„Jeśli Minister Finansów do końca czerwca nie przyzna wojewodom środków, od 1 lipca ośrodków zbiorowego zakwaterowania nie ma. 11 tysięcy ludzi wyląduje wtedy na ulicy. 11 tysięcy ludzi w najtrudniejszej sytuacji, trzeba dodać, takich, którzy nie mają jak się usamodzielnić” – pisze Agnieszka Kosowicz z Polskiego Forum Migracyjnego
„Nazywanie ulic, skwerów, batalionów i zabawa orderami, budowanie jeszcze większego napięcia – nie pomagają. Nikomu od tego nie jest i nie będzie lepiej” – Agnieszka Kosowicz z Polskiego Forum Migracyjnego pisze o tym, jak zawodzą polskie władze, a ukraińskie nie pomagają. Jak biurokracja i bezczynność ministerstw doprowadzą do tego, że legalność pobytu nawet 76 tysięcy osób z Ukrainy będzie zagrożona. Jak prawie 5 tysięcy dzieci straci dach nad głową już od 1 lipca, jeśli wojewodowie nie dostaną odpowiednich środków. A na razie wiele wskazuje na to, że nie dostaną. Wreszcie: jak ukraińskich emerytów zostawiono na lodzie, bo przecież Polacy też mają trudno.
Po raz pierwszy tekst został opublikowany na blogu Agnieszki Kosowicz. Za zgodą autorki publikujemy go także w OKO.press.
Zorganizowanie zbiórki publicznej na pomoc uchodźcom z Ukrainy w najtrudniejszej życiowej sytuacji dało mi w ostatnich dniach możliwość kilku spotkań na wysokich szczeblach: z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ambasadą Ukrainy, konsulatem Ukrainy. Aktywnie poszukujemy też kontaktów z instytucjami państwowymi istotnymi dla pomocy osobom potrzebującym wsparcia (NFZ, szpitale, OPS, PCPR). Wertujemy dokumenty.
Poszukujemy w Fundacji intensywnie sposobów, jak zapobiec kolejnym ryzykom dla migrantów z Ukrainy. Wprowadzanie przepisów dyktowanych populizmem krzywdzi ludzi. Nasza zbiórka i wpłaty od 14 tysięcy zwykłych obywateli – to wspaniałe. Ale potrzebujemy też systemowego działania państwa. A polskie państwo zwyczajnie nie działa.
Zbieramy pieniądze dla uchodźców, którzy w wyniku ustawy wygaszającej stracili opiekę medyczną, 800+, zasiłki czy miejsce w DPS, bo politycy zdecydowali, że wsparcie należy się tylko tym, którzy pracują. Tysiące osób znalazło się w dramatycznej sytuacji. Zbiórkę „Pomóżmy Ukraińcom” znajdziesz tutaj. Dołącz do nas w geście solidarności z Ukrainą, w obronie ludzi bezradnych, a także naszego polskiego sumienia. Organizatorami zbiórki są OKO.press i Polskie Forum Migracyjne.
Brak jest systemu podejmowania decyzji i współpracy w ważnych sprawach. Upolitycznienie tematu migracji upośledza możliwość pracy urzędów i instytucji zgodnie z ich kompetencjami. Instytucje nie podejmują przypisanej im odpowiedzialności. Miesiącami nie są podejmowane działania, które bezpośrednio wpływają na tysiące ludzi.
1 lipca 2026 zmieni się sytuacja osób z Ukrainy objętych pomocą mieszkaniową państwa. Dzieci powyżej roku życia oraz rodziny z trójką i więcej dzieci tracą prawo do pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Rodzice mogą albo zapłacić za pobyt w ośrodku, jeśli jego właściciel przewiduje taką możliwość, albo będą musieli się wyprowadzić. W niektórych województwach włodarze likwidują ośrodki i starają się sprawić, by uchodźcy przenieśli się do innych regionów.
Piszę ten tekst 11 czerwca. W Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania (OZZ) mieszka (dane na koniec kwietnia, liczba nie uległa znaczącej zmianie) 4900 dzieci.
