Bierność niszczy Trybunał. Kryzys muszą rozwiązać sami sędziowie
Trzeba więc szukać rozwiązań prawnie niedoskonałych, ale przywracających wartości konstytucyjne. Bo trudno brać na poważnie rozwiązanie polityczne zwane dla niepoznaki „resetem konstytucyjnym”, a zmierzające do tego, by główne siły polityczne dogadały się na temat podziału miejsc w Trybunale.
Wielu prawników od piątkowego wieczoru zwraca uwagę na wątpliwości prawne lub uznaje za niedopuszczalną podaną przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską podstawę prawną, którą posłużyła się, przejmując obowiązki kierującej Trybunałem Konstytucyjnym i odsuwając od czynności sędziowskich jego prezesa i wiceprezesa. Tym prawnikom odpowiadają w oświadczeniu byli prezesi TK: Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll. Piszą m.in.:
„Nic nie może usprawiedliwiać bierności w sytuacji, kiedy każdego dnia kryzys konstytucyjny ulega pogłębieniu ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami dla państwa prawa i obywateli. Podjęte obecnie przez sędziów działania są nakierowane na to, aby przywrócić zgodne z Konstytucją funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Należy umożliwić sędziom urzeczywistnienie tego zamierzenia i zastosowanie koniecznych, legalnych procedur, w tym przede wszystkim zwołanie Zgromadzenia Ogólnego sędziów TK i podjęcie uchwał w sprawie skierowanych do TK wniosków Prokuratora Generalnego o uchylenie immunitetu sędziom Bogdanowi Święczkowskiemu oraz Bartłomiejowi Sochańskiemu. Nie istnieje inna droga pozwalająca na zakończenie kryzysu konstytucyjnego i przywrócenie społeczeństwu Trybunału Konstytucyjnego”.
Wątpliwości prawników, którzy krytykują procedurę przyjętą przez sędzię Korwin-Piotrowską, są częściowo uzasadnione.

Komentarze