Aborcyjny cud koalicji. Zmiany są, ale co z realnym prawem do aborcji?
Posłowie zdecydowali: projekty ustaw przywracających trzecią, embriopatologiczną przesłankę do aborcji i częściowo dekryminalizujących przerywanie ciąży zostały przyjęte przez Sejm. Jednak do europejskich standardów wciąż daleka droga.
Po dwóch latach od porażki z 2024 roku aborcja wróciła na salę plenarną Sejmu. We wtorek, 20 października, posłanki i posłowie w trybie ekspresowym przeprowadzili drugie czytanie, komisyjne rozpatrzenie zgłoszonych w jego trakcie poprawek i wreszcie końcowe głosowanie dwóch projektów dotyczących przerywania ciąży.
Choć liderzy polityczni skrupulatnie liczyli potencjalne głosy i tygodniami dyskutowali nad możliwymi scenariuszami, los obu druków do ostatniej chwili pozostawał niepewny. W przeciwieństwie do poprzedniej próby, tym razem koalicji rządzącej udało się jednak zebrać większość konieczną do przegłosowania obu przedłożonych projektów. Oba projekty zostały przyjęte.
Czy to oznacza, że Donald Tusk dowiezie obietnice wyborcze z 2023 roku i bezproblemowy dostęp do przerywania ciąży w Polsce wreszcie stanie się faktem? Nic bardziej mylnego.

Komentarze