1400 dzieci przebywa w ośrodkach nieodpłatnie (to znaczy, że ich rodzice są na ten moment uprawnieni do wsparcia, na przykład są osobami z niepełnosprawnością albo rodzicami trójki dzieci, ale nie pobierają na dzieci 800+).
3500 dzieci jest w ośrodkach odpłatnie (to znaczy, rodzice pobierają 800+ na dzieci – z tej kwoty są zobowiązani pokryć część kosztów pobytu).
Za moment wszystkie te dzieci stracą obecny dach nad głową.
Toczy się dyskusja wokół dzieci rodziców chorych, z niepełnosprawnościami, takich, którzy tych dzieci samodzielnie nie utrzymają. Po zmianach prawa w marcu były przypadki, że z ośrodków przewożono starych ludzi, leżących, do noclegowni dla bezdomnych. Czy jest dość dużo noclegowni dla matek z dziećmi?
Prawo do korzystania z pomocy mieszkaniowej tracą także emeryci z Ukrainy, z ustalonym prawem do polskiej emerytury (rekordziści pobierają tę emeryturę w wysokości 6 złotych, według informacji MSWiA, PFM znane są raczej kwoty 40 złotych miesięcznie, ale może to już bez znaczenia).
Urzędnicy w MSWiA, szukając luk we własnych przepisach, proponują zawieszanie polskiej emerytury. Wtedy emeryt może korzystać z ośrodka zakwaterowania. Tylko że traci prawo do ubezpieczenia. Pomoc medyczną dostanie tylko wtedy, jeśli zdobędzie zaświadczenie od organu administracji, który prowadzi ośrodek (niektóre prowadzi samo ministerstwo – powodzenia temu, kto chce uzyskać zaświadczenie od ministerstwa).
Emeryt z ukraińską emeryturą może nadal korzystać z OZZ (to jest, jeśli ministerstwa dogadają się jednak w najbliższych dniach i placówki będą istniały). Taki emeryt nie ma jednak ubezpieczenia i nie ma jak funkcjonować samodzielnie.
Z jednej strony rząd wkłada więc miliony złotych w usamodzielnianie osób z OZZ, dopłacając osobom do czynszu i wspierając wyprowadzanie się z OZZ w ramach programu „Wspólnie do niezależności”. Z drugiej zachęca osoby ledwo, ledwo, ale jednak samodzielne, aby zrezygnowały z tej samodzielności i wróciły na łaskę i wikt państwa do OZZ. Gdzie tu sens?
MSWiA zachęca też emerytów do przeniesienia do Polski ukraińskiej emerytury. Ukraińska emerytura uniemożliwia seniorom samodzielne opłacenie ubezpieczenia w Polsce (postulujemy do NFZ, aby ubezpieczać jednak osoby, zanim procedura przeniesienia się zakończy – na razie bez skutku). Aby przenieść emeryturę do Polski, osoba musi czekać wiele miesięcy, nawet rok. Przez ten czas nie otrzymuje emerytury w ogóle (Ukraina zawiesza wypłaty). Przenoszona do Polski może być tylko goła emerytura, bez dodatków. Proces przeniesienia kosztuje 9 procent emerytury. To bardzo mało – przekonują urzędnicy – dla średniej emerytury 400 złotych miesięcznie to będzie jakieś 30 złotych. Jeśli ktoś w procesie przenoszenia jedynych zasobów traci i dodatki i 9 procent kwoty – to jest jednak problem. Za 350 złotych miesięcznie trudniej przeżyć niż za 400.
Jeśli osoba przeniesie emeryturę do Polski i zyska ubezpieczenie, traci prawo do wsparcia mieszkaniowego. A za te 300 złotych mieszkania raczej sobie na wolnym rynku nie wynajmie.
Nie sposób być emerytem ukraińskim i mieć jednocześnie: bezpieczeństwo mieszkaniowe, bezpieczeństwo medyczne i jeszcze środki do życia.
Rząd mówi: polscy emeryci też mają źle.
Ale mają bliskich – odpowiadamy – jakąś sieć wsparcia.
Rząd: Ukraińcy też mają bliskich i obowiązuje ich obowiązek emerytalny.
My: tylko samotna matka z dziećmi nie jest w stanie poradzić sobie w tej sytuacji. Nie zarobi na siebie, na dzieci i na starszego rodzica.
Rząd: Polacy mają te same problemy.
Tylko je mają we własnym kraju. Gdy pytamy, czy rząd rozmawia w takim razie ze stroną ukraińską o powrotach emerytów do Ukrainy, odpowiedź brzmi „nigdy w życiu! W Ukrainie jest niebezpiecznie i trwa wojna. Polski rząd nie zachęca do powrotów”.
Do 1 lipca jest nieco ponad dwa tygodnie. Wówczas zarządzanie i finansowanie systemem ośrodków zbiorowego zakwaterowania przechodzi z gestii MSWiA do MRPiPS. Kilka tygodni temu MRPiPS poprosił swoich pracowników o zmapowanie ośrodków zbiorowego zakwaterowania – ocenę ich standardu i rekomendacje, które z nich utrzymać, które zamknąć. Liczba mieszkańców ośrodków spada, więc taka rewizja stanu posiadania placówek wydawała się sensowna. Pracę wykonano. Następnie wyniki pracy wyrzucono elegancko do kosza.
MRPiPS powiadomił MSWiA, że utrzymuje wszystkie placówki, które są. W ciągu ostatnich trzech miesięcy nie zrobił nic, żeby to się wydarzyło.
MRPiPS powinno wystosować instrukcję do wojewodów, aby określili zapotrzebowanie na środki i złożyli stosowne wnioski do Ministra Finansów. Następnie Ministerstwo powinno zaakceptować wnioski i przesłać środki wojewodom na prowadzenie ośrodków – przed 1 lipca, jeśli system ma nadal działać. To się do tej pory nie wydarzyło.
Dziś rząd ma 15 dni roboczych na cały proces. Według informacji MSWIA, jeśli Minister Finansów do końca czerwca nie przyzna wojewodom środków, od 1 lipca ośrodków zbiorowego zakwaterowania nie ma. 11 tysięcy ludzi wyląduje wtedy na ulicy.
11 tysięcy ludzi w najtrudniejszej sytuacji, trzeba dodać, takich, którzy nie mają jak się usamodzielnić.
Rozmowę MSWiA i MRPiPS na temat osób w trudnej sytuacji, które mieszkają w OZZ, zainicjowała Fundacja Polskie Forum Migracyjne w sierpniu ubiegłego roku. Przygotowaliśmy wówczas jako materiał wyjściowy do rozmowy katalog różnych grup osób w trudnej sytuacji: ludzi w starszym wieku i niesamodzielnych, osoby poważnie chore, osoby chore psychicznie, dzieci z niepełnosprawnościami, dzieci rodziców z niepełnosprawnościami, rodziny wielodzietne, osoby krótkotrwale niesamodzielne – te, które nie dadzą same rady.
Rozmawialiśmy o potrzebie policzenia tych grup i znalezieniu rozwiązań. MSWiA posiada rozbudowane tabele – wynika z nich, ile w ośrodkach jest osób starszych, ile niepełnosprawnych, ile matek z trójką dzieci, ile kobiet w ciąży. MRPiPS przez blisko rok nie przedstawiło żadnego planu reakcji na tę sytuację. Nie zmapowało swoich zasobów: komu ma możliwość pomóc w inny sposób niż w ośrodku zbiorowego zakwaterowania? Nie ustaliło, ile i jakich usług potrzebuje. Nie zbudowało planu – komu, jak i gdzie może realnie pomóc.
W międzyczasie MSWiA dwukrotnie zmieniło prawo (we wrześniu ubiegłego roku i marcu 2026), każdorazowo dostosowując przepisy do nieprzychylnie nastawionego Prezydenta. Pisano prawo pod prezydencką publiczkę, nie uwzględniając realnych potrzeb realnych ludzi. W rezultacie na przykład matka trójki dzieci, z których jedno jest niepełnosprawne, może pobrać 800+ na to niepełnosprawne, ale już świadczenia na zdrowe dzieci nie dostanie. Do pracy nie pójdzie, w urzędzie pracy się nie zarejestruje.
