0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...

15 czerwca Sejm zaakceptował kandydaturę senator Lidii Staroń na Rzecznika Praw Obywatelskich. Za Staroń zagłosowało 231 posłów i posłanek, za prof. Marcinem Wiąckiem – 222. Staroń zgłosił PiS, Wiącka – kluby opozycji z poparciem części posłów Porozumienia, m.in. samego szefa partii wicepremiera Jarosława Gowina.

Teraz czeka nas głosowanie w Senacie - zaplanowano je na piątek 18 czerwca. Zjednoczona Prawica ma w Senacie 48 głosów, czyli nie ma większości. A więc jest pewne, że kandydatura Staroń przepadnie i podzieli los Piotra Wawrzyka oraz Bartłomieja Wróblewskiego? Tym razem to nie takie proste.

Przeczytaj także:

Gowinowcy za czy przeciw?

Nie ma wątpliwości, jak zagłosują senatorowie z PiS, bo takie jest przykazanie z góry - za Lidią Staroń. Wśród senatorów jest co prawda kilku takich, którzy mogliby się wahać. To na przykład Jan Maria Jackowski, któremu kandydatura Staroń ewidentnie się nie podoba i który często PiS krytykuje. Zapowiedział już jednak, że zagłosuje za.

Jest także dwóch senatorów z partii Jarosława Gowina. Wicepremier w głosowaniu sejmowym poparł kandydata opozycji, prof. Marcina Wiącka. Głos gowinowców nie jest zatem oczywisty. Senator Tadeusz Kopeć już zapowiedział, że Staroń poprze: "Uważam, że to jest najlepszy kandydat. Martwię się tylko, czy cały Senat sprosta temu zadaniu, żeby poprzeć swoją koleżankę. Mam nadzieję, że senatorowie opozycji jednak zagłosują za Lidią Staroń i w końcu będzie wybrany bardzo dobry RPO".

Ale senator Józef Zając nie podjął jeszcze decyzji (albo nie chce jej ujawnić). Zapowiedział, że najpierw musi porozmawiać z Jarosławem Gowinem.

Co z Kołem Senatorów Niezależnych?

Koło liczy trzy osoby, w tym Lidię Staroń, która jest jego przewodniczącą. Tu problem jest wyraźny - zazwyczaj Krzysztof Kwiatkowski (były prezes NIK i były członek PO) i Wadim Tyszkiewicz popierają opozycję. Ale tym razem głosowanie dotyczy ich politycznej koleżanki i sojuszniczki. Krzysztof Kwiatkowski podkreślił, że pakt senacki opozycji nie dotyczy senatorów z jego koła. Co zatem zrobi?

"Koło Senatorów Niezależnych podejmie decyzję o poparciu pani Staroń po spotkaniu z senator. Są dwie rzeczy, które muszę wyraźnie rozgraniczyć. Przez ostatnie ponad 1,5 roku pracy w kole z panią senator widzę jej zaangażowanie w sprawy zwykłych obywateli", mówił Kwiatkowski w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Podkreślił, że Lidia Staroń spełnia warunki formalne, by zostać RPO. Jednocześnie mówi, że Adam Bodnar doskonale wypełniał swoje obowiązki.

"Jako senatorowie też jesteśmy w trudnej sytuacji, bo w praktyce to jest ostatnia kandydatura, która ma szansę być oceniana przez Senat przed upływem terminu, który wskazał w swoim rozstrzygnięciu Trybunał Konstytucyjny, po upływie którego mandat Adama Bodnara wygasł".

Jeżeli Staroń zostanie RPO, rozpadnie się koło Kwiatkowskiego. Jeżeli jednak Kwiatkowski zagłosuje przeciwko niej, czy pozostaną w jednym kole?

Wadim Tyszkiewicz także na razie unika odpowiedzi. 31 maja, gdy kandydatura Staroń jeszcze nie przeszła przez Sejm, w rozmowie z portalem wPolityce zapowiedział, że na razie popiera prof. Wiącka. "Jestem w koalicji demokratycznej i będę robił wszystko, aby zachować status quo bezpartyjnego, niezależnego RPO. Pani senator Staroń też jest bezpartyjna, ale wiadomo, jak głosowała do tej pory".

Sama Lidia Staroń może oczywiście zagłosować na samą siebie. Może się też wstrzymać od głosu, jeżeli chciałaby wypaść trochę lepiej w opinii publicznej. Wstrzymał się m.in. w Sejmie poseł Bartłomiej Wróblewski podczas głosowania nad jego kandydaturą.

Co z opozycją?

Senatorowie KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni na pewno zagłosują przeciw Staroń. O ile, jak żartują złośliwi, nikt nie zatrzaśnie się w windzie lub się nie pomyli. W maju przez takie przygody w gronie senatorów Koalicji Obywatelskiej opozycja przegrała w Senacie głosowanie nad wprowadzeniem preambuły do ustawy ratyfikującej Fundusz Odbudowy UE.

