“Nie mamy już czasu”. Wiceministra Zielińska zapowiada nową strategię klimatyczną
– Dziś fale upałów, przerywane gwałtownymi ulewami i podtopieniami, nie mogą już być zaskoczeniem, są pewnikiem i każda instytucja państwowa musi je wpisać w swoje standardy działania – mówi w rozmowie z OKO.press Urszula Zielińska, wiceministra klimatu. Jak przyznaje, Polska ma bardzo dużo do nadrobienia w adaptacji do zmiany klimatu
Rekord temperatury, rekord niskiego stanu wody w Wiśle, rekordowa susza – lato kolejny raz staje się momentem, w którym skutki zmiany klimatu widzimy na własne oczy. I odczuwamy na własnej skórze w przegrzanych pociągach, mieszkaniach, szpitalach. Fale upałów, niespotykane u nas jeszcze kilka dekad temu, to więcej niż dyskomfort – według szacunków tylko czerwcowa fala upałów mogła przyczynić się do śmierci ponad 1000 ludzi w Polsce. Mieszkańcy przegrzanych bloków i kamienic zastanawiają się nad zakupem klimatyzatorów, a naukowcy apelują do rządu o działania systemowe, abyśmy wszyscy byli lepiej przystosowani do coraz groźniejszego klimatu. O to, co rząd robi, aby poprawić stan nasze adaptacji, a także czy jesteśmy przygotowani na upały i powodzie lepiej niż 2-3 lata temu, pytamy wiceministrę klimatu i środowiska Urszulę Zielińską.
Patryk Strzałkowski: Zmiana klimatu w Polsce to dziś…
Urszula Zielińska: Po pierwsze, pogłębiająca się susza. Po drugie, coraz częstsze pożary. Najnowsze statystyki są szokujące: pod względem liczby pożarów lasów Polska jest na trzecim miejscu w Europie, zaraz za Hiszpanią i Portugalią. Po trzecie, powodzie błyskawiczne i powodzie rozległe. Po czwarte – coraz dłuższe i bardziej dotkliwe fale upałów. Szczególnie niepokojące są też coraz niższe stany wód w głównych rzekach w Polsce. Sytuacja hydrologiczna pogorszyła się do tego stopnia, że w ostatnich dniach jedna ze spółek zdecydowała o wyłączeniu sześciu bloków energetycznych i ograniczeniu podaży energii ze względu na brak wody do chłodzenia. Deficyt wody widzimy zresztą nie tylko na rzekach, ale też w warstwie wód podziemnych. Jest początek sierpnia, a już w co czwartej gminie w Polsce konieczne było ograniczenie poboru wody. Niżówki na rzekach, w połączeniu z wysoką temperaturą wody, to też zagrożenie ekologiczne dla całych ekosystemów wodnych.

Komentarze