Dziś jesteśmy w miejscu, w którym MSWiA rozkłada ręce – za 15 dni straci swoje sprawstwo w kontekście prowadzenia ośrodków zakwaterowania, i wszyscy, którzy na skutek decyzji ministerstwa wypadają teraz z systemu, to już nie będzie tego ministerstwa sprawa. MRPiPS przejmuje system od 1 lipca – system, to jest, ponad 11 tysięcy ludzi w trudnej sytuacji życiowej – i totalnie nie wygląda, aby traktowało to jako istotny priorytet.
Nie ma w rządzie nikogo, kto uważa, że dobrostan ludzi w OZZ to jest jego sprawa. Jego odpowiedzialność. Nie ma nikogo, kto tę odpowiedzialność realnie bierze.
Istnieje taki fenomen. Ludzie chorują psychicznie, również ludzie z Ukrainy – w końcu uciekli od wojny, co samo w sobie nie sprzyja zdrowiu psychicznemu. Polskie prawo przewiduje dostęp do leczenia psychiatrycznego dla osób nieubezpieczonych, ale jest wiele „ale”. Ministerstwo Zdrowia, NFZ, praktyka szpitali, interpretacja Rzecznika Praw Pacjenta różnią się istotnie co do stanu rzeczy – trzeba robić śledztwo, żeby zrozumieć, jak jest – na razie jesteśmy w procesie.
MSWIA: pomoc psychiatryczna w Polsce jest bezpłatna.
Rzecznik Praw Pacjenta: Nie wiadomo, czy dostęp do leczenia psychiatrycznego dla nieubezpieczonych dotyczy też niepolskich obywateli. Nie jest jednoznaczne, komu z cudzoziemców przysługuje.
Są interpretacje, że tylko tym, którzy podlegają ustawie o pomocy społecznej.
Są interpretacje, że ustawa o zdrowiu psychicznym daje prawo do leczenia wszystkim.
MZ: Wiadomo, że nieodpłatne leczenie obejmuje pobyt szpitalny i leki podawane w szpitalu, ale leki podawane poza szpitalem już nie.
Lekarze w szpitalu psychiatrycznym: Wiadomo, że prawo do nieodpłatnego leczenia obejmuje tylko pomoc psychiatryczną. Jeśli pacjent w szpitalu psychiatrycznym złamie nogę – to prawa do leczenia nogi, jeśli jest nieubezpieczony, już nie ma.
Oszczędzanie na leczeniu osób psychicznie chorych, dowolnej narodowości, to nie brzmi jak dobry pomysł. Warto by było zrobić w tej sprawie porządek.
Interpretacje przepisów proponują Ministerstwo Zdrowia, MSWiA, NFZ – na różnych poziomach decyzyjności.
MSWiA: osoby w wieku emerytalnym, które tracą ubezpieczenie, mogą się ubezpieczyć samodzielnie.
NFZ: osoby w wieku emerytalnym z ustalonym prawem do emerytury nie mogą się ubezpieczyć samodzielnie.
MSWiA: emerytów mogą podpiąć do ubezpieczenia dzieci.
NFZ: dzieci nie mogą podpiąć emerytów, bo mają oni inny tytuł do ubezpieczenia (swoją emeryturę).
Ministerstwo Zdrowia: NFZ powinien zwalniać osoby z ochroną tymczasową z tzw. opłaty dodatkowej, czyli kwoty, którą musi uiścić osoba ubezpieczając się samodzielnie, zależnej od okresu przerwy w ubezpieczeniu.
