Prawo nadąży za nastolatkami na hulajnogach? Coraz więcej wypadków, coraz więcej ofiar
Szalone rajdy, ucieczki przed policją, zderzenia z samochodami, a nawet radiowozami. Hulajnogi stwarzają coraz większe zagrożenie, a brawury dopuszczają się często ich najmłodsi użytkownicy
10 lipca doszło do zderzenia hulajnogi z samochodem na ciasnym skrzyżowaniu w centrum miasta. Osoba kierująca hulajnogą nie ustąpiła pierwszeństwa i mogła jechać nawet 45 km/h. 11 lipca – 16-latek jadący hulajnogą z pasażerem stracił panowanie nad pojazdem i upadł. Z szacunków policji wynika, że rozwinął prędkość 88 km/h. Oboje odnieśli obrażenia i jechali bez kasków.
Wcześniej, 8 lipca, doszło do szaleńczego rajdu pojazdem przypominającym rower po Bulwarach Wiślanych. Do sieci trafił filmik, który ma miliony wyświetleń. Kierujący rowerem nie pedałował, omijał zwyczajne rowery i pieszych. Kilka dni później policja zatrzymała kierującego pojazdem 15-latka.
Wszystko to wydarzyło się w jednym mieście – Krakowie – na przestrzeni zaledwie kilku dni. Takich przypadków jest więcej, a wiadomości o kraksach i poważniejszych wypadkach z udziałem elektrycznych jednośladów spływają niemal codziennie z całej Polski.

Komentarze