Brzoska chce zmusić Metę do usuwania reklam oszustów internetowych. Jest na to skuteczny sposób
Rafał Brzoska jest takich oszustw ofiarą. Ale jego krucjata przeciw Mecie nie rozwiąże problemu. Powinien raczej przekonać prezydenta Nawrockiego, by nie wetował po raz kolejny ustawy wdrażającej unijny Akt o usługach cyfrowych, który samowolę Big Techów istotnie ogranicza.
„Wiele osób twierdzi, że z BigTechami — a zwłaszcza z Metą wygrać się nie da! Nic bardziej mylnego! Mamy pierwsze duże zwycięstwo w walce z deepfejkami szerzonymi w kanałach Mety i udowadniamy, że się da!” – pisał niemal dokładnie dwa lata temu Rafał Brzoska po decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych zakazującej Mecie, operatorowi Facebooka i Instagrama, wyświetlania oszukańczych reklam (scamów) zawierających wizerunek i dane jego żony, Omeny Mensah.
Od tego czasu Brzoska uzyskał jeszcze zabezpieczenie sądowe z listopada 2024 r., które zakazało firmie publikowania reklam wykorzystujących jego wizerunek, oraz tegoroczny kwietniowy prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który stwierdza, że odpowiedzialność za reklamy oszustw, w których wykorzystano podobiznę szefa InPostu, ponosi właściciel wyświetlającej je platformy – a więc firma Meta.
Reklamy z podobizną Brzoski oraz deepfejki ją wykorzystujące dalej jednak pojawiały się na Instagramie i Facebooku. I staje się rzecz godna podkreślenia: najbardziej rozpoznawalny orędownik deregulacji w Polsce wychodzi z inicjatywą… regulacji!

Komentarze