Czy duchy są dobre dla duszy?
Duchy i widma, które nas nawiedzają, mogą być zaczątkiem procesu prowadzącego do lepszego świata, bardziej pełnego życia. Czasem musimy się czegoś przestraszyć, żeby móc pozbyć się lęku.
W miasteczku, w którym się wychowywałam, obecność duchów była oczywista i traktowana z wielką życzliwością. Wręcz nie uchodziło, by miejscowość dysponująca i zamkiem, i basztą, nie miała chociaż jednej Białej Damy. Dopiero kiedy dorosłam, zdałam sobie sprawę, że w przeciwieństwie do sąsiedzkich Janowca i Bochotnicy Kazimierz Dolny, bo o nim tu mowa, swoją całkowicie wyssał z palca. Dlatego też poza lokalsami nikt o niej nie wie, a o Czarnej Pannie z Janowca czy rozbójniczce Annie z Bochotnicy przeczytać można w turystycznych przewodnikach. Prawdziwe duchy bowiem mają prawdziwe historie…
Dziewczynki w Varin-le-Haut
Varin-le-Haut we francuskiej Szampanii to jeden z wielu końców świata – nie ma tam już niemal nic, w ostatnich latach zamknięta została nawet lokalna piekarnia. Szampania słynie ze swoich win – dla musujących win z tego regionu wytwarzanych swoistą metodą, zarezerwowana jest nazwa „szampan” – ale ubogie kredowe gleby nie nadają się dla rolnictwa. Do Paryża nie jest ani blisko, ani daleko – akurat tyle, żeby było łatwiej wyjechać, niż zainwestować swoje życie w budowę czegoś na miejscu. Nawet Reims, stolica regionu, ożywia się głównie podczas świąt na część wina, a w pozostałym okresie wygląda jakby przysypiała.

Komentarze