Czy generyki są równie dobre jak oryginalne leki? W Polsce stanowią ok. 80 proc. wszystkich leków
Jak to jest z generykami w USA – zainteresowała się 18 lat temu amerykańska dziennikarka śledcza Katherine Eban. Jej książka o ciemnej stronie produkcji generyków ukazała się właśnie w Polsce. Rozmawiamy z nią, a także z polskimi farmaceutami o sytuacji na polskim rynku leków
Równo 18 lat temu niezależna amerykańska dziennikarka Katherine Eban rozpoczęła śledztwo dotyczące bezpieczeństwa używania leków odtwórczych (zwanych też zamiennikami lub generykami). Zwrócono jej uwagę, iż wielu amerykańskich pacjentów uskarża się, że niektóre specyfiki albo w ogóle im nie pomagają, albo wywołują wyjątkowo przykre skutki uboczne. Dotyczyło to leków produkowanych przez różne firmy, na różne choroby, ale – co zaskakujące – za każdym razem chodziło o generyki.
Eban postanowiła rozwiązać tę zagadkę. Rezultatem niezwykle szeroko zakrojonego 10-letniego dziennikarskiego śledztwa jest książka „Bottle of Lies”, która 7 lat temu ukazała się w Stanach, a której tłumaczenie pod tytułem „Gorzkie pigułki” trafiło niedawno do polskiego odbiorcy.
Wejście medycyny pod strzechy
Nowy, oryginalny lek, zanim wejdzie na rynek, musi przejść całą serię badań klinicznych. Chodzi o sprawdzenie, że po pierwsze jest on skuteczny, a po drugie bezpieczny dla pacjentów.

Komentarze