Trzech senatorów PSL - Jan Filip Libicki, Michał Kamiński, Andrzej Bober - zazwyczaj głosuje tak, jak opozycja. Szczególnie Michał Kamiński jest wielkim przeciwnikiem PiS, krytykuje niszczenie wymiaru sprawiedliwości i ograniczanie praw obywatelskich.

W przypadku Libickiego nie jest to już tak oczywiste. O senatorze usłyszeli wszyscy podczas głosowania nad kandydaturą Bartłomieja Wróblewskiego na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Podczas gdy cała opozycja była przeciw kandydaturze posła PiS, odpowiedzialnego za wniosek do TK o uznanie przesłanki embriopatologicznej za niezgodną z konstytucją, Libicki deklarował, że może go poprzeć. Po serii rozmów "ostrzegawczych" ostatecznie wstrzymał się od głosu. Wydaje się jednak, że Lidia Staroń nie ma nic, co - jak zakaz aborcji u Wróblewskiego - mogłoby zachęcić senatora PSL. Nie będzie chciał także narazić się klubowi, więc raczej zagłosuje przeciw.

Nie ma też żadnych powodów, by z partyjnej jedności PSL (który wystawił i poparł prof. Wiącka w głosowaniu w Sejmie) wyłamał się Andrzej Bober.

Minimalna liczba głosów, którą może uzyskać Lidia Staroń to 47 - stanie się tak, jeśli nie zagłosują za nią senatorowie niezależni oraz Józef Zając z Porozumienia, a ona sama wstrzyma się od głosu. Wtedy jej kandydatura przepadnie.

Maksymalna liczba głosów - 51. Tyle otrzyma, jeśli zagłosuje sama na siebie, przekona Zająca i kolegów z koła senatorów niezależnych. Wynik głosowania będzie więc się ważył do ostatniej chwili. Senator Marcin Bosacki z KO przekonywał wprawdzie w czwartek 17 czerwca w "Tak jest" w TVN 24, że Staroń na pewno nie zostanie RPO, bo podobno "wszystko jest policzone", ale jego pewność wydaje się nieco nadmierna.

Wybory do Senatu?

A co, jeżeli Staroń zostanie RPO? Trzeba będzie przeprowadzić wybory uzupełniające do Senatu w okręgu 86, czyli w Olsztynie. 17 czerwca pojawiły się spekulacje, że kandydatem opozycji na senatora może zostać Roman Giertych lub Szymon Hołownia.

PiS-owi wybory nie opłacają się ani trochę. Po niedawnej wygranej w Rzeszowie opozycja jest na fali, a w wyborach uzupełniających PiS mógłby przegrać po raz kolejny. Tymczasem Staroń - chociaż teoretycznie niezależna - często głosuje z Prawem i Sprawiedliwością.

Dla opozycji zatrzymanie wyboru PiS-owskiego RPO to kwestia honoru i politycznej skuteczności. Ale jednocześnie może na wyborach uzupełniających zyskać - krucha większość senacka opozycji się wzmocni. Z tym że to na razie dzielenie skóry na niedźwiedziu, bo wygrana w Olsztynie jest prawdopodobna, ale wcale nie tak oczywista. Staroń w wyborach 2015 roku pokonała kandydatów KO i PiS, a w wyborach 2019 miała bardzo dużą przewagę nad kandydatem KO. Co zrobiliby teraz jej wyborcy?

Bez rzecznika

To już piąta próba wybrania RPO. Co będzie, jeżeli i Staroń RPO nie zostanie? Tę funkcję wciąż pełni - po upływie kadencji - Adam Bodnar. W kwietniu 2021 tzw. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis, który na to pozwala, jest niezgodny z konstytucją:

Według wielu ekspertów, w tym samego Adama Bodnara, wyrok jest wadliwy, niemniej jednak 15 kwietnia został opublikowany w Dzienniku Ustaw. TK odroczył wejście w życie wyroku o trzy miesiące. A to oznacza, że Bodnar przestanie być rzecznikiem 15 lipca (jego kadencja upłynęła 9 września 2020 roku, ale wobec braku następcy sprawuje tę funkcję).

TK odroczył wejście w życie wyroku, by dać czas PiS-owi na wybór nowego rzecznika, lub zmianę przepisów tak, by możliwe było np. wprowadzenie do urzędu RPO "komisarza" (który nie musi być zatwierdzony przez parlament).

Jeżeli zatem Staroń odpadnie w Senacie, 15 lipca zostaniemy bez rzecznika. Sejm nie może nie "zgodzić się" na wynik głosowania w Senacie i przegłosować kandydata na RPO raz jeszcze. Może więc spełnić się wówczas scenariusz o "zarządzie komisarycznym".

;

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej przez 15 lat pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.

Komentarze