0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Il. Iga Kucharska / OKO.pressIl. Iga Kucharska / ...

Wydawało się, że Airbnb może pobudzić konkurencję i pozwolić na podróże tym, których nie było wcześniej stać na hotel. Sposób działania portalu zaraz po starcie nie budził podejrzliwości ze strony mediów i władz. Użytkownicy dostali możliwość udostępniania własnych mieszkań i pokojów w swoich lokalach, które na co dzień zajmują.

Dzięki temu można było znaleźć nocleg o wiele tańszy niż w hotelu. W Polsce serwis mocno rozwinął się tuż przed Euro 2012 – przez napływ kibiców na piłkarskie Mistrzostwa Europy przybywało mieszkań dostępnych w Airbnb.

To czwarty odcinek nowego podcastu OKO.press – „To trzeba na spokojnie”. Opowiadam w nim o obsesjach współczesności – big techach, sztucznej inteligencji, trendach w mediach i kulturze. Postaram się rozjaśnić trudne tematy i pomóc w ich zrozumieniu. To trzeba na spokojnie. Świat zwariował, my jeszcze nie. Zapraszam, Marcel Wandas.

„Model biznesowy Airbnb to spektakularny przykład nowego trendu, określanego mianem »sharing economy« (ekonomia dzielenia się) albo »collaborative consumption« (wspólna konsumpcja). Właściciele udostępniają to, co posiadają, tym, którzy tego potrzebują. To może być elektronika użytkowa, samochód, łódź, dom” – pisał w 2014 roku Forbes, opisując model działania Airbnb jako „biznes z gościnności” i zachwalając możliwości serwisu, dzięki któremu każdy właściciel mieszkania mógł stać się przedsiębiorcą.

„Żarłoczne” Airbnb

Takich przedsiębiorców przez lata przybyło.

W 2024 roku Airbnb oferuje w Polsce prawie 60 tysięcy lokali. To większość z około 65 tysięcy mieszkań dostępnych na rynku najmu krótkoterminowego w kraju. 35 tysięcy mieszkań na doby jest dostępnych na konkurencyjnym Bookingu. Wiele z tych lokali pojawia się jednak i na jednym, i na drugim z portali. Na Airbnb wciąż można odnieść wrażenie, że wynajmujemy od gospodarza jednego, konkretnego mieszkania. W rzeczywistości wyświetla nam się awatar osoby, która może zarządzać wieloma, rozsianymi po mieście mieszkaniami. I to nie są mieszkania, w których ktoś już mieszka lub może zamieszkać na stałe.

Przeczytaj także:

O „biznesie gościnności” mówi się coraz rzadziej. Częściej o żarłoczności sektora najmu krótkoterminowego, który pochłania całe centra miast. Im bardziej atrakcyjna — również dla mieszkańców — jest dzielnica, tym więcej mieszkań do wynajęcia na doby.

Centrum czeskiej Pragi, czyli dzielnica Praha 1, straciła od 2000 roku około jednej trzeciej mieszkańców. W Dzielnicy I Krakowa, obejmującej Stare Miast i Kazimierz, w 2004 roku mieszkało prawie 50 tysięcy osób. W 2025 liczna ta zmalała do niecałych 27 tysięcy.

Co z tym zrobić i dlaczego w Polsce zmiany idą wyjątkowo opornie? Nad tym zastanawiamy się w kolejnym odcinku „To trzeba na spokojnie”, podcastu OKO.press. Zapraszam, Marcel Wandas.

Na zdjęciu Marcel Wandas
Marcel Wandas

Reporter, autor tekstów dotyczących klimatu i gospodarki. Absolwent UMCS w Lublinie, wcześniej pracował między innymi w Radiu Eska, Radiu Kraków i Off Radiu Kraków, publikował też w Magazynie WP.pl i na Wyborcza.pl. Jeden ze współautorów podcastu "Drugi Rzut Oka". Interesuje się tematyką transformacji energetycznej, transportu publicznego, elektromobilności, w razie potrzeby również na posterunku przy tematach popkulturalnych. Mieszkaniec krakowskiej Mogiły, fan Eurowizji, miłośnik zespołów Scooter i Nine Inch Nails, najlepiej czujący się w Beskidach i przy bałtyckich wydmach.

Komentarze