I ślubuję Ci: „Ja, Ich will”. Setki par w Polsce są już mężem i mężem, żoną i żoną
Miko i Artur pojawili się przed budynkiem Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie równo z otwarciem urzędu, w pierwszym dniu obowiązywania rozporządzenia umożliwiającego transkrypcję. W holu minęli się z trzema innymi parami. Jak dowiedziało się OKO.press, obecnie w Polsce mamy 262 zarejestrowane małżeństwa jednopłciowe. A w kolejce czekają kolejne
Garnitur Michała w szafie leżał 16 lat. Czekał na odpowiednią okazję. Tęczowe muszki kupił z Wojtkiem na fali pierwszych tęczowych gadżetów, które pojawiły się w Polsce, dawno temu. Buty? Te eleganckie, które również czekały na swój moment, dawno przestały do nich pasować. Założyli białe trampki, z tęczowym emblematem – kupione kiedyś, gdzieś, nigdy nawet niezałożone.
Kiedy siedem lat temu brali w Polsce ślub (humanistyczny, niemający mocy prawnej) na palce założyli plastikowe obrączki. Te prawdziwe, złote, kupili dopiero teraz. Ze sprzedawczynią zrobili nawet pamiątkowe zdjęcie, żeby nie zapomnieć o ciepłej i otwartej obsłudze. A kiedy wybierali poszetki; droższe, od projektantki, nie omieszkali napisać jej w mailu, że tęcza nie jest symbolem ekstrawagancji, jak wcześniej pisała na swojej stronie internetowej, tylko walki o równość. Oni walczyli o nią każdego dnia od 22 lat.
Jak wtedy w Bochni, jedenaście lat temu, kiedy weszli do urzędu i powiedzieli, że chcą wziąć ślub. Albo, kiedy poszli do sądu w Tarnowie, skarżąc się, że choć podatki płacą jak każdy inny Polak, pobrać z najukochańszą osobą się nie mogą. Kiedy walczyli w Trybunale Konstytucyjnym albo gdy wzięli ślub na Marszu Równości, po drugiej stronie kraju. Ba! Walczyli nawet w Strasburgu i Europejskim Trybunale praw Człowieka, który trzy lata temu, w ich właśnie sprawie, jasno powiedział, że Polska narusza prawa człowieka, odmawiając uznania związków osób tej samej płci. Wiele razy wydawało im się, że zmiana nadchodzi. Że jest tuż-tuż, za progiem. Nauczyli się więc nie cieszyć zawczasu. Czekać.

Komentarze