Spiritus flat ubi vult, „Duch wieje, kędy chce”. Nawet z dala od kościoła [Obirek]
Uroczystość zesłania Ducha Świętego, czyli tradycyjne Zielone Świątki, powinna być szczególnie uroczyście obchodzona przez zadeklarowanych bezwyznaniowców i apostatów, którzy usłuchali wewnętrznego głosu i odeszli od kościoła. Być może był to głos Ducha Świętego.
Jak każdego roku, chrześcijanie niemal wszystkich wyznań obchodzą Zielone Świątki, uroczystość zesłania Ducha Świętego. W tym roku przypadają w niedzielę 24 maja. Niektórzy wręcz uważają to wydarzenie za opisane w Nowym Testamencie w Dziejach Apostolskich w rozdziale 2, 1-11:
„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku.
»Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?« – mówili pełni zdumienia i podziwu. »Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże«”.

Komentarze