Ani problemy z pracą, ani z mieszkaniami. Co naprawdę napędza niechęć wobec uchodźców?
Większa obecność uchodźców z Ukrainy przesunęła część głosów w stronę prawicy, ale nie dlatego, że pogorszyła sytuację na rynku pracy czy mieszkaniowym. Nie chodzi więc o fakty, ale o społeczne wyobrażenia. Dlatego skuteczna polityka migracyjna nie może się tylko skupiać na przybyszach. Musi pamiętać o społecznościach przyjmujących przybyszy.
W lipcu w OKO.press Adam Suraj opisywał badanie Darii Mykhailyshyny i Davida Zuchowskiego dotyczące politycznych skutków migracji z Ukrainy do Polski. Autorzy pokazują, że wcześniejsza migracja zarobkowa osłabiała poparcie dla partii konserwatywnych. Co szczególnie istotne dla najnowszej fali migracji, autorzy dokumentują również, że w miejscach bardziej eksponowanych na uchodźców przybyłych po 2022 roku słabsze było poparcie dla skrajnej prawicy. Nie znajdują natomiast podobnego wpływu na poparcie dla głównych partii konserwatywnych.
Nasza najnowsza analiza, przeprowadzona wspólnie z Ines Homburg i Sunčicą Vujić, przynosi inny wynik. Większa lokalna obecność ukraińskich uchodźców po 2022 roku zmniejszała poparcie dla centrum, a zwiększała je dla prawicy i skrajnej prawicy.
Jednocześnie nie znajdujemy dowodów na to, że przyczyną tych zmian były często przytaczane w kontekście migracji: pogorszenie sytuacji na lokalnych rynkach pracy, wzrost bezrobocia, spadek dostępności mieszkań czy wzrost przestępczości.

Komentarze