Czy mój czerwony jest taki sam jak twój czerwony?
To błahe z pozoru pytanie nurtowało filozofów od wieków. Jaką mamy pewność, że inni widzą świat tak, jak my? Odpowiedź przyniosły niedawne badania neurokognitywistów. Przy okazji zajmiemy się tym, czy faceci naprawdę tak kiepsko odróżniają odcienie kolorów
Filozofowie od wieków spierali się o naturę doświadczeń i poznania. Idealiści twierdzili, że świat dostępny ludzkim zmysłom nie jest całością rzeczywistości (prócz tego, co postrzegamy, istnieją także byty niematerialne, na przykład idee, takie jak prawda czy dobro, które są wieczne i niezmienne).
Jednym z założeń idealizmu był realizm, pogląd zakładający, że możemy poznawać rzeczy odrębne od naszej świadomości. Jeśli coś jest czerwone, możemy zarejestrować odbijane przez ten przedmiot światło i stwierdzić, że odbija najwięcej światła o długości fal odpowiadających barwie czerwonej.
Antyrealiści głosili, że świat zewnętrzny niezależny od podmiotu poznającego nie istnieje, a przynajmniej jest zupełnie inny, niż poznającemu się wydaje. Wszystko, co możemy poznać, to nasze własne odczucia związane z działaniem zmysłów, twierdzili pragmatycy.

Komentarze