiędzy prawnikami z Węgier i Polski. To Judit Varga, była wpływowa minister sprawiedliwości w rządzie Orbána w latach 2019-23.
Pochodzi z Miszkolca i jest absolwentką tamtejszego uniwersytetu. W latach 2020-23 była przewodniczącą rady fundacji Uniwersytetu w Miszkolcu. Varga później pracowała tam jako badaczka i wykładowczyni, za co była bardzo hojnie wynagradzana.
Judit Varga do 2023 roku była żoną obecnego lidera węgierskiej opozycji Pétera Magyara. Publicznie ogłosili swoje rozstanie na kilka miesięcy przed wybuchem największego politycznego skandalu na Węgrzech ostatnich lat. Chodzi o ułaskawienie przez prezydent Katlin Novak osoby skazanej za tuszowanie przypadków pedofilii.
W związku ze skandalem Novak i Varga podały się do dymisji. W 2024 roku Varga zrezygnowała też ze startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list Fideszu. Praktycznie wycofała się z życia publicznego. W tym samym czasie spektakularnie rozwinęła się kariera polityczna jej byłego męża. Założona przez Pétera Magyara partia TISZA w sondażach wyprzedza Fidesz w wyborach parlamentarnych, które odbędą się 12 kwietnia 2026 roku.
Gdy Judit Varga była u szczytu politycznej kariery w rządzie Orbána, powstała Akademia Środkowoeuropejska i Środkowoeuropejska Sieć Profesorów.
Do formalnego nawiązania współpracy polskich i węgierskich prawników bliskich Fideszowi oraz PiS doszło w Warszawie, podczas oficjalnej wizyty minister Judit Vargi w lipcu 2020 roku. Rząd PiS, podobnie jak Varga, był wtedy u szczytu potęgi. A ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro kontynuował atak na niezależność sądów oraz, podobnie jak rząd Orbána, eskalował spór z instytucjami UE o przestrzeganie unijnych wartości.
Wówczas w Warszawie pod patronatem Vargi i Ziobry podpisano umowę o współpracy pomiędzy Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości, publiczną jednostką badawczą podległą ministerstwu sprawiedliwości, a węgierskim Instytutem Prawa Porównawczego im. Ferenca Mádla.
Do nawiązania tej współpracy doszło w szczególnym momencie. Rząd Mateusza Morawieckiego wdrażał zmiany niszczące niezależność sądów i przygotowywał się do prawnego ataku na unijne instytucje, zwłaszcza Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE). W 2021 roku premier Morawiecki skierował do podporządkowanego PiS Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie, czy wyroki TSUE dotyczące niezawisłości sądownictwa są zgodne z polską konstytucją.
Awansowani za władzy PiS sędziowie, w tym z Trybunału Konstytucyjnego, podważali obowiązywanie w Polsce wyroków TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Ziobro i Varga oraz ich resorty współpracowali na różnych płaszczyznach, między innymi opowiadając się przeciwko uchwalonemu pod koniec 2020 roku mechanizmowi warunkowości, który chroni interesy finansowe UE. Instytucje UE uruchomiły mechanizm warunkowości przeciwko Węgrom i zamroziły miliardy euro, ale nie zdecydowały się na jego użycie wobec Polski.
Umowę o współpracy prawników nieprzypadkowo podpisały Instytut Wymiaru Sprawiedliwości i Instytut Mádla. Pierwszy podlega ministrowi sprawiedliwości i zajmuje się badaniami z zakresu wymiaru sprawiedliwości. Za rządów PiS Instytut był dodatkowo zasilany milionami złotych z Funduszu Sprawiedliwości.
Dyrektorem Instytutu w latach 2016-19 był Marcin Romanowski, późniejszy zastępca Ziobry (ale to nie on podpisał umowę z Instytutem Mádla). W 2024 roku Romanowski uciekł przed zarzutami za aferę Funduszu Sprawiedliwości na Węgry, gdzie rząd Orbána udzielił mu politycznego azylu.
Założony w 2019 roku Instytut Mádla jest węgierskim rządowym organem administracyjnym, podlegającym ministrowi sprawiedliwości. Instytut prowadzi m.in. badania porównawcze i analizy prawne, opracowuje propozycje ustawodawcze, organizuje konferencje naukowe.
Celem współpracy obu Instytutów było: „utworzenie środkowoeuropejskiej społeczności naukowców i bazy wiedzy na temat europejskiego porządku prawnego oraz integracji europejskiej”. Miało pozwolić to "skutecznie przedstawiać i wprowadzać do debat eksperckich punkt widzenia regionu Europy Środkowej”. Tematami badawczymi były „sprawy związane z przejrzystością sądów międzynarodowych, ochroną rodziny w prawie międzynarodowym oraz wolnością sumienia i religii w Europie”.
Środkowoeuropejska Sieć Profesorów powstała w 2021 przy rządowym Instytucie Mádla. Rok później przeniesiono ją do nowo powołanej Akademii Środkowoeuropejskiej.
Umowę z Instytutem Mádla ze strony Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości podpisał jego ówczesny dyrektor Marcin Wielec. Później kierowany przez niego Instytut finansował projekty, na których zarabiali prawnicy z Węgier. Z informacji OKO.press wynika, że Instytut podpisywał z nimi umowy na publikacje.
Było kilka takich projektów rocznie. Kwoty sięgały do ok. 100 tysięcy złotych za jedną umowę. W 2023 roku Instytut zainaugurował projekt Polish-Hungarian Research Platform ze Środkowoeuropejską Siecią Profesorów.
Po upadku władzy PiS Instytut Wymiaru Sprawiedliwości zerwał współpracę z Węgrami.
Jednak kontaktów nie zerwali prawnicy. W 2024 roku powołano polsko-węgierską Sieć Profesorów, która jest częścią Środkowoeuropejskiej Sieci Profesorów. Należy do niej były dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości Marcin Wielec.
Dziś w Środkowoeuropejskiej Sieci Profesorów są polscy sędziowie i neo-sędziowie oraz politycy obozu PiS, związani z 15 polskimi uczelniami wyższymi. To:
Do polsko-węgierskiej Sieci Profesorów należą jeszcze:
Z kolei na Węgrzech wśród współpracowników Akademii Środkowoeuropejskiej były takie wpływowe postaci życia publicznego jak prof. András Zs. Varga, prezes Kúrii, najwyższego organu sądowniczego na Węgrzech (odpowiednik Sądu Najwyższego), a wcześniej sędzia Trybunału Konstytucyjnego oraz Prokurator Generalny.
Z Akademią współpracował też wpływowy prawnik András Koltay, przewodniczący Krajowego Urzędu ds. Mediów i Komunikacji oraz Rady ds. Mediów, dzięki którym Fidesz skonsolidował władzę nad mediami na Węgrzech.
Niezależny węgierski portal 444.hu pisał, że w latach 2022 -2024 Varga kierował zespołem badawczym Akademii Środkowoeuropejskiej bez wynagrodzenia. Ale już Koltay zawarł umowę na 12 milionów forintów, czyli ok. 133 tysięcy złotych. Portal ustalił też, że w 2022 roku Ministerstwo Innowacji i Technologii wsparło Akademię Środkowoeuropejską 400 milionami forintów, czyli prawie 4,5 milionami złotych.
Środkowoeuropejska Sieć Profesorów również prowadzi zespoły badawcze. W 2025 roku czterema kierowali Polacy:
Na płaszczyźnie międzypaństwowej relacje między Polską a Węgrami należą dziś do najgorszych od lat. Za rządów PiS oba państwa wspierały się politycznie i prawnie w sporach z Brukselą. Ale już pod koniec drugiej kadencji PiS polsko-węgierska polityczna przyjaźń została wystawiona na wielką próbę.
Punktem zwrotnym stała się pełnoskalowa wojna Rosji przeciwko Ukrainie w lutym 2022 roku. Polska została jednym z najaktywniejszych rzeczników wsparcia wojskowego, politycznego i humanitarnego dla Kijowa, podczas gdy rząd Viktora Orbána konsekwentnie dystansował się od sankcji i pomocy militarnej dla Ukrainy, podtrzymując relacje z Moskwą. Prorosyjski kurs Węgier stał się politycznym obciążeniem dla polskiej prawicy.
Rozbieżności między stolicami tylko pogłębiły się po zmianie władzy w Warszawie w grudniu 2023 roku. Proeuropejski rząd Donalda Tuska zapowiedział odbudowę liberalnej demokracji i powrót do ścisłej współpracy z instytucjami UE, otwarcie dystansując się od modelu „demokracji nieliberalnej” stworzonego przez Orbána.
Nawet zmiana w Pałacu Prezydenckim nie odwróciła w pełni tego trendu. Wywodzący się z obozu PiS Karol Nawrocki i jego środowisko są przychylni bliższej współpracy z Fideszem. Ale w listopadzie 2025 roku prezydent Nawrocki zdystansował się od Orbána, odwołując planowane spotkanie po wizycie premiera Węgier u Władimira Putina.
Jednocześnie Fidesz nie pali mostów. Najwyraźniej liczy na zmianę polityczną w Warszawie i ewentualny powrót PiS do władzy. Świadczą o tym działania o wyraźnym wymiarze politycznym. Węgry pomagają osobom związanym z poprzednim obozem władzy w Polsce, którym postawiono zarzuty.
Najpierw głośno było o przenosinach nad Dunaj byłego prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, który nagrywając filmiki z apartamentu w reprezentacyjnej alei Budapesztu, zapewnił sobie mandat europosła.
Bez precedensu w historii Unii Europejskiej było udzielenie przez Węgry azylu politycznego byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu. Polska prokuratura chce mu postawić zarzuty karne w związku z aferą w Funduszu Sprawiedliwości. Ale w 2024 roku Romanowski uciekł na Węgry. Sąd wystawił już za nim ENA.
Węgry w grudniu 2025 roku przyznały też azyl polityczny byłemu ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze i jego żonie Patrycji Koteckiej-Ziobro. Byłemu ministrowi prokuratura chce postawić 26 zarzutów, w tym za Fundusz Sprawiedliwości.
Węgierski politolog Péter Krekó z think tanku Political Capital wyjaśnia OKO.press motywacje rządu Orbána: „Odwołanie planowanego bilateralnego spotkania Karola Nawrockiego z Viktorem Orbánem po wizycie premiera Węgier w Moskwie pokazuje, że współpraca między polską a węgierską prawicą napotyka dziś na wyraźne ograniczenia.
Kontakty organizacji społecznych służą Fideszowi do kompensowania prorosyjskiej polityki Budapesztu, tak aby nie rzutowała zbyt negatywnie na relacje z polskimi partiami i ich zwolennikami. Orbán nadal inwestuje w relacje z aktorami polskiej prawicy, licząc, że rząd Donalda Tuska kiedyś przeminie, a władzę ponownie obejmie PiS.
Z perspektywy Budapesztu kluczowe jest posiadanie partnera w Radzie UE, który mógłby wspierać Węgry w blokowaniu decyzji wymagających jednomyślności. Zwłaszcza w kontekście potencjalnego zaostrzenia procedury z art. 7 Traktatu o UE, którą Węgry są objęte od 2018 roku".
Krekó podkreśla, że sieć regionalnych sojuszy Orbána wyraźnie się skurczyła: „Premier Czech Andrej Babiš nie jest zainteresowany tak bliskim politycznym partnerstwem, jak w czasie kryzysu migracyjnego w 2015 roku.
W regionie rządzą politycy populistycznej prawicy: Orbán na Węgrzech, Babiš w Czechach i Fico na Słowacji. Ale premier Węgier coraz częściej pozostaje w Radzie UE sam, szczególnie gdy sięga po weto. Węgierska dyplomacja ma charakter defensywny: chodzi bardziej o utrzymanie relacji niż o realne budowanie trwałego bloku zdolnego do systemowego blokowania decyzji na poziomie unijnym”.
Sądownictwo
Władza
Przemysław Czarnek
Viktor Orban
Marcin Romanowski
Zbigniew Ziobro
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa
Sąd Najwyższy
Trybunał Konstytucyjny
Akademia Środkowoeuropejska
Aleksander Stępkowski
Bartosz Lewandowski
Bogumił Szmulik
Grzegorz Pastuszko
Instytut Madla
instytut wymiaru sprawiedliwosci
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych
Judit Varga
Łukasz Piebiak
Mariusz Muszyński
neo sędziowie
Paweł Czubik
Peter Magyar
praworządność
Środkowoeuropejska Sieć Profesorów
Uniwersytet w Miszkolcu
Węgry
Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi podcast OKO.press "Drugi rzut OKA na prawo". Współzałożycielka Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych.
Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi podcast OKO.press "Drugi rzut OKA na prawo". Współzałożycielka Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze