0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sąd Okręgowy w Warszawie.Fot. Sąd Okręgowy w ...

Ta sprawa może być przełomem w kwestii lekceważenia korzystnych dla represjonowanych sędziów orzeczeń – w tym europejskich Trybunałów – przez władze sądów, z nadania ministra Ziobry.

Jak ustaliło OKO.press, w poniedziałek 31 lipca 2023 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na bezprawnej ingerencji w trzy orzeczenia tego sądu. Odbyło się to w trybie administracyjnym – czyli pozaprocesowym – w zaciszu gabinetów kierownictwa wydziału karnego.

Ingerencja dotyczy orzeczeń, w których dopuszczono do orzekania w wydziale karnym sędzię Ewę Leszczyńską-Furtak (na zdjęciu u góry). To jedna z trzech karnie przeniesionych sędzi. Razem z nią w sierpniu 2022 roku przeniesiono z wydziału karnego sędzie Marzannę Piekarską-Drążek i Ewę Gregajtys. Wszystkie trafiły do wydziału pracy i ubezpieczeń społecznych.

To była kara za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE. Sędzie przeniósł prezes Sądu Apelacyjnego Piotr Schab i ówczesny wiceprezes Przemysław Radzik. Ich decyzja jest jednak sprzeczna z prawem. Co już w trzech orzeczeniach potwierdziły sądy krajowe, które nakazały przywrócić sędzie do starego wydziału. Nakazał to też w grudniu 2022 roku w precedensowym zabezpieczeniu ETPCz. Ale prezes Schab lekceważy te orzeczenia.

Dlatego nie oglądając się na niego wykonała je teraz sędzia apelacyjna Anna Kalbarczyk. Jej orzeczenia też są precedensowe. Bo to taki pierwszy przypadek w Polsce. Ale zostały one już zablokowane w trybie administracyjnym.

Jak ustaliło OKO.press, zrobił to zastępca przewodniczącego wydziału karnego Piotr Bojarczuk. To sędzia delegowany do orzekania w sądzie apelacyjnym przez ministra sprawiedliwości. Na wiceprzewodniczącego wydziału karnego powołał go prezes Schab. I to na niego złożono zawiadomienie do prokuratury. Złożyła je sędzia Kalbarczyk, działając jako Sąd Apelacyjny.

To kolejne już ingerencje kierownictwa sądu w orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Sędziowie apelacyjni są też ścigani za działalność orzeczniczą przez rzecznika dyscyplinarnego ministra Ziobry. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Bojarczuk, delegowany do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Fot. Maciek Jaźwiecki/Agencja Wyborcza.pl.

Jak neo-sędzia broni represjonowanych sędziów i stosuje prawo europejskie

Nie bez znaczenia w tej sprawie jest fakt, że orzeczenia – w tym ETPCz – korzystne dla trzech karnie przeniesionych sędzi wykonała neo-sędzia. Anna Kalbarczyk nominację do Sądu Apelacyjnego w Warszawie dostała bowiem w 2019 roku od nielegalnej i upolitycznionej neo-KRS. Wtedy neo-KRS dała do tego sądu 14 nominacji. Kalbarczyk wcześniej orzekała w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga, a prawem karnym zajmuje się 25 lat. Miała bardzo dobre oceny pracy.

Ale Kalbarczyk w sądzie apelacyjnym zachowuje się i orzeka jak prawdziwie niezależny sędzia. Można ją porównać do sędziego TK Piotra Pszczółkowskiego. On zanim został sędzią, jako adwokat współpracował z PiS i z rekomendacji tej partii Sejm wybrał go do TK. Pszczółkowski nie zachowuje się jednak jak Przyłębska, tylko jak niezależny sędzia.

Podobnie jest z Anną Kalbarczyk. W sądzie apelacyjnym w swoich orzeczeniach stosuje prawo europejskie. Wykonuje wyroki ETPCz i TSUE oraz wspiera represjonowanych sędziów. To ona jest autorką pytania prawnego do SN, na kanwie którego skład 7 sędziów SN w 2022 roku orzekł, że neo-KRS jest sprzeczna z Konstytucją. W tym orzeczeniu SN dokładnie też powiedział, jak testować niezależność neo-sędziów sądów powszechnych.

Przeczytaj także:

Kalbarczyk w sierpniu 2022 roku podpisała oświadczenie sędziów apelacyjnych i SN w obronie trzech karnie przeniesionych sędzi apelacyjnych. Podpisała też list 43 sędziów apelacyjnych z maja 2023 roku, wzywający prezesa Schaba do dymisji, w związku z tym co dzieje się w sądzie. Z informacji OKO.press wynika, że z tego powodu sędzia ma problemy służbowe. A teraz Kalbarczyk jako pierwszy sędzia w Polsce wykonała precedensowe zabezpieczenia ETPCz i sądów krajowych, dotyczące trzech karnie przeniesionych sędziów.

