Dwie mamy w dokumentach dziecka? NSA zdecyduje już 4 listopada. Rząd się przygotowuje
Najpierw małżeństwa, teraz rodzicielstwo? Transkrypcja zagranicznych aktów urodzenia dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe jeszcze nigdy nie była tak blisko. Z naszych informacji wynika, że do jej uznania i zmiany wzorów dokumentów przygotowuje się już resort cyfryzacji kierowany przez wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego
4 listopada 2026 skład siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego zbierze się, żeby rozpatrzyć sprawę uznania zagranicznych aktów urodzenia, w których wpisane są dwie matki (lub dwóch ojców). Siedem lat temu NSA orzekł, że skoro Polska nie uznaje małżeństw osób tej samej płci, to nie może też uznać ich rodzicielstwa. Teraz sytuacja jest zupełnie inna – już ponad 500 par dysponuje dokumentami potwierdzającymi, że są żoną i żoną lub mężem i mężem. Prawnicy prowadzący sprawę liczą na kolejną przełomową decyzję, od której może rozpocząć się walka o adopcje wewnętrzne dla wszystkich par jednopłciowych w Polsce.
Z naszych informacji wynika, że od września do wyroku przygotowuje się też rząd, a dokładnie wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
W jego resorcie trwają dokładne analizy i tworzone są briefy na wypadek, gdyby NSA uznał, że Polska ma obowiązek dokonywać transkrypcji, a więc w aktach urodzenia dziecka (i dokumentach tożsamości) muszą figurować dwie mamy lub dwóch ojców. Już raz w 2026 roku resort cyfryzacji zmieniał druki, dopuszczając, żeby za małżonków uznawać osoby tej samej płci. Niewykluczone, że jeszcze w tym roku będzie musiał zmieniać kolejne dokumenty.

Komentarze