SONDAŻ OKO.PRESS: Tylko 39 proc. z nas jest impregnowanych na kampanię nienawiści wobec osób LGBT. Blisko połowa uważa, że geje i lesbijki obnoszą się ze swą orientacją seksualną, co trzeci, że obrażają uczucia religijne, co piąty, że chcą krzywdzić dzieci. Homofobicznych jest 6 na 7 zwolenników PiS i Konfederacji. Najwięcej pogardy mają faceci 40-59 lat

Nie taki gej straszny jak go malują? A może demonizowanie osób LGBT trafia do polskiego społeczeństwa? Postanowiliśmy sprawdzić w sondażu IPSOS dla OKO.press., z którymi wyrazami niechęci, pogardy i oskarżeniami wobec osób LGBT Polki i Polacy się zgadzają. Badani mogli wybierać do woli z czterech lub zaznaczyć  „żaden z nich”).

Na temat gejów i lesbijek można usłyszeć rożne opinie. Proszę wskazać te, z którymi Pani/Pani się zgadza.

Sondaż IPSOS dla OKO.press

Okazuje się, że tylko 39 proc. Polek i Polaków jest odpornych na kampanię nienawiści, pogardy i strachu.

Najwięcej osób (41 proc.) uważa, że osoby LGBT obnoszą się ze swoją orientacją seksualną. Takie zachowanie – „obnoszenie się” – uznał za obrzydliwe i siejące zgorszenie m.in. Przemysław Czarnek, lubelski wojewoda PiS, i aby to ukrócić patronuje akcji „strefy wolne od LGBT” w kilkunastu swoich miastach.

Co trzecia osoba badana (36 proc.) zgadza się ze stwierdzeniem bliskim naukom Kościoła, które nakazują lesbijkom i gejom życie w czystości i niesienie ofiary krzyża, inaczej grzeszą śmiertelnie i „obrażają uczucia religijne Polaków”.

Jako zagrożenie dla rodziny – tak jak ją definiuje  Kaczyński („Rodzinę widzimy tak jak tutaj, jedna kobieta, jeden mężczyzna w stałym związku i ich dzieci. To jest rodzina!”) osoby LGBT traktuje je 27 proc. badanych.

Aż co piąta osoba (20 proc.) obawia się, że osoby homoseksualne chcą adoptować dzieci i je krzywdzić. Tę tezę uwiarygadniają ci, którzy w instytucjach państwowych powinni reprezentować interesy najmłodszych. W 2019 roku wypowiedzi łączące pedofilię z homoseksualnością mają na swoim koncie minister edukacji Dariusz Piontkowski i małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, jakby nie znali stanowiska Światowej Organizacji Zdrowia czy Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. „Wara od naszych dzieci” – ujął to skrótowo Kaczyński.

Prawie dwie trzecie Polek i Polaków (61 proc.) podatnych na homofobię wybrało łącznie 123 proc. wskazań, co oznacza, że średnio każde z nich wskazywało dwa z czterech stereotypów. Najczęściej jedno uprzedzenie uruchamia kolejne.

Kobiety bardziej odporne na kampanię nienawiści

Podobnie jak w innych sondażach OKO.press, tak i ten ujawnił znaczące różnice między zwłaszcza młodymi  kobietami i mężczyznami, ale co ciekawe – największy rozstrzał tym razem nie dotyczy najmłodszej grupy wiekowej. Na wykresie niżej pokazujemy odsetek tych osób, które NIE zgodziły się z żadnym stereotypem w sześciu grupach wiekowych i genderowych.

Wynik bije po oczach. Dwie grupy wiekowe kobiet wysoko wyprzedzają poziomem akceptacji mężczyzn. Dopiero najstarsze kobiety (60 plus) schodzą na męski poziom.

Kobiety
 
Mężczyźni

Sondaż IPSOS dla OKO.press

Ponad połowa Polek w wieku 18-39 lat (dokładnie 55 proc.) nie zgadza się z żadną z negatywnych opinii o gejach i lesbijkach. Podobnie – 49 proc. kobiet z przedziału 40-59 lat.

