AfD po zwycięstwie w Saksonii-Anhalt. Prorosyjska lewica BSW może otworzyć jej drogę do władzy
Politycy centroprawicy wierzą, że mogą flirtować ze skrajną prawicą. Tymczasem Torysi tracą na rzecz Partii Reform Nigela Farage’a, a francuscy Republikanie oddali Marine Le Pen całe skrzydło. W Saksonii-Anhalt lidera skrajnie prawicowej AfD od objęcia urzędu premiera dzieli poparcie pięciorga posłów populistycznej prorosyjskiej lewicy Sahry Wagenknecht.
Radykałom nie wystarcza jednak udział w układzie. Ich celem jest zastąpienie partii, które próbują ich oswoić. I to powinna być przestroga dla liberalno-demokratycznej prawicy.
Szef Alternatywy dla Niemiec w Saksonii-Anhalt Ulrich Siegmund złożył w niedzielę wieczorem szczególne podziękowania człowiekowi, który był, jego zdaniem, największym kapitałem kampanii AfD. Była to oczywiście złośliwość. Chodziło o kanclerza Friedricha Merza, lidera CDU, która przegrała landowe wybory.
Obok Siegmunda na wieczorze wyborczym stali szefowie partii z centrali, Alice Weidel i Tino Chrupalla. AfD niemal podwoiła wynik sprzed pięciu lat, a CDU straciła ponad połowę poparcia. Dwa dni wcześniej, na kończącym kampanię festynie nad Łabą w Magdeburgu, Siegmund wołał ze sceny: „W niedzielę napiszemy nową historię”. Potem zszedł do ludzi. Przed politykiem, którego przeciwnicy uznają za zagrożenie dla demokracji, ustawiła się kolejka po zdjęcia i autografy. Po ogłoszeniu wyników zdanie o historii przestało być kampanijnym zaklęciem.

Komentarze