Bolsonaryzm bez Bolsonaro. Po I turze wyborów w Brazylii
Chyba nawet Flavio Bolsonaro nie spodziewał się tak korzystnego wyniku I tury wyborów prezydenckich w Brazylii. Syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro zdobył 47,03 proc. ważnych głosów, podczas gdy urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva 45,16 proc. Ale w ciągu ostatnich 40 lat kandydat, który zajął w I turze drugie miejsce, nie wygrał wyborów.
Wynik wpisuje się w szerszy zwrot polityczny w Ameryce Łacińskiej. Po zwycięstwach prawicy m.in. w Peru i Kolumbii oraz bardziej rynkowym zwrocie w innych państwach regionu Brazylia stała się jednym z ostatnich bastionów latynoamerykańskiej lewicy. Dlatego tegoroczne wybory mają znaczenie daleko wykraczające poza samą Brazylię.
Ale 4 października Brazylijczycy wybierali nie tylko prezydenta. Do obsadzenia było również wszystkich 513 mandatów w Izbie Deputowanych, 54 z 81 miejsc w Senacie, czyli dwie trzecie izby wyższej, a także stanowiska gubernatorów stanów i składy parlamentów stanowych. Dlatego wynik niedzielnego głosowania jest dla Luli znacznie gorszą wiadomością niż same dwa punkty procentowe straty do Flávia.
Prawica nie tylko wygrała pierwszą turę wyborów prezydenckich. Zdobyła także bardzo silną pozycję w Kongresie i w wielu stanach.

Komentarze