0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Zastępca rzecznika dyscyplinarnegoZastępca rzecznika d...

Znany ze ścigania niezależnych sędziów zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota nie ustaje w wysiłkach, by dopaść niezależnych sędziów. Robi im dyscyplinarki, choć wie, że nie można ścigać sędziów za orzeczenia oraz za wykonywanie wyroków ETPCz, TSUE, czy Sądu Najwyższego.

Nadal powołuje się też na ustawę kagańcową, którą w czerwcu 2023 roku TSUE uznał za sprzeczną z prawem unijnym. To jasny dowód, że ludzie Ziobry ani myślą ustąpić Komisji Europejskiej w kwestii praworządności. Co z kolei oddala szanse na odblokowanie miliardów euro z KPO.

Rzecznik dyscyplinarny ściga sędzie Dorotę Tyrałę i Annę Kalbarczyk z Sądu Apelacyjnego w Warszawie za wydane orzeczenia. Nie spodobało mu się to, że sędzia Tyrała w oparciu o wyroki ETPCz, TSUE i SN zakwestionowała status neo-sędziego powołanego przez nielegalną neo-KRS. Ten neo-sędzia to nie byle kto. To Piotr Schab, który jest jednocześnie głównym rzecznikiem dyscyplinarnym – czyli szefem Lasoty – oraz prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Z kolei sędzię Kalbarczyk rzecznik dyscyplinarny ściga za to, że jako jedyna w Polsce wykonała zabezpieczenie ETPCz z grudnia 2022 roku, które nakazało cofnąć karne przeniesienie trzech cenionych sędzi. Chodzi o Marzannę Piekarską-Drążek, Ewę Gregajtys i Ewę Leszczyńską-Furtak ze stołecznego sądu apelacyjnego.

Za stosowanie prawa europejskiego rok temu prezes Schab przeniósł je z wydziału karnego – w którym sam orzeka – do wydziału pracy. Naruszył tym jednak prawo, a ETPCz kazała przywrócić sędzie do starego wydziału. Schab to zlekceważył. Orzeczenie Trybunału wykonała jednak Anna Kalbarczyk.

Rzecznik dyscyplinarny obu sędziom zrobił za to teraz dyscyplinarki. Jego decyzje są z połowy września, ale dopiero teraz je doręczono. Dla sędzi Kalbarczyk to już druga dyscyplinarka, a dla sędzi Tyrały kolejna z kilku, które już ma. Wszystkie są za stosowanie prawa europejskiego.

Nie są one jedynymi ściganymi sędziami na podstawie zakwestionowanej przez TSUE ustawy kagańcowej.

Przeczytaj także:

Tylko po wydaniu wyroku przez Trybunał w czerwcu 2023 roku, rzecznicy dyscyplinarni Ziobry wykorzystali tę ustawę do zrobienia dyscyplinarek sędziom: Pawłowi Juszczyszynowi z Olsztyna, Sławomirowi Bagińskiemu i Markowi Szymanowskiemu z Białegostoku oraz sędziom krakowskim – Waldemarowi Żurkowi, Wojciechowi Maczudze, Katarzynie Wierzbickiej i Annie Głowackiej. A tuż przed wydaniem wyroku TSUE dyscyplinarkę zrobiono też sędzi Edycie Barańskiej z Krakowa.

Za łamanie wyroku TSUE rzecznicy dyscyplinarni muszą w przyszłości liczyć się z odpowiedzialnością karną i dyscyplinarną.

Sędzia Anna Kalbarczyk z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Fot. Archiwum prywatne.

Co rzecznik dyscyplinarny zarzuca sędzi Tyrale

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota zarzuca sędzi Dorocie Tyrale, że lipcu 2023 roku w orzeczeniu zakwestionowała skuteczność powołania neo-sędziego Piotra Schaba oraz legalność neo-KRS, która dała mu nominację. Sędzia wyłączyła go z rozpoznania jednej ze spraw karnych, bo zrobiła mu test na bezstronność i niezawisłość. I Schab tego testu nie przeszedł.

Sędzia powołała się na orzeczenia SN, ETPCz i TSUE, w których podważono legalność neo-KRS i dawanych przez nią nominacji dla neo-sędziów. Powołała się też na orzeczenia SN, w których już zrobiono testy na niezależność Schaba i wypadł w nich negatywnie.

Lasota uważa, że sędzia przekroczyła swoje uprawnienia i zarzuca jej czyn z artykułu 231 kodeksu karnego. Zarzuca jej naruszenie kodeksu karnego. I kwalifikuje to jako delikt dyscyplinarny z artykułu 107 paragraf 1 punkty 1, 3 i 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych.

Punkt 1 mówi o oczywistej obrazie przepisów prawa. Punkt 5 mówi o uchybieniu godności urzędu sędziego. A punkt 3 mówi, że czynem dyscyplinarnym są „działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego, skuteczność powołania sędziego, lub umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej”.

Ten punkt w 2020 roku do ustawy o sądach PiS wprowadził ustawą kagańcową, by zablokować wykonywanie przez sędziów wyroków ETPCz i TSUE ws. sądów. Sędziom zagrożono karami. W czerwcu 2023 roku TSUE orzekł jednak, że ustawa kagańcowa narusza prawo unijne. Rząd powinien wykonać wyrok i usunąć przepisy kagańcowe z ustawy o sądach.

