Mężczyzna umiera, wojewoda odmawia. Nie cała Polska robi transkrypcje
430 transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych dokonano już w całym kraju. Są jednak urzędy, które odmawiają. Zakopane straszy urzędników odpowiedzialnością dyscyplinarną, Olsztyn powołuje się na szkolenia „Metryki”. Na drodze stają też wojewodowie.
Nie wiedzą, co lubią jeść na obiad i jaki tytuł nosi ich ulubiony film. Mogą tylko zgadywać, jak mają na imię, skąd pochodzą, gdzie mieszkają. Pierwszy raz widzą się na ślubnym kobiercu. W pary dobierają ich telewizyjni eksperci, ale oni, zupełnie oficjalnie i legalnie, zostają w Polsce mężem i żoną.
Telewizyjny reality show „Ślub od pierwszego wejrzenia” kojarzy w Polsce pary od dekady. Pierwszego ślubu „zakochanej” i — co najważniejsze — heteroseksualnej parze udzielił Zenon Reszka, burmistrz podwarszawskiej gminy Błonie. Gminą rządzi do dziś.
Ola, która w Błoniu mieszka od urodzenia, musi jednak wyjechać do Danii i to tam pobrać się ze swoją wieloletnią partnerką. Po ślubie kobiety wrócą do Polski. „To tu mieszkamy, pracujemy i to właśnie z Polską wiążemy naszą przyszłość” — piszą do nas.

Komentarze