Wybory w USA. Trumpizm pogrąża republikańskich kandydatów
We wtorek wybory połówkowe w USA mogą wbić solidny gwóźdź do trumny trumpizmu. Republikanie, jeszcze niedawno wygrywający wybory w cuglach pod hasłem „Trump i MAGA” teraz nie mogą czuć się pewnie nawet w stanach, gdzie ostatni triumf Demokraty miał miejsce przed drugą wojną światową.
To moje 13. wybory federalne obserwowane zawodowo. Zdążyłem zobaczyć kilka „końców” Partii Republikańskiej, po których partia miała się zupełnie nieźle. Podobnie było z Demokratami. Gdybym miał dziś wskazać miejsce, w którym najlepiej widać stan gry przed 3 listopada, wybrałbym Kansas.
Stan kukurydzy, Dorotki Gale i jej psa Toto, porwanych przez tornado do krainy Oz, zbrodni w Holcomb, która zainspirowała Trumana Capote’a do napisania „Z zimną krwią” oraz republikańskich senatorów. Ostatniego demokratę wybrano w Kansas do Senatu w 1932 roku.
Tymczasem w roku 2026 Republikanin Roger Marshall musi bronić mandatu przed kandydatem Demokratów, pastorem metodystycznym Adamem Hamiltonem. Podobnie dzieje się w roponośnej Alasce i kowbojsko-antyaborcyjnym Teksasie – Demokraci weszli na teren, gdzie jeszcze niedawno Republikanie mieli spokojnie zbierać głosy, pieniądze i siły na walkę gdzie indziej.

Komentarze