Co wolno autorytetowi, czyli co Ewa Woydyłło może mówić o Idze Świątek
Ewa Woydyłło mogła uważać, że o Idze Świątek wypowiada się jako kibicka tenisa. Ale dla odbiorcy jest psycholożką i to całkowicie zmienia kontekst jej wypowiedzi. Czy odrobimy lekcję z odpowiedzialności za słowo w przestrzeni publicznej?
„Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę”, „głupiutka, wystraszona, sama nie rozumie tego, co się dzieje” – to tylko niektóre ze słów, które padły pod adresem Igi Świątek w niedzielę 2 sierpnia na kanale „Trzeci Serwis” z ust Ewą Woydyłło, uznanej psycholożki.
„Prawdopodobnie psycholog jest tam dla kasy, bo nieźle musi zarabiać. I nic nie robi, siedzi i ogląda mecze” – to z kolei opinia na temat Darii Abramowicz, zajmującą się naszą tenisistką od psychologicznej strony. Jedną z największych rywalek naszej zawodniczki Woydyłło nazwała „ruską babą”, „ordynusem” oraz „po prostu facetem”.
Internet zagotował.

Komentarze