Przed miesiączką znikam na dwa tygodnie. Mam chorobę, która w Polsce oficjalnie nie istnieje
Przez dwa tygodnie w miesiącu gubi słowa, boi się, że skończy pod mostem i zastanawia się, ile jeszcze da radę żyć. Przez kolejne dwa ma mnóstwo energii. 20 lat czekała na diagnozę: przedmiesiączkowe zaburzenie dysforyczne, które w polskiej dokumentacji medycznej nie istnieje. Katarzyna Wiśniewska opowiada o swojej chorobie w cyklu „Taka Pani Uroda”.
Przez ponad dwadzieścia lat Katarzyna Wiśniewska myślała, że jest aspołeczna.
– Twoje zmiany nastroju są chyba cykliczne – powiedział jej w 2021 roku ówczesny partner. Machnęła ręką. Ale on zaczął ją obserwować i szukać informacji w internecie. Znalazł nawet lekarza, jednego z nielicznych w Polsce, którzy zajmowali się przedmiesiączkowym zaburzeniem dysforycznym, PMDD.
Nie chciała iść. Bała się, że znowu usłyszy to, co mówiono jej wcześniej: „PMS ma praktycznie każda kobieta, w ciąży pani przejdzie”. Czytając informacje w internecie, sama zdiagnozowała u siebie PMDD. Miała czterdzieści lat, kiedy w końcu przyszła z tym do doktora. Wizyta była krótka, ale ktoś ją wreszcie wysłuchał i zrozumiał.

Komentarze