Broń, złoto i rekruci. Jak wojna w Ukrainie przekształca rosyjskie imperium w Afryce
W czerwcu 2026 roku rosyjski Korpus Afrykański zabija czterech pasterzy, ciało jednego z nich rozczłonkowuje i układa w kształt swastyki. To jaskrawy przykład sprzeczności rosyjskiej ekspansji: Moskwa przedstawia swoją obecność na kontynencie jako walkę z zachodnim imperializmem, a zarazem wykorzystuje nazistowską symbolikę do zastraszania ludności
W czerwcu 2026 roku Korpus Afrykański, podporządkowany Kremlowi oficjalny następca Grupy Wagnera, zabija w Mali czterech pasterzy. Ciało jednego z nich rozczłonkowuje i układa w kształt swastyki. Ten psychologiczny spektakl obnaża cyniczny paradoks ekspansji Moskwy w Afryce: Rosja buduje tam swoje wpływy pod hasłami antykolonializmu, opierając je jednocześnie na formacjach o neonazistowskich korzeniach. Wojna w Ukrainie i porażki na froncie nadały tej ekspansji nowy wymiar.
Rosja od lat przedstawia Ukraińców jako „banderowców” i faszystów, prowadząc wojnę pod pretekstem „denazyfikacji”. Jednocześnie jej wojska w Afryce sięgają po nazistowską symbolikę, by zastraszać miejscową ludność. Obraz rosyjskiej potęgi coraz wyraźniej zderza się jednak z rzeczywistością.
Na ukraińskim froncie Rosja ponosi ogromne straty przy stosunkowo niewielkich zdobyczach terytorialnych, a w Afryce jej wojska zostały latem zmuszone do odwrotu z Kidali – bastionu rosyjskich wpływów na północy Mali. Wojna coraz wyraźniej wykracza przy tym poza Ukrainę: ukraiński wywiad wspiera Tuaregów, dostarczając im m.in. drony i dane wywiadu satelitarnego. Afrykańska pustynia staje się kolejnym obszarem rywalizacji obciążającym rosyjskie zasoby. Mimo tych problemów dochody z nielegalnego handlu afrykańskimi surowcami pozostają dla Moskwy znaczące.

Komentarze