Przypomnijmy. Sędzie Ewa Leszczyńska-Furtak, Marzanna Piekarska-Drążek i Ewa Gregajtys to cenione sędzie karnistki, z wieloletnim stażem w orzekaniu. Nie załamały się przeniesieniem do wydziału pracy. Walczą o powrót do orzekania w macierzystym wydziale i sądy przyznają im rację.

Najpierw w grudniu 2022 roku ETPCz w ramach zabezpieczenia nakazał przywrócić jego do orzekania w starym wydziale. Ale prezes sądu apelacyjnego Piotr Schab to zlekceważył. Za co w przyszłości może odpowiadać karnie i dyscyplinarnie. Sędzie o przywrócenie do orzekania walczą też w polskich sądach i też wygrywają.

Sąd Rejonowy w Słupsku już prawomocnie orzekł, że sędzia Leszczyńska-Furtak została przeniesiona ze złamaniem ustawy o ustroju sądów powszechnych.

Prezes sądu złamał ustawowe warunki określające kiedy można przenieść sędziego wbrew jego zgody i wbrew jego specjalizacji.

Podobne zabezpieczenie uzyskała niedawno sędzia Marzanna Piekarska-Drążek. Jest ono nieprawomocne, ale już wykonalne. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia orzekł, że jej przeniesienie też było bezprawne. Na podobne zabezpieczenie czeka jeszcze sędzia Ewa Gregajtys. W sądach pomaga im pełnomocnik prof. Michał Romanowski, a w ETPCz adwokat Piotr Zemła.

Jak sędzia Kalbarczyk wykonała zabezpieczenie ETPCz

Sędzia Kalbarczyk zabezpieczenie ETPCz i sądu w Słupsku wykonała 27 lipca 2023 roku. Wydała wtedy trzy postanowienia. Orzekła w nich, że sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak nadal jest członkiem składu orzekającego w trzech sprawach karnych, które są rozpoznawane w wydziale karnym. Mimo jej przeniesienia do wydziału pracy. Kalbarczyk w tych sprawach jest przewodniczącą składu orzekającego i referentem. I wydała takie orzeczenie w trosce o to, by skład sądu był prawidłowo obsadzony.

Sędzia do tych trzech spraw została wylosowana w 2022 roku. Pozostałych dwóch członków składu orzekającego wyznaczyła przewodnicząca wydziału Anna Nowakowska (też jest neo-sędzią). To sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak i neo-sędzia Sławomir Machnio. Ale z uwagi na to, że Leszczyńska-Furtak została bezprawnie przeniesiona do wydziału pracy, to w jej miejsce przewodnicząca wyznaczyła zastępcę. To Anna Grodzicka, neo-sędzia z Lublina. Jest delegowana do orzekania w sądzie apelacyjnym przez ministra sprawiedliwości. Trafiła tu na miejsce trzech karnie przeniesionych sędzi.

Sędzia Kalbarczyk w swoich orzeczeniach uznała teraz, że przewodnicząca wydziału nie wskazała podstawy prawnej zmiany składu orzekającego. Podkreśla też, że nie było powodu do zmiany. Powołała się na zabezpieczenie ETPCz z grudnia 2022 roku i prawomocne zabezpieczenie Sądu Rejonowego w Słupsku, wydanego na korzyść sędzi Leszczyńskiej-Furtak.

Sędzia uznała, że mają one znaczenie dla ukształtowania składów orzekających w poszczególnych sprawach. Przypomniała, że orzeczenia sądów i międzynarodowych Trybunałów wiążą każdy polski organ, w tym sędziów. Zaś niewykonanie zabezpieczenia ETPCz narusza artykuł 34 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wiąże się z odpowiedzialnością odszkodowawczą państwa naruszającego.

Artykuł 34 zobowiązuje państwa do nie przeszkadzania obywatelom w dochodzeniu ochrony swoich prawa przez Trybunałem. W tej sprawie ochronę praw sędzi Leszczyńskiej-Furtak (do pracy w wydziale karnym) miało zagwarantować właśnie zabezpieczenie ETPCz, którego jednak władze nie wykonały.

Sędzia Kalbarczyk zaznacza, że wiążące dla sądów są też orzeczenia krajowe. I dodaje, że w sytuacji gdy lekceważą je władze sądu, to sąd ma wręcz obowiązek je wykonać, by zapewnić stronom prawo do rzetelnego procesu.

Sędzia odniosła się również do wyboru Grodzickiej jako sędziego-zastępcę, przez przewodniczącą wydziału. Po pierwsze. Przypomniała, że artykuł 47b ustawy o sądach pozwala na zmianę składu tylko wtedy, gdy nie można rozpoznać sprawy w dotychczasowym składzie lub gdy jest długotrwała przeszkoda w rozpoznaniu sprawy przez pierwotny skład. Sędzia orzekła, że nie ma tu takiej sytuacji.

Po drugie. Kalbarczyk powołując się na regulamin urzędowania sądów wskazała, że neo-sędzia Grodzicka nie mogła być wytypowana na miejsce Leszczyńskiej-Furtak. Wynika to z przepisów o sędziach-zastępcach.

Sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie Marzanna Piekarska-Drążek, stoi po lewej. Obok niej stoi sędzia Ewa Gregajtys. Obie zostały karnie przeniesione za stosowanie prawa europejskiego. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak sędzia złożyła zawiadomienie do prokuratury

Trzy orzeczenia, w których sędzia Kalbarczyk przywróciła do orzekania w sprawach karnych sędzię Leszczyńską-Furtak, zostały jednak błyskawiczne zablokowane. Nie zrobił tego sąd w trybie procesowym, ale zastępca przewodniczącego wydziału karnego Piotr Bojarczuk.

Wydał on zarządzenia, w których uznał, że te orzeczenia są bezskuteczne i nie wywołują skutków prawnych. Nie nadał im też dalszego biegu. Bojarczuk powołał się na artykuł 11 paragraf 2 ustawy o sądach. Mówi on jedynie, że wydziałem kieruje przewodniczący. Powołał się też na paragraf 80 punkt 1 podpunkt 6 regulaminu urzędowania sądów. Mówi on, że przewodniczący wydziału „kontroluje zasadność odraczania i przerywania rozpraw i posiedzeń oraz bieg spraw, w których postępowanie jest przewlekłe”.

Sędzia Kalbarczyk uznała jednak jego zarządzenia za bezprawne. I dlatego w poniedziałek 31 lipca 2023 roku złożyła na niego zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zarzuca mu złamanie artykułu 231 kodeksu karnego, który mówi o niedopełnieniu obowiązków służbowych lub przekroczeniu uprawnień.

Decyzje Bojarczuka oburzyły też stołecznych sędziów. Tym bardziej, że nie jest to pierwsza ingerencja władz sądu w wydawane tu orzeczenia. Podobna sytuacja miała miejsce w wydziale cywilnym. Wiceprzewodniczący tego wydziału neo-sędzia Adam Jaworski (jest delegowany do pracy w sądzie apelacyjnym przez ministra sprawiedliwości) uchylił dwa orzeczenia dotyczące wydania za granicę dzieci z mieszanych małżeństw.

Uchylone orzeczenia były one na niekorzyść prokuratura generalnego, który chciał zablokować wydanie dzieci. To m.in. przeciwko takim działaniom protestowali sędziowie apelacyjni w liście z maja 2023 roku, który podpisała też sędzia Kalbarczyk. Zarzucali wtedy, że taka ingerencja w orzeczenia jest bezprawna.

Sędzia chce przywrócenia do orzekania Gregajtys

Sędzia Anna Kalbarczyk 27 lipca nie tylko przywróciła do orzekania – w trzech sprawach karnych -sędzię Leszczyńską-Furtak. Tego dnia w trzech kolejnych sprawach złożyła też wnioski o wyłączenie siebie samej z orzekania. We wnioskach również powołała się na zabezpieczenie ETPCz z 2022 roku. Ale nie tylko. Sędzia Kalbarczyk powołała się też na wyrok TSUE z 13 lipca 2023 roku.

Trybunał dał w nim odpowiedź na pytania prejudycjalne stołecznych sędziów Igora Tulei i Piotra Gąciarka. Obaj byli też bezprawnie zawieszeni przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Ich pytania zmierzały do odpowiedzi, czy sędziowie mogą odmówić przejęcia spraw po bezprawnie zawieszonych sędziach.

I TSUE orzekł, że polscy sędziowie powinni odstąpić od stosowania decyzji nielegalnej Izby o zawieszeniu sędziów i uchyleniu im immunitetów. Bo Izba nigdy nie była sądem, więc nie mogła wydawać legalnych orzeczeń. Trybunał orzekł też, że sędzia Igor Tuleya nadal powinien orzekać w sprawach, w których był wyznaczony przed zawieszeniem. A sędzia Gąciarek, który dostał po nim część spraw, powinien wstrzymać się od orzekania. Zaś władze sądu powinny z powrotem przydzielić je Tulei.

Sędzia Kalbarczyk bodaj jako pierwsza w Polsce powołuje się na ten wyrok TSUE.

Uznała, że nie może zasiadać w składzie orzekającym w tych trzech spraw, bo będzie to skład nienależycie obsadzony.

Przypomniała, że pierwotnie do tych spraw w 2022 roku została wylosowana sędzia Ewa Gregajtys (jako sędzia referent). Po jej karnym przeniesieniu sprawy zostały rozdzielone na innych sędziów. W większości przyznano je neo-sędzi Annie Grodzickiej. Była to decyzja przewodniczącej wydziału. Potem dolosowano do tych spraw dwóch kolejnych sędziów, ale z uwagi na ich urlopy przewodnicząca wydziału wyznaczyła kolejnych sędziów. To m.in. Anna Kalbarczyk.

Sędzia we wniosku o jej wyłączenie podkreśla, że każdy ma obowiązek wykonać orzeczenie ETPCz z grudnia 2022 roku, przywracające trzy karnie przeniesione sędzie do wydziału karnego. Przyrównuje ich sytuację do sytuacji sędziów zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną. Bo te sędzie też nie orzekają.

Nie mają żadnych spraw w wydziale karnym i w wydziale pracy, gdzie wyłączono je z losowania. Są one de facto zawieszone, mimo tego, że nikt nie wydał formalnej decyzji o tym. Dlatego sędzia Kalbarczyk powołała się na wyrok TSUE z lipca 2023 roku ws. Tulei i Gąciarka. I uznała, że trzy sprawy, do których została wyznaczona powinny wrócić do sędzi Gregajtys.

Z informacji OKO.press wynika, że jej wnioski o wyłączenie zostały już rozpoznane. Wylosował je sędzia Piotr Bojarczuk i załatwił je negatywnie.

Sędzia w garniturze za stołem sędziowskim
Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotr Schab. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jakie represje spadają na sędziów apelacyjnych

Sprawa sędzi Kalbarczyk i trzech karnie przeniesionych sędzi to tylko fragment tego, co dzieje się w tym ważnym sądzie. Jest on strategiczny, bo tu są prawomocnie załatwiane najważniejsze procesy karne – w tym polityków – i cywilne.

To wydział karny tego sądu decyduje też ostatecznie o zgodach na podsłuchy dla służb podporządkowanych PiS-owi.

Dlatego od kilku lat trwa tu desant neo-sędziów i sędziów delegowanych przez ministra sprawiedliwości. W wydziale karnym nie ma już prawie legalnie powołanych sędziów. Sytuacja w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie zaostrzyła się w połowie 2022 roku, gdy jego prezesem został Piotr Schab, a jego zastępcą Przemysław Radzik.

Obaj są też neo-sędziami tego sądu. I razem ścigają niezależnych sędziów, jako rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry. Robią to z trzecim rzecznikiem dyscyplinarnym Michałem Lasotą, który wkrótce też może zostać neo-sędzią tego sądu.

Jedną z pierwszych decyzji Schaba i Radzika w tym sądzie było właśnie karne przeniesienie sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek, Ewy Gregajtys i Ewy Leszczyńskiej-Furtak. Ich „winą” jest kwestionowanie statusu neo-sędziów – czyli też Schaba i Radzika – w oparciu o wyroki ETPCz i TSUE.

Potem posypały się dyscyplinarki za stosowanie prawa europejskiego i za orzeczenia. Ma ich sporo sędzia Piekarska-Drążek i Gregajtys. Zarzuty dyscyplinarne stawia Michał Lasota. Ściga on też inne sędzie z wydziału karnego. W szczególności sędzię Dorotę Tyrałę – za stosowanie prawa europejskiego. Ścigał też Paulinę Asłanowicz za to, że nie chciała ujawnić nazwy stowarzyszenia, którego jest członkiem. Nie chciała, bo w nazwie stowarzyszenie jest nazwa choroby jej dziecka.

Ostatnio Lasota zaczął jeszcze ścigać dwie sędzie apelacyjne z wydziału cywilnego – Beatę Kozłowską i Joannę Wiśniewską-Sadomską. Ściga je za orzeczenia niekorzystne dla prokuratora generalnego i senatora PiS Grzegorza Biereckiego.

Jak dotąd ludziom Ziobry nie udało się jednak złamać sędziów apelacyjnych z Warszawy.

A Schab i Radzik w ostatnich miesiącach pokłócili się. W efekcie Radzik został zesłany do Poznania. Został wiceprezesem tutejszego sądu apelacyjnego.

;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze