W 2027 r. nauczyciele dostaną „na czysto” 8-12 zł podwyżki. Zobacz też inne powody rozczarowania
Min. Nowacka podkreśla, że rząd podniósł nauczycielskie płace o ponad 40 proc. i kolejny raz obiecuje, że zostaną powiązane ze średnią krajową. Podwyżkę 3 proc. w 2027 r. opisuje jako „waloryzację plus”, ale ten plus – po odliczeniu inflacji – daje... 8-12 zł. Zobacz burzliwą historię nauczycielskich płac od 2005 r.
Ministra edukacji Barbara Nowacka po spotkaniu z uczestnikami protestu Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), którzy domagają się „godnych płac” tłumaczy: „Od kiedy objęłam urząd ministry, udało się zwiększyć wynagrodzenia o ponad 40 proc. To pokazuje, w jak złej sytuacji byli nauczyciele, że taka podwyżka nie powoduje, że nauczyciel zarabia tak, jak uważamy, że zarabiać powinien”.
Nowacka zapowiada wejście w życie projektu obywatelskiego (podpisy zbierał ZNP), który związałby płace ze średnią krajową. „Takie jest zobowiązanie całej koalicji: głosowałam za tym ja, głosował minister Domański, głosował premier Tusk” – zaklina rzeczywistość, bo wbrew solennej obietnicy premiera z 2024 roku projekt leży w sejmowej zamrażarce (szczegóły – na końcu tekstu).
W Sygnałach dnia PR1 i w TVP Info wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer wylicza, że nauczyciele dyplomowani i mianowani dostali od tego rządu łącznie 41 proc. podwyżki, a początkujący nawet 44 proc. Lubnauer jest ostrożniejsza w obiecywaniu obywatelskiej ustawy: „To zawsze zależy to od ministerstwa finansów”.

Komentarze