Pytamy Łukasza Gibałę: Wsparcie rodziny jest w polityce przydatne?
- Zgłosiło się do mnie sześcioro radnych KO, że są otwarci na współpracę — mówi OKO.press Łukasz Gibała, który wygrał I turę wyborów w Krakowie i o prezydenturę powalczy z Moniką Piątkowską z KO. Zapewnia, że rodzina nie wspiera go finansowo.
Z Łukaszem Gibałą rozmawialiśmy 27 września podczas wieczoru wyborczego w siedzibie jego stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców. Lider sondaży — i finalnie faworyt pierwszej tury wyborów prezydenckich (zdobył 36,38 proc. głosów) – tym razem postawił na skromność. Nie organizował oficjalnego spotkania wyborczego, a dziennikarzy zaprosił do niewielkiego lokalu, stojąc z małą grupką najbliższych współpracowników, miejskich radnych oraz z Janem Hoffmanem, który w 23 września, cztery dni przed wyborami, wycofał się ze startu i oficjalnie poparł Gibałę w wyborach.
„To jest Kraków, nie Warszawa” – zapowiedział Gibała, jasno wskazując, że to walka z partyjnymi szyldami będzie osią drugiej części jego kampanii prezydenckiej. Rozmowę z Łukaszem Gibałą OKO.press prowadziło wspólnie z dziennikarzami Radia Zet, Polskiego Radia, TOK FM oraz „Gazety Wyborczej”.
Kiedy ogłoszono sondażowe wyniki exit poll, w sztabie widać i słychać było gigantyczny entuzjazm. A jak się czuje pan? Jest radość?

Komentarze