Bodnar o stanie wyjątkowym: "Być może jest dęty, a chodzi o destabilizację dla celów politycznych"
"Co by się stało, gdybyśmy ulegli tej rzekomej prowokacji Łukaszenki i wpuścili do Polski uchodźców? Te 5 tysięcy, 10 tysięcy osób. Czy polska państwowość by od tego ucierpiała?" - pyta w "Powiększeniu" Adam Bodnar. Posłuchaj całej rozmowy!
"To wszystko jest wykorzystywaniem pewnej sytuacji politycznej do absolutnie cynicznego budowania poparcia. I oczywiście jest podlane sosem formalnie poprawnych przesłanek, ale w istocie chodzi o czystą politykę" - tak decyzje polskiego rządu komentuje w "Powiększeniu" prof. Adam Bodnar, dziekan Wydziału Prawa na Uniwersytecie SWPS i były Rzecznik Praw Obywatelskich.
"Formalnie stan wyjątkowy wprowadzono prawidłowo" - ocenia Bodnar. "Ale nieraz bywało tak, że formalna litera prawa się zgadzała, ale coś nam nie pasowało w przesłankach. Wątpiliśmy, że zagrożenie dla bezpieczeństwa uzasadnia, by określone ograniczenia wprowadzać".
Co były Rzecznik Praw Obywatelskich uważa o reakcji swojego następcy na kryzys w Usnarzu Górnym? Czy władzy wolno było wyrzucić znad granicy media i ocenzurować przekaz? O tym wszystkim Agata Kowalska rozmawia z prof. Adamem Bodnarem. Posłuchaj w najnowszym odcinku "Powiększenia"!

Komentarze