Ale tego nie robi, a ludzie Ziobry nadal je stosują, z premedytacją łamiąc wyrok TSUE. Ponadto rzecznicy dyscyplinarni wiedzą, że sędziów nie można karać za wydane orzeczenia. Wynika to z prezydenckiej nowelizacji ustawy o SN z 2022 roku. Ściganych za orzeczenia sędziów uniewinnia też nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, która niedawno przyjęła nawet w tej sprawie uchwałę siedmioosobowego składu.

Co więcej, z powodu uniewinniających wyroków nowej Izby, drugi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik w wakacje umorzył szereg spraw sędziom. Przyznał wprost, że nie ma szans na ich skazanie. Dlaczego więc Michał Lasota idzie na zderzenie ze wszystkimi? Tym bardziej że jego działanie może być zakwalifikowane jako fałszywe oskarżenie.

Co zarzuca się sędzi Kalbarczyk

Z kolei sędzię Annę Kalbarczyk rzecznik dyscyplinarny Lasota ściga za dwa orzeczenia z lipca 2023 roku. Wydała je na kanwie dwóch spraw karnych, które miała sądzić m.in. z sędzią Ewą Leszczyńską-Furtak. To jedna z karnie przeniesionych przez prezesa Schaba sędzi. Razem z nią w sierpniu 2022 roku prezes przeniósł też z wydziału karnego do wydziału pracy sędzie Ewę Gregajtys i Marzannę Piekarską-Drążek.

Ale sędzie się nie poddały. W grudniu 2022 roku ETPCz nakazał w zabezpieczeniu cofnąć ich karne przeniesienie. A potem nakazały to w zabezpieczeniach Sąd Rejonowy w Słupsku i Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. Bo decyzja prezesa naruszała przepisy ustawy o sądach. Prezes Schab zlekceważył orzeczenia.

W międzyczasie trzem sędziom odebrano sprawy karne, do których były wyznaczone. Na ich miejsce weszli inni sędziowie. W lipcu sędzia Anna Kalbarczyk orzekła jednak, że Leszczyńska-Furtak jest sędzią wydziału karnego i ma sądzić w dwóch sprawach, do których była wcześniej wyznaczona. Sędzia powołała się na zabezpieczenie ETPCz oraz sądów krajowych i je po prostu wykonała.

Przypomniała, że orzeczenia sądów i międzynarodowych Trybunałów wiążą każdy polski organ, w tym sędziów. Zaś niewykonanie zabezpieczenia ETPCz wiąże się z odpowiedzialnością odszkodowawczą państwa naruszającego. Sędzia Kalbarczyk zaznacza, że wiążące dla sądów są też orzeczenia krajowe. I dodaje, że w sytuacji, gdy lekceważą je władze sądu, to sąd ma wręcz obowiązek je wykonać, by zapewnić stronom prawo do rzetelnego procesu.

Jej orzeczenia zablokował zastępca przewodniczącego wydziału karnego Piotr Bojarczuk, który jest delegowany do sądu apelacyjnego przez ministra sprawiedliwości. Uznał je za bezskuteczne. Za ingerencję w jej orzeczenia Anna Kalbarczyk – działając jako sąd apelacyjny – złożyła zawiadomienie do prokuratury.

A teraz rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota zrobił jej dyscyplinarkę. Zarzuca jej obrazę przepisów kodeksu postępowania karnego oraz bezprawną – jego zdaniem – zmianę składu orzekającego. Kwalifikuje to jako delikt dyscyplinarny z artykułu 107 paragraf 1 punkty 1 i 2 ustawy o ustroju sądów powszechnych.

Pierwszy punkt mówi o oczywistej obrazie przepisów prawa. Drugi o „działaniach lub zaniechaniach mogących uniemożliwić, lub istotnie utrudnić funkcjonowanie organu wymiaru sprawiedliwości”. Punkt drugi też został wprowadzony do ustawy o sądach ustawą kagańcową.

Kobieta patrzy prosto w obiektyw
Sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. To ją przywróciła do orzekania w wydziale karnym sędzia Anna Kalbarczyk. Fot. Sąd Okręgowy w Warszawie.

Jak Lasota ściga sędziów apelacyjnych

By zablokować sędziom apelacyjnym z Warszawy wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE, na podstawie których podważają status neo-sędziów, od października w sądzie apelacyjnym utworzono nowy VIII wydział karny. Trafili do niego neo-sędziowie. W starym II wydziale karnym pozostali sędziowie stosujący prawo europejskie. W tym trzy karnie przeniesione sędzie. Bo we wrześniu tego roku prezes Schab nagle przeniósł je tu z powrotem z wydziału pracy.

Niezależnie od tego rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota wytacza niezależnym sędziom kolejne dyscyplinarki. On też jest neo-sędzią. I wkrótce może na stałe dołączyć do stołecznego sądu apelacyjnego. Bo niedawno dostał nominację od neo-KRS.

Lasota oprócz sędzi Kalbarczyk i Tyrały za orzeczenia i stosowanie prawa europejskiego, założył też sprawy dyscyplinarne sędziom: Marzannie Piekarskiej-Drążek, Ewie Gregajtys, Ewie Leszczyńskiej-Furtak, Beacie Kozłowskiej i Joannie Wiśniewskiej-Sadomskiej.

Wcześniej ścigał też sędzię Paulinę Asłanowicz, która nie ujawniła, do jakiego stowarzyszenia należy. W ten sposób chroniła swoje chore dziecko. Obowiązek ujawniania przynależności do stowarzyszeń nałożyła na sędziów ustawa kagańcowa. Ale to też podważył TSUE w wyroku z czerwca 2023 roku. Lasota ostatecznie wycofał się ze ścigania sędzi Asłanowicz.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Przeczytaj także:

Komentarze