Fasolowa hipokryzja. Kto chce głodzić dzieci w szkolnych stołówkach?
Patryk Jaki je karkówkę, Przemysław Czarnek obiecuje mięsne obiady co dzień, a prawicowe media alarmują, że MEN naraża dzieci na alergie i skazuje je na głód. Tyle tylko, że podobne przepisy wprowadził dekadę temu rząd PiS. Nikomu nie przyszło wtedy do głowy, żeby je krytykować.
Nie minął nawet miesiąc nowego roku szkolnego, a z mediów społecznościowych raz za razem dobiegają komunikaty o głodnych dzieciach wracających ze szkolnych stołówek.
Pracownica Telewizji Republika ogłasza zamach na żołądki dzieci przeprowadzany rękami Barbary Nowackiej. Grzmi o silnych alergenach wprowadzanych bez kontroli. Patryk Jaki bohatersko zajada karkówkę w ministerialnej stołówce.
Przemysław Czarnek w porannym wywiadzie radiowym twierdzi, że jeśli PiS wygra kolejne wybory, mięso będzie w szkołach codziennie, ale… poza piątkiem. Dodaje po tym – o ironio – że na pewno nie będzie ideologicznych przesłanek do tego, żeby mięso stopować na stołówkach.

Komentarze