Tutaj hit: MSWiA, tworząc przepisy w 2022 roku, dało uchodźcom dostęp do bezpłatnej pomocy medycznej poprzez PESEL UKR. Ministerstwo Zdrowia i NFZ interpretują, że cały czas od 2022 roku ludzie byli tutaj nieubezpieczeni. Nie byli ubezpieczeni. Mieli prawo do leczenia. Po co mieliby się ubezpieczać, skoro mieli prawo do leczenia – można by zapytać, i trzeba było. Opłata dodatkowa to dziś 18 tysięcy (mówi NFZ). Chyba że się posłucha MZ (9 tysięcy – kalkulując czas pobytu osób w Polsce, tj. od 2022 r.). NFZ – dyrektor placówki – może zwolnić osobę z opłaty. [Jak dowiedziało się OKO.press, dyrektorzy placówek to robią, o ile osoba złoży odpowiedni wniosek – red.] Trzeba na to czekać dwa-trzy tygodnie. W tym czasie człowiek nie jest ubezpieczony.
Rada MSWiA: niech ludzie niesamodzielni wnioskują o orzeczenia o niepełnosprawności. Wtedy zyskają ubezpieczenie. Ale orzeczenia o niepełnosprawności nie dają przecież każdemu. Osoby chore nie są niepełnosprawne – orzeczenia po prostu nie dostaną.
Dla MSWIA alarmująca jest liczba osób, które mają obecnie PESEL UKR, ale w systemie nie mają zarejestrowanych aktualnych dokumentów (około 76 tysięcy ludzi). Część z tych osób to dzieci, których rodzice wyrobili już paszporty, ale nie zarejestrowali ich w urzędach. To generuje ryzyko nielegalnego pobytu po sierpniu (środowisko prawników zapewnia, że brak dopełnienia formalności, jakichkolwiek, nie będzie oznaczał nielegalnego pobytu w świetle przepisów europejskich, ale w każdym razie generuje ryzyko nieprzyjemności).
Polskim władzom zależy, aby w pierwszej kolejności zadbać o uregulowanie sytuacji mieszkańców OZZ, którzy nie mają potwierdzonych w systemie dokumentów. Takie osoby nie tylko stracą legalny pobyt, ale też dach nad głową. Dobrze by było uregulować ich sytuację przed końcem sierpnia.
Wymaga to współpracy międzyresortowej, analizy danych, ustalenia miejsc pobytu np. starszych ludzi w OZZ, którzy wjechali do Polski bez paszportu. Wymaga też sprawnej współpracy z ukraińskimi służbami konsularnymi.
Odpowiedzialność wobec swoich obywateli ma też przecież Ambasada i placówki dyplomatyczne Ukrainy w Polsce. I tu też sytuacja jest niepokojąca. Ukraina rozbudowuje wprawdzie sieć swoich placówek, ale często pracuje w nich tylko jeden konsul. Jeśli mamy niespełna trzy miesiące na potwierdzenie dokumentów 76 tysięcy ludzi – nie wygląda to jak bułka z masłem. Naprawdę warto byłoby ostro wziąć się do pracy. W naszych rozmowach apelujemy do władz Ukrainy o:
Z mojej perspektywy mamy istotne sprawy do załatwienia i problemy do rozwiązania. Nazywanie ulic, skwerów, batalionów i zabawa orderami, budowanie jeszcze większego napięcia – nie pomagają. Nikomu od tego nie jest i nie będzie lepiej.
Uchodźcy i migranci
800+
pomoc humanitarna
ubezpieczenie zdrowotne
uchodźcy z Ukrainy
Ukraina
ustawa wygaszająca pomoc obywatelom Ukrainy
wojna w Ukrainie
Założycielka i prezeska Fundacji Polskie Forum Migracyjne, jednej z wiodących w Polsce organizacji, która od 2007 roku wspiera uchodźców i migrantów. Autorka licznych programów integracyjnych i tekstów na temat integracji. Współtwórczyni i współprezeska Konsorcjum Migracyjnego, inicjatorka Akademii Migracyjnej - bazy wiedzy o migracjach online.
Założycielka i prezeska Fundacji Polskie Forum Migracyjne, jednej z wiodących w Polsce organizacji, która od 2007 roku wspiera uchodźców i migrantów. Autorka licznych programów integracyjnych i tekstów na temat integracji. Współtwórczyni i współprezeska Konsorcjum Migracyjnego, inicjatorka Akademii Migracyjnej - bazy wiedzy o migracjach online.
Komentarze