Do Izby Karnej, w której legalni sędziowie SN mają jeszcze większość, przeniesiono dwóch nowych neo-sędziów. To były asystent żony polityka PiS i mąż byłej członkini neo-KRS. Problem w tym, że dostali nominację do innych Izb Sądu Najwyższego.
Jak ustaliło OKO.press, do Izby Karnej Sądu Najwyższego trafią powołani przez prezydenta Karola Nawrockiego neo-sędziowie. Chodzi o Pawła Buconia i Andrzeja Michałowicza. Prezydent nominacje wręczył im pod koniec lipca 2026 roku.
Bucoń to były adwokat związany KUL-em, który w 2015 roku został sędzią Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej. Za władzy PiS jego kariera przyspieszyła. Pracował na delegacji w resorcie Ziobry. Był też asystentem w nielegalnej Izbie Dyscyplinarnej. W 2020 roku prezydent powołał Buconia na neo-sędziego Sądu Okręgowego w Lublinie.
Później został też asystentem w nielegalnej Izbie Kontroli przy SN. Delegował go tam resort Ziobry z jednym zadaniem. Jako asystent obsługiwał neo-sędzię SN Elżbietę Karską, żonę byłego europosła PiS Karola Karskiego. Z tej delegacji został odwołany przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara dopiero we wrześniu 2024 roku.
W maju 2023 roku — czyli tuż przed utratą władzy przez PiS — nielegalna neo-KRS dała Buconiowi nominację do SN. Co ważne, Bucoń jako sędzia, który ma specjalizację w sprawach cywilnych, dostał nominację do Izby Cywilnej.
Tymczasem po powołaniu go do SN przez Nawrockiego początkowo trafił do Izby Cywilnej, ale zaraz potem został przeniesiony do Izby Karnej, która rozpoznaje kasacje od prawomocnych wyroków karnych. To inna specjalizacja i inna procedura karna. Stało się to wbrew uchwale neo-KRS. Nazwisko Buconia widnieje już na stronie SN jako sędziego Izby Karnej.
Z informacji OKO.press wynika, że do Izby Karnej ma też trafić neo-sędzia Andrzej Michałowicz. To były sędzia Sądu Rejonowego w Słupsku, który również awansował za władzy PiS. Najpierw był prezesem Sądu Okręgowego w Słupsku i od nielegalnej neo-KRS dostał nominację na neo-sędziego tego sądu. A potem kandydował w konkursach do SN.
Neo-KRS początkowo odmawiała mu nominacji. Choć jest karnistą, nie dostał nominacji do Izby Karnej. Dopiero w marcu 2025 roku neo-KRS dała mu nominację do nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Michałowicz był też członkiem grupy dyskusyjnej na WhatsAppie Kasta/Antykasta, która skupiała sędziów bliskich byłemu wiceministrowi sprawiedliwości w rządzie PiS Łukaszowi Piebiakowi.
Co ciekawe członkinią neo-KRS I i II kadencji była jego żona Joanna Kołodziej-Michałowicz. To słupska sędzia, która od Rady, w której zasiadała, dostała nominację do tamtejszego sądu okręgowego.
Na stronie SN nie ma jeszcze nazwiska Michałowicza. Formalnie jest przypisany do nielegalnej Izby Kontroli. Ale z informacji OKO.press wynika, że w Izbie Karnej prowadzono już rozeznanie, jakie sprawy mógłby przejąć. I jego przeniesienie to kwestia najbliższych dni.
Pod koniec lipca 2026 roku prezydent Nawrocki powołał do SN jeszcze dwóch wadliwych neo-sędziów. To Paweł Chmielnicki, który trafił do nielegalnej Izby Kontroli i Tomasz Szczurowski, który trafił do Izby Cywilnej. Chmielnicki to profesor związany z Uczelnią Łazarskiego. Był sędzią rejonowym w Kielcach. Z kolei Szczurowski to były już neo-sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Nominację do sądu apelacyjnego dostał od neo-KRS w czerwcu 2021 roku.
Obaj nominację do SN dostali w kwietniu 2026 roku, czyli w ostatnich dniach pracy nielegalnej neo-KRS. Ich prezydent powołał do Izb, do których dostali nominację.
Neo-sędziowie Michałowicz i Bucoń zostali przeniesieni do Izby Karnej na ich wniosek. Pozytywną decyzję wydał pełniący funkcję prezesa SN, neo-sędzia Zbigniew Kapiński. OKO.press wysłało kilka dni temu pytania w tej sprawie do SN. Zapytaliśmy m.in. o powody przeniesienia. Nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi.
To nie koniec ewentualnych powołań do SN przez prezydenta Nawrockiego. Na jego decyzję czeka cały czas sędzia Sądu Rejonowego w Słubicach Jarosław Dudzicz. To były członek neo-KRS I kadencji i były prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Był członkiem grupy Kasta/Antykasta i jedną z twarzy „reform” Ziobry. Dudziczowi zaszkodziło jednak ujawnienie jego wpisów w internecie. Używając nicka Jorry123 m.in. umieścił wpis uderzający w Żydów.