Najczęściej w sondażach OKO.press najbardziej zamkniętą i lękogenną/agresywną grupą są młodsi mężczyźni (18-39 lat), ale w tym sondażu przegrali na homofobię z grupą czterdziesto- i pięćdziesięciolatków. Tylko 29 proc. z nich „nie kupuje”  żadnego stereotypu. Pozostałe 71 proc. mężczyzn z tej grupy wybiera średnio po 2,2 stereotypy, w efekcie:

  • 54 proc. czterdziesto- i pięćdziesięciolatków uważa, że osoby homoseksualne „obnoszą się ze swoją orientacją seksualną”.
  • 37 proc. traktuje gejów i lesbijki jako „zagrożenie dla rodziny”.
  • 37 proc. uważa, że „obrażają uczucia religijne”.
  • 29 proc. Polaków w tym wieku jest przekonanych, że osoby homoseksualne „chcą krzywdzić adoptowane dzieci”.

PiS mówi do swoich wyborców, a oni i one pilnie słuchają

Najwięcej uprzedzeń mają wyborcy PiS i Konfederacji. W elektoracie partii Jarosława Kaczyńskiego aż 60 proc. osób uważa, że geje i lesbijki obrażają uczucia religijne. 57 proc. powtarza tezę o obnoszeniu się z seksualnością.

Wstrząsające, że połowa (49 proc.)  jest pewna, że osoby homoseksualne chcą adoptować dzieci i je krzywdzić.

Najbardziej eksponowana przez polityków prawicy narracja o zagrożeniu rodziny trafia do wyborców PiS najmniej. Choć i tak taką odpowiedź wybrał co trzeci (34 proc.) zwolennik rządzącej partii.

Wolni od homofobii od prawicy po lewicę

W kolejnych elektoratach odsetek osób, które odmawiają zgody na którykolwiek ze stereotypów wynosi:

Tolerancyjni 2019. Odsetek osób nie zgadzających się z homofobicznymi stwierdzeniami w elektoratach

Sondaż IPSOS dla OKO.press

Wyborcy Koalicji Obywatelskiej (w dwóch trzecich) i Lewicy (w trzech czwartych) całkowicie odrzucili negatywne stereotypy, ale jedna czwarta ich elektoratów przejawia postawy tzw. nowoczesnej homofobii. Stoi za nią przeświadczenie, że żyjemy w świecie bez barier i różnic, więc walka o prawa mniejszości jest zbędna. Każdy ma przecież wolność do prywatności, a eksponowanie różnicy w przestrzeni publicznej jest niepotrzebnym przyciąganiem uwagi.

W ten sposób równo co czwarty wyborca Lewicy i KO uważa, że osoby LGBT „obnoszą się ze swoją orientacją seksualną”.

Cokolwiek miałoby kryć się pod tą wytartą opinią, wiadomo, że w polskich realiach brzmi ona wyjątkowo absurdalnie. Nawet parady czy marsze równości – w odróżnieniu od wielu miejsc na świecie – są u nas obyczajowo wyjątkowo „grzeczne”, a „obnoszenie się” wyraża się głównie w publicznym okazywaniu sobie czułości (np. trzymaniu się za ręce).

Toczy nas homofobia

Jeśli założyć, że celem rozkręconej przez PiS, hierarchów Kościoła i podchwyconej przez prawicowe media kampanii jest mobilizacja elektoratu i antagonizowanie społeczeństwa, to trzeba ją uznać za udaną.

Choć nie mamy danych, które pozwalają nam zmierzyć wzrost uprzedzeń, wyniki wskazują, że homofobia rozlewa się szeroko.

W badaniu pytaliśmy wprost o twierdzenia dotyczące osób – gejów i lesbijek – a nie o „ideologię LGBT”, czyli wymyślone przez prawicę hasło. Politycy PiS czy księża często powtarzają, że nikogo nie atakują. Nawet abp Jędraszewski, który używał eksterminacyjnego języka („tęczowa zaraza”) zarzekał się, że nie chodzi mu o osoby LGBT, lecz „ideologię”.

Ale efekty propagandy homofobicznej są oczywiste. Były widoczne na ulicach Białegostoku, widać je także w naszym sondażu, w którym osoby badane przypisują wrogie czy podłe zamiary gejom i lesbijkom jako grupie społecznej.

Atak na „niebezpieczną doktrynę” naruszającą podstawy tożsamości Polaka-katolika, zlewa się w jedno z atakiem na konkretnych ludzi. Ci, którzy wiedzą, że nie ma czegoś takiego jak ideologia LGBT, raczej nie przejawiają postaw homofobicznych, a dla reszty ideologia, lesbijka, gej i LGBT to jedno i to samo.

W najbardziej skrajnej formie strach ma twarz dziecka. To prosty skutek łączenia homoseksualności z pedofilią czy straszeniem „seksualizacją dzieci” w szkołach.

Najbardziej popularny jest jednak lęk tożsamościowy, czyli strach o zburzenie fundamentów „polskości”, na którą – w wersji serwowanej przez prawicę – składają się katolicyzm i nuklearna rodzina. „Jeden mężczyzna, jedna kobieta i dzieci” – to sztywna definicja, którą na Konwencji Programowej PiS przypieczętował prezes Jarosław Kaczyński.

W ostatniej odmianie lęk przez osobami LGBT przybiera kształt obyczajowy – „obnoszenie się z orientacją seksualną” – i może być traktowany jako reakcja na większą widzialność osób LGBT w przestrzeni publicznej. Jeszcze dwa lata temu osoby LGBT wychodziły na ulice zaledwie kilku dużych miast. W 2019 roku Marsze Równości przejdą ulicami ponad 30 miast i miasteczek w całej Polsce.

Populiści-bigoci wygrywają. Dlaczego?

Polska – silnie osadzona w etyce katolickiej – jest podatnym gruntem dla homofobów.  Ale po podobne techniki sięgają populiści na całym świecie. Najlepszym przykładem są niezbyt religijne Węgry, gdzie – w przeciwieństwie do Polski – od 2009 roku lesbijki i geje mają prawo zawierać związki partnerskie. Mimo to Victor Orbán co rusz używa homofobicznej retoryki.

Rządzący Fidesz wywołał w sierpniu 2019 awanturą wokół kampanii Coca-Coli prowadzonej pod hasłem „Miłość to miłość”. Towarzyszyły jej wizerunki obejmujących się par – także osób tej samej płci. Partia zażądała wycofania kampanii, uznając ją za „prowokacyjną”. „To oblężenie Budapesztu przez lobby LGBT” – wtórowały prorządowe media.

W Polsce problemem jest też brak stanowczej odpowiedzi polityków opozycji. Gdy PiS grzmi o „końcu cywilizacji”, „zagrożeniu rodziny”, „wspólnocie wartości”, „godności” i „zagrożonych dzieciach”, opozycja mgliście mówi o tym, że nie ma zgody na nienawiść. A tej nienawiści często nie potrafi (nie chce) nazwać wprost. Homofobia i transfobia – to słowa, od których opozycja stroni.

Brakuje w Polsce emocjonalnego przekazu, perswazji w obronie równości, odwołującej się do godności i odwagi, czego mistrzem był zmarły w 2017 roku Wiktor Osiatyński

W programie KO jedyną deklaracją są związki partnerskie – rozwiązanie, które zgodnie z sondażami OKO.press popiera już 56 proc. Polek i Polaków, i aż 82 proc. elektoratu Platformy Obywatelskiej.

Lewica idzie dalej obiecując cały pakiet praw (m.in. małżeństwa jednopłciowe, ustawę o uzgodnieniu płci, ochronę przed przestępstwami z nienawiści, czyli wpisanie do kodeksu karnego – m.in. art. 256 – przesłanek orientacji seksualnej i tożsamości płciowej jako chronionych).

Jednak dyskusja o prawach przegrywa z awanturą o wartości, którą konsekwentnie podgrzewa PiS.

Sondaż IPSOS dla OKO.press 26-29 sierpnia 2019, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1006 osób.

OKO.press pilnuje ABC praw LGBT+
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

    • Agnieszka Rewucka

      Aborcja, lgbt, pedofilia, edukacja seksualna. .. Polacy mają potężny problem ze sfera seksualną. Nie radzą sobie z niczym, co się wiąże z "tymi rzeczami". Kolejne pokolenia frustratów obojga płci i końca nie widać…

  1. Adam Spaski

    W tej ankiecie i jej interpretacji tkwią rzucające się w oczy błędy logiczne i metodologiczne. Pyta o niejednoznaczne stany rzeczy domagając się odpowiedzi zero-jedynkowych i na ich podstawie wyciągając nieuprawnione wnioski co do wiary w slogany i przekonań ankietowanych. Slogan to pewne uproszczenie – nie jest ani prawdziwy ani fałszywy. Polacy mordowali Żydów podczas wojny. Czy jak odpowiem tak to jestem Polakofobem? Według OKA nie. Ukraińcy to Banderowcy. Czy jak odpowiem tak to jestem Ukrainofobem? Według OKA zdaje się tak. Ta sama sytuacja, a jak odmienne wnioski. To pokazuje jak zawodna jest to metoda.

    Jak w kontekście marszów równości rozsądnie odpowiedzieć na pytanie czy geje i lesbijki obnoszą się ze swoją orientacją? No na marszach się obnoszą. Mało tego – walczą o prawo do bezpiecznego obnoszenia się, czyli publicznego trzymania się za rękę, przytulania, całowania. Odpowiedzi tak i nie są tak samo nieprawdziwe, a opcji „zdarza się” nie ma. Za zgodną z jednostkowymi faktami odpowiedź „tak” zostaje się homofobem.

    Podobnie z drugim pytaniem. Nawet nie wiadomo, czy chodzi o incydenty, czy o sam fakt bycia LGBT. Myślący człowiek mając do wyboru tylko opcje tak/nie/nie wiem sensownie na to pytanie nie odpowie. Za zgodną z jednostkowymi faktami odpowiedź „tak” zostaje się homofobem.

    Pytanie o dzieci jest niepoprawne formalnie, bo zawiera w sobie dwa różne pytania, jakby ktoś nie wiedział o istnieniu spójnika „żeby”.

    Aa pytanie o zagrożenie dla rodziny to już pełny odjazd, bo nie wiadomo kompletnie, o co właściwie pytamy – co znaczy zagrożenie i co znaczy rodzina.

    Prawda jest taka, że nikt myślący nie powinien na pytania tej ankiety odpowiedzieć, bo sensownie się nie da. A ponieważ jakoś odpowiedzieć trzeba było, wyniki są przypadkowe.

    Jedyny wniosek, jaki można na jej podstawie wyciągnąć, to że układający ankietę i interpretujący ją mają poważne problemy z logiką. Interpretacja jest skrajnie zideologizowana i nieobiektywna.

    • Adam Spaski

      Wniosek z powyższych rozważań – być może homofobów jest znacznie mniej niż z wynika z tej ankiety.
      I taka refleksja na koniec. Gardzę felietonem Nalaskowskiego i sam Nalaskowskim. Ale czytając omówienie tej ankiety rzeczywiście poczułem się lekko gwałcony. Że jak powiem, że są geje obnoszący się ze swoją orientacją (zresztą co to właściwie znaczy) to zostanę uznany za homofoba. Że nie wolno mi powiedzieć, iż kretyńska wagina na kiju firmowana nazwiskiem jednej z pań profesor – ciekawe dlaczego jej nie zawiesili za obrazę moralności i zachowanie niegodne profesora – zapewne rzeczywiście obrażała uczucia religijne katolików. Bo zostanę homofobem !!! Kurde, mam w tyłku waginę na kiju i uczucia katolików, ale pozwólcie mi myśleć.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!