PiS przestraszył się kobiet? "Przed wyborami 2019 na pewno nic się nie stanie. To po prostu niemożliwe, ale po wyborach zobaczymy, co będzie", oznajmił zdumionym słuchaczom Międzynarodowego Kongresu dla Małżeństwa i Rodziny europoseł PiS Ryszard Legutko. Zareagowała Kaja Godek: "Czyli pozwolimy mordować chore dzieci, ponieważ nam się to opłaca politycznie?"

Podczas Międzynarodowego Kongresu dla Małżeństwa i Rodziny w Krakowie (16-18 listopada 2018) europosłowi PiS, prof. Ryszardowi Legutko zadano pytanie o zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. Pytająca podkreśliła, że ustawa o wolnym od pracy 12 listopada została przyjęta z dnia na dzień, tymczasem ustawa antyaborcyjna czeka i czeka. Legutko odpowiedział: „Powiem tyle, że oczywiście

ja nie jestem przy źródle, większość czasu spędzam w Brukseli i Strasburgu, ale z tego, co wiem, to tam się toczą cały czas spory. Natomiast przed wyborami przyszłorocznymi na pewno nic się nie stanie. To jest po prostu niemożliwe, natomiast po wyborach zobaczymy, co będzie.

Państwo wiecie, że prezydent jakieś tam poparcie wyraził dla tego [projektu], ale z pewnością przed wyborami jesiennymi 2019 ta sprawa nie stanie”.

Cały panel był poświęcony rodzinie i ochronie życia. Sam Legutko mówił w wystąpieniu o „przymusie aborcyjnym” i że „Komisja Europejska eksportuje nam aborcję”. Tym bardziej deklaracja europosła zaskoczyła zwolenników PiS.

Kaja Godek, autorka projektu „Zatrzymaj aborcję” złożonego w Sejmie, powiedziała portalowi Pch24.pl: „Wypowiedź europosła Legutki ocenić można jako wyraz strategii PiS względem środowisk obrońców życia. Można streścić ją w następujących słowach:

pozwolimy mordować chore dzieci, ponieważ nam się to opłaca politycznie. Pozwolimy mordować chore dzieci, bo wiemy, że możemy was zlekceważyć, możemy zlekceważyć Episkopat, wiemy, że wy wszyscy i tak w następnych wyborach na nas zagłosujecie”.

Zareagowały także posłanki PiS, Anna Siarkowska i Anna Sobecka:

Siarkowska: „Nie ma żadnych merytorycznych przesłanek, żeby nie uchwalić tych przepisów”.

Ustawa autorstwa Kai Godek, która zakazuje przerywania ciąży, gdy płód jest uszkodzony, leży w Sejmie od grudnia 2017 roku. W marcu  2018 komisja sprawiedliwości i praw człowieka pod przewodnictwem Stanisława Piotrowicza wydała jej pozytywną opinię. Ale na tym koniec. W lipcu 2018 powołano specjalną komisję sejmową, która ma się zająć ustawą, ale nie ma nawet terminu pierwszego posiedzenia. Przewodniczący komisji Grzegorz Matusiak jest co chwila wywoływany do tablicy przez środowiska anti-choice i w kółko tłumaczy, że komisja pracuje, a on sam jest „za życiem”.

Brak działań ze strony Matusiaka wywołuje niezadowolenie w środowiskach anti-choice. Fundacja Kai Godek, która złożyła w Sejmie projekt „Zatrzymaj aborcję” umieściła nawet posła na swoich krwawych banerach z rozczłonkowanymi płodami:

Bez odpowiedzi pozostaje też wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, złożony w 2017 roku przez posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego. Poseł pyta w nim TK, czy aborcja z powodu wad lub nieuleczalnej choroby płodu jest zgodna z konstytucją. Julia Przyłębska nawet nie wyznaczyła terminu rozprawy, choć wniosek poparł sam minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

Prezydent Duda: jestem za!

„Ja mogę powiedzieć tyle, że swoje zdanie w tej kwestii podtrzymuję i na pewno podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej, gdy tylko Sejm ją przegłosuje i trafi ona na moje biurko. Zresztą w liście do prawników pielgrzymujących na Jasną Górę nie pierwszy raz wyraziłem poparcie dla ochrony życia. Wcześniej wielokrotnie mówiłem o tym w wywiadach, gdy tylko mnie o tę kwestię pytano”, zapewnił prezydent Andrzej Duda.

To nie pierwsza taka obietnica. Na początku października Duda zadeklarował w liście do prawników pielgrzymujących na Jasną Górę: „Fundamentalne wartości cywilizacji Zachodu, a z drugiej strony traumatyczne doświadczenie masowych zbrodni dokonywanych przez niemieckich nazistowskich zwolenników eugeniki przemawiają za tym, aby dzisiaj, w XXI wieku, wyraźnie opowiedzieć się za nienaruszalnością prawa do życia. Deklaruję, iż ustawowy zakaz aborcji eugenicznej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uzyskałby moją akceptację”.

1. Naczelna Rada adwokacka: ustawa „Zatrzymaj aborcję” jest niezgodna z konstytucją

Według Naczelnej Rady Adwokackiej, która opiniowała projekt Kai Godek, zaostrzenie przepisów „stanowiłoby ograniczenie w zakresie korzystania z szeregu konstytucyjnych praw i wolności przysługujących kobietom”. Ograniczone zostałyby szczególnie te prawa, które wynikają z trzech artykułów Konstytucji RP:

Art. 30: „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”.

Art. 32: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.

Art. 47: „Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”.

Ograniczenia, które państwo ma prawo nakładać, nie mogą naruszać praw i wolności obywatelskich, w tym godności, prawa do równego traktowania i prawa do życia prywatnego. Nawet jeżeli uznamy, za TK, że prawna ochrona przysługuje człowiekowi także w okresie prenatalnym, nie oznacza to, że w pewnych okolicznościach nie może ona zostać ograniczona, gdy zagraża innym konstytucyjnym prawom.

Art. 38 Konstytucji RP nie obejmuje okresu prenatalnego

Naczelna Rada Adwokacka nie zgadza się z opinią przestawioną w projekcie, że „prawna ochrona życia w art. 38 Konstytucji RP obejmuje także okres prenatalny”. I przeciwstawia orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1997 roku uchwale Sądu Najwyższego 2006 roku, w której czytamy, że ,,życie i zdrowie człowieka jest przedmiotem ochrony od rozpoczęcia porodu, a w wypadku operacyjnego zabiegu cesarskiego cięcia kończącego ciążę – od podjęcia czynności zmierzających do przeprowadzenia tego zabiegu”.

2. Brak możliwości przerwania ciąży może naruszać prawa człowieka, a tym samym traktaty międzynarodowe

Zgodnie z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka (m.in. linią orzecznicza Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i zaleceniami Organizacji Narodów Zjednoczonych) brak możliwości przerwania ciąży w określonych przepadkach „może prowadzić do naruszenia podstawowych praw człowieka poprzez narażanie kobiet na okrutne, nieludzkie i poniżające traktowanie”.

Zdaniem Naczelnej Rady Adwokackiej brak dostępu do aborcji może naruszać art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: „Nikt nie będzie poddawany torturom lub okrutnemu, nieludzkiemu albo poniżającemu traktowaniu lub karaniu”. Tak też orzekł Komitet Praw Człowieka ONZ w roku 2016 roku w sprawie Amanda Jane Mellet przeciwko Irlandii. Wtedy właśnie pacjentce odmówiono aborcji ze względu na wady płodu.

Inne akty prawne dotyczące praw człowieka (Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności) także nie rozszerzają ochrony życia na okres prenatalny.

Dlatego też uchylenie jednej z przesłanek byłoby niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa międzynarodowego i Konstytucją RP.

Obecna ustawa jest i tak jedną z najbardziej restrykcyjnych na świecie i w Europie, a projekt „Zatrzymaj aborcję” ma ją jeszcze zaostrzyć, zauważa NRA w swojej opinii:

„Tylko siedem państw – Chile, Dominikana, Gwatemala, Malta, Nikaragua, Salwador oraz Watykan – całkowicie zabrania przerywania ciąży. Nieliczne państwa, w szczególności z Ameryki Łacińskiej, Afryki i Bliskiego Wschodu, dopuszczają natomiast możliwość przerywania ciąży wyłącznie w sytuacji zaistnienia przesłanki medycznej, przy czym jedynym europejskim państwem posiadającym tego typu ograniczenia jest Irlandia”.

Całą opinię Naczelnej Rady Adwokackiej można przeczytać tutaj.

Negatywną opinię o projekcie wyraziły także Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka i Polskie Towarzystwo Ginekologów Położników oraz Biuro Analiz Sejmowych.

3. Polacy i Polki nie chcą zaostrzenia prawa, coraz częściej chcą jego liberalizacji

Większość sondaży z ostatnich lat pokazuje, że przeważająca część Polaków jest za utrzymaniem obecnej ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku, która pozwala na aborcję w trzech przypadkach – gdy zagrożone jest zdrowie lub życie kobiety, gdy ciąża pochodzi w gwałtu lub gdy płód jest ciężko lub trwałe uszkodzony. Odsetek Polaków, którzy chcieliby zaostrzenia ustawy – jak proponuje prezydent – pozostaje niezmienna – to ok. 10 proc., czyli bardzo mało.

Wiele sondaży pokazuje także, że liczba zwolenników liberalizacji prawa aborcyjnego wzrosła. W badaniach IPSOS dla OKO.press ta liczba zbliża się do 40 proc:

Stosunek do ustawy antyaborcyjnej

Prawo dopuszcza przerywanie ciąży w trzech przypadkach: zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety, ciężkiego upośledzenia lub choroby płodu, pochodzenia ciąży z gwałtu. Czy ustawę należałoby:

Gdy pytanie zadaliśmy inaczej, zwolenników prawa do aborcji jest jeszcze więcej:

Proszę sobie wyobrazić, że Pana/Pani bliska znajoma chce przerwać ciążę z powodu trudnej sytuacji osobistej.Czy uważa Pan\i, że:

W sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” z maja 2018 roku zwolenników liberalizacji jest 46 proc. We wrześniowym sondażu Kantar Millward Brown dla „Wysokich Obcasów” wynik był podobny: 45 proc. uważało, że aborcja do 12 tygodnia ciąży powinna być legalna.


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym