Ekspert o stanie Unii: jak mamy stawić czoła USA i Chinom?
„Europa jest trzecim największym blokiem gospodarczym świata, ale nie działa jak jeden blok. Dlatego w rywalizacji z USA i z Chinami wciąż ma dużo trudniej” – mówi OKO.press Karel Lannoo, dyrektor Centre for European Policy Studies (CEPS) w Brukseli.
W środę 16 września Ursula von der Leyen (na zdjęciu) wygłosi w Parlamencie Europejskim doroczne orędzie o stanie Unii. W świecie coraz mocniej zdominowanym przez rywalizację USA z Chinami oraz w obliczu rosnącego zagrożenia rosyjską agresją szefowa KE będzie musiała odpowiedzieć na pytanie, jaką rolę chce odgrywać Europa. Symboliczna będzie obecność na sali premiera Kanady Marka Carneya, który widzi w UE potencjalnego lidera koalicji „średnich potęg” – państw szukających przestrzeni pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem.
Czy Europa rzeczywiście ma potencjał, by stać się trzecią gospodarką świata i partnerem zdolnym rozmawiać z USA i Chinami jak równy z równym? Dlaczego, mimo 450 mln konsumentów i jednego z największych rynków, europejskie firmy wciąż mają problem z osiąganiem skali działalności porównywalnej do amerykańskich czy chińskich? Czy odpowiedzią na utratę konkurencyjności jest deregulacja i reindustrializacja, czy przede wszystkim dokończenie integracji – od jednolitego rynku po wspólną politykę zagraniczną, bezpieczeństwa i obrony?
O tym, dlaczego gospodarcza diagnoza Europy nie jest tak ponura, jak chciałaby skrajna prawica, gdzie UE naprawdę przegrywa ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami i dlaczego bez „więcej Europy” trudno będzie ten dystans nadrobić, rozmawiamy z Karelem Lannoo, dyrektorem brukselskiego Centre for European Policy Studies (CEPS).

Komentarze