Prezydent Nawrocki nie podjął też jeszcze decyzji o powołaniu do NSA byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, głównej postaci w aferze hejterskiej i członka obecnej KRS z ramienia PiS. Na decyzję o powołaniu do NSA czeka też były członek neo-KRS Maciej Nawacki.
Stołeczni prawnicy zastanawiają się, dlaczego dwóch niedawno powołanych neo-sędziów SN przenosi się od razu do Izby Karnej. Spekulują, że może chodzić o pełne przejęcie kontroli nad tą Izbą. Bowiem tu legalni sędziowie SN mają jeszcze większość. Jest ich 20, z tym, że za miesiąc w stan spoczynku odejdzie sędzia Małgorzata Gierszon.
A neo-sędziów do tej pory było 10. Po przeniesieniu Buconia i Michałowicza będzie ich 12.
Owszem, Izbą Karną kieruje neo-sędzia. Tymczasowo robi to Igor Zgoliński, bo prezydent Karol Nawrocki od pół roku nie podejmuje decyzji, kto będzie jej prezesem. Neo-sędziowie mogą też podejmować sami decyzje na Zgromadzeniach Sędziów Izby Karnej (po wyczerpaniu procedury). Kierują też wydziałami w tej Izbie (na pięć wydziałów tylko jednym kieruje stary sędzia SN).
Ale nadal neo-sędziowie nie mają większości, która by pozwalała im zmieniać uchwały podjęte przez starych sędziów w pełnym składzie SN. Chodzi o historyczną uchwałę SN ze stycznia 2020 roku, w której podważono m.in. legalność neo-KRS i neo-sędziów. W lutym 2026 roku neo-sędzia Małgorzata Manowska – pod koniec swojej kadencji na stanowisku I prezesa SN – wystąpiła z zagadnieniem prawnym do pełnego składu SN o zmianę tej uchwały. Chciała legalizacji neo-sędziów SN.
Z wielokrotnie nowelizowanej przez PiS ustawy o SN wynika, że do zmiany tej uchwały wymagane jest kworum. Na posiedzeniu wymagana była 2/3 sędziów z danych Izb. Ale po utracie władzy przez PiS pod koniec 2023 roku prezydent Andrzej Duda zmienił regulamin SN i obniżył to kworum do 1/2.
Dziś nawet po przeniesieniu Michałowicza i Buconia neo-sędziowie nadal nie będą mieli większości w Izbie Karnej. Ale w przyszłości przewaga starych sędziów będzie topniała, bo będą oni sukcesywnie przechodzić w stan spoczynku. W ciągu najbliższego roku będą to cztery osoby. Prezydent z zamrażarki może też wyjąć nominację dla Dudzicza. Ponadto do Izby Karnej mogą być przeniesieni kolejni neo-sędziowie z nielegalnej Izby Kontroli, która ma mało pracy. A jest tam dziś aż 20 neo-sędziów.
Ponadto przeniesienie neo-sędziego Pawła Buconia z Izby Cywilnej do Izby Karnej budzi kontrowersje z powodów merytorycznych. Nie ma doświadczenia z procedurą karną. Do tej pory orzekał na podstawie procedury cywilnej, która jest inna. Nie zna też całego orzecznictwa SN ws. karnych, a jest to sąd ostatniej instancji, sąd prawa.
Zanim to opanuje, mogą minąć lata, na czym stracą obywatele czekający na rozpoznanie kasacji. Ponadto w Izbie Cywilnej, choć pracuje w niej 32 neo-sędziów i starych sędziów SN, ma termin w celu rozpoznania sprawy czeka się tu około dwóch lat. Tymczasem w Izbie Karnej czeka się kilka miesięcy.
Stołeczni prawnicy zwracają jeszcze uwagę na jedną kwestię. Michałowicz i Bucoń dostali nominację do innych Izb SN. Ich nagłe przeniesienie jest więc niezgodne z uchwałą neo-KRS. Ponadto gdyby kandydowali do Izby Karnej, to nominacji do SN mogliby nie dostać. Zresztą stało się tak w przypadku Michałowicza, którego neo-KRS do Izby Karnej nie poparła.
Owszem nie ma zakazu przenoszenia sędziów pomiędzy Izbami SN, jeśli jest na to ich zgoda. Ale do tej pory nie było tak, by od razu po powołaniu przez prezydenta zmieniono im Izbę, w której będą orzekać. Do tej pory do Izby Karnej przeniesiono wcześniej trzech neo-sędziów ze zlikwidowanej w 2022 roku nielegalnej Izby Kontroli i dwóch neo-sędziów z nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Ale wszyscy byli wcześniej karnistami.
Sądownictwo
Małgorzata Manowska
Karol Nawrocki
Sąd Najwyższy
Andrzej Michałowicz
Izba Cywilna
Izba Karna
neo sędziowie
Paweł Bucoń
Zbigniew Kapiński
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze