Digiseksualność: Żegnaj, kochanie!
Technologia, która miała łączyć partnerów, zajmuje miejsce jednego z nich. Epidemia samotności zyskuje potężnego sojusznika.
Może wiesz o niej niewiele albo nic. Ale najprawdopodobniej masz już za sobą doświadczenia digiseksualne, może nie znając tego terminu, nie wiedząc, jak rozwija się to zjawisko, nie myśląc o konsekwencjach — pisze studentka psychologii i członkini koła psychoseksuologii w Uniwersytecie Warszawskim Wiktoria Majewska*.
Markie Twist and Neil McArthur zdefiniowali w 2017 roku digiseksualność (digisexuality) jako „doświadczenia seksualne, które opierają się na wykorzystaniu zaawansowanych technologii”. Brzmi niewinnie, ale ci sami autorzy w 2019 roku podali — jak mówią — węższą definicję digiseksualności jako de facto nowej orientacji seksualnej: „digiseksualnymi nazywamy ludzi, których seksualność jest kształtowana przez to, co nazywamy drugą falą seksualnych technologii”. To prowadzi do zasadniczego pytania.

Komentarze