„Poddajemy pod rozwagę sędziów, których dotyczą postępowania prowadzone przez Rzecznika Dyscyplinarnego P. Schaba i jego zastępców P. W. Radzika i M. Lasotę, by odmawiali udziału w prowadzonych przez nich postępowaniach” - piszą sędziowie z Iustitii. Schab straszy: Kto posłucha apelu, będzie miał dyscyplinarkę. Na zdjęciu: prezes Iustitii Krystian Markiewicz

Niezależni sędziowie zrzeszeni w Stowarzyszeniu sędziów Iustitia formułują trzy zarzuty wobec krajowych rzeczników dyscyplinarnych dla sądów powszechnych powołanych w czerwcu 2018 roku przez Zbigniewa Ziobrę.

  1. Przekroczenie uprawnień – bo wbrew przepisom wszczynają dyscyplinarki z pominięciem rzeczników „lokalnych”, działających przy sądach okręgowych i apelacyjnych;
  2. Brak kwalifikacji moralