„Zobaczysz wszystko” sensacyjnie podbija kina. Dzięki złotemu dotykowi Nathana
To jeden z największych filmowych fenomenów tego roku. 3-godzinny dokument ucieka od jednoznaczności, pogrywa z widzem i próbuje łamać utarte konwencje. Tajemnica sukcesu? Elektryzujące spotkanie twórcy – Nathana Fieldera i bohaterki – Elizabeth Holmes.
Trzygodzinny dokument, skupiający się na sprawie sprzed niemal dekady, a realizowany przez przynajmniej trzy lata, w USA ma już większą widownię niż superbohaterski hit. Jeszcze kilka miesięcy temu pewnie nikt nie spodziewałby się takiego sukcesu. Film „Zobaczysz wszystko” („You can see everything”) krótko po premierze stał się jednym z najpopularniejszych dokumentów w historii, a jego popkulturowy fenomen wykracza daleko poza sale kinowe.
Od amerykańskiej premiery 16 października do 2 listopada producent obrazu zarobił już ponad 63 mln dolarów. W ten sposób pobił rekord najwyższych zarobków dla dokumentu w historii, ustanowiony przez reżysera Michaela Moore’a i jego „Zabawy z bronią”.
Poza granicami USA, gdzie przez ostatnie tygodnie pokazywano film przedpremierowo, sale kinowe były wypełnione. Również w Polsce w nieco mniejszych kinach trudno było dostać się na pokaz, a i sale multipleksów w największych miastach pękały w szwach. Dystrybutor podaje, że jedynie przedpremierowe seanse w naszym kraju zobaczyło 75 tysięcy osób.

Komentarze