Kto ma być strażnikiem rządzących i bronić obywateli, jeśli nie sądy - mówił w Senacie Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Zalecił parlamentowi odrzucenie ustawy dyscyplinującej, a władzy ustawodawczej i wykonawczej podjęcie kroków na rzecz naprawy rządów prawa. Zaznaczył, że obecny kryzys godzi w prawa obywateli i gospodarkę

Późnym wieczorem 16 stycznia 2020 roku Rzecznik Praw Obywatelskich dr hab. Adam Bodnar zabrał głos w debacie plenarnej Senatu nad ustawą z 20 grudnia 2019, tak zwaną ustawą dyscyplinującą czy kagańcową. Swoje wystąpienie dokończył rano 17 stycznia.

Senackie komisje wniosły o odrzucenie ustawy. Rzecznik Praw Obywatelskich również uważa, że Senat powinien ustawę odrzucić.

Narusza ona bowiem Konstytucję, łamie polski prządek prawny, poddaje sądy pod nadmierną kontrolę władzy wykonawczej, jest sprzeczna ze zobowiązaniami Polski wobec Unii Europejskiej, godzi w ochronę prawną obywateli i kwestionuje uczestnictwo Polski w wymiarze prawnym w UE i Radzie Europy.

„Przyjęcie tej ustawy to droga do prawnego Polexitu, czyli wydrążenia naszego członkostwa w Unii z jej istoty, jaką jest system oparty na zasadzie wzajemnego zaufania, współpracy i respektowania wspólnych standardów praworządności” – ocenił Adam Bodnar.

Podkreślił, że dotychczasowe zmiany od 2016 roku nie poprawiły funkcjonowania sądów. Przypomniał kontekst uchwalenia ustawy przez Sejm.

Stało się to wkrótce po ważnych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 i Sądu Najwyższego z 5 grudnia, które wskazały na konieczność naprawienia prawa.

W tej sytuacji – według RPO – powinniśmy spodziewać się inicjatyw, które przywróciłyby Polskę na drogę praworządności.

Obserwujemy zaś represje wobec sędziów, ich „dyscyplinarki” za stosowanie prawa europejskiego, zadawanie pytań prejudycjalnych i badanie statusu źle powołanych sędziów, włącznie z zarzutami karnymi. Obserwujemy podważanie autorytetu sądów. Ukoronowanie tych działań to wniesienie ustawy, która jeszcze bardziej pogłębi kryzys praworządności i wprowadzi „efekt mrożący” – ocenił Adam Bodnar.

Zagrożenie dla obywateli i gospodarki

Kryzys ten nie jest neutralny dla obywateli i dla gospodarki. Może wpłynąć na zasadę wzajemnego zaufania w UE, a to może oznaczać brak możliwości uznawania wyroków sądów polskich w UE. Sądy unijne już uznają, że polskie sądy nie są niezależne, ale zarazem uznają, że nie wpływa to na sytuację osoby mającej, która ma być wydana Polsce w trybie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

„Po uchwaleniu tej ustawy sądy z UE mogą oceniać, że takie osoby nie będą przekazywane do Polski w trybie ENA” – ostrzegał RPO w Senacie.

„Pomyślmy też o rodzinach transgranicznych, które kłócą się o dziecko, a sąd zagraniczny nie będzie chciał uznać decyzji polskiego sądu o przyznaniu go polskiej matce” – mówił Adam Bodnar.

„Może też się zdarzyć, że nie będą uznawane wyroki sądów gospodarczych czy o ochronę konkurencji”.

„Kto ma być strażnikiem rządzących, jeśli nie sądy. Kto ma bronić obywateli, jeśli nie sądy? Jeśli bowiem uciszamy sędziów, to uciszamy i obywateli, bo wtedy przestają oni mieć narzędzia obrony swoich praw. A ustawa ma mieć efekt mrożący”.

W ocenie RPO rozwiązanie obecnego kryzysu jest w rękach tych, którzy mają władzę ustawodawczą. Powinno się ono opierać na porozumieniu, na odpowiedzialności za poszanowanie porządku konstytucyjnego i sięgać do naszej tradycji konstytucyjnej oraz do tradycji „okrągłego stołu” z 1989 roku.

Powinno przywracać ustaloną tam zasadę wyboru członków KRS przez sędziów, ze zwiększeniem przejrzystości wyborów. A także zawierać gwarancje dla niezależności sędziowskiej oraz zapobiegać chaosowi prawnemu.

„Jeśli tak się nie stanie, będziemy się dalej pogrążać w kryzysie” – dodał Adam Bodnar.

Należy przezwyciężyć „wielką schizmę”

„Chodzi o przyjęcie rozwiązań na wiele lat. Być może jesteśmy w takim miejscu, że jest to niezwykle trudne. Porozumienia muszą chcieć obie strony sporu” – podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich.

W jego ocenie, wymagałoby to też zaufania miedzy sędziami a władzą wykonawczą. RPO zaznaczył, że nie odbiera Ministerstwu Sprawiedliwości prawa do poczucia sukcesu, np. z reformy ściągalności alimentów czy współpracy w sprawach transgranicznych.

RPO zgodził się z opinią Komisji Weneckiej, że mamy dziś „wielką schizmę” w sądownictwie, a rządzący, zamiast naprawić sytuację chce jeszcze bardziej ograniczyć niezależność sądów. Ta opinia to wyraz troski – ocenił, zaznaczając, że to pierwszy przypadek, gdy opinia Komisji poprzedza uchwalenie ustawy.

Komisja Wenecka w swej opinii uznała tę ustawę za zagrażającą niezależności sądownictwa. Według niej część zapisów ustawy można postrzegać jako dalsze osłabianie niezależności polskiego sądownictwa. Delegacja Komisji przebywała w Polsce i spotkała się m.in. z RPO.

Według Adama Bodnara Senat przywraca sens parlamentaryzmowi, prowadząc głębokie debaty nad ustawą, zapraszając gości z zagranicy i zasięgając obszernych opinii.

Podczas fazy pytań do RPO 17 stycznia senator PiS Marek Komorowski spytał Adama Bodnara, czy zaskarżał ustawy reformujące sądownictwo po 2015 roku do Trybunału Konstytucyjnego.

„Ostatnio miałem kłopot z niezależnością Trybunału Konstytucyjnego, bo nie ma gwarancji, że wniosek zostanie rozpoznany w sposób pełni bezstronny i niezależny”  – odpowiedział Adam Bodnar.

„Czyli nierzetelnie wykonuje pan swoją funkcję?” – dopytywał senator. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki uchylił to pytanie jako nie dotyczące przedmiotu obrad Izby.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Komentarze

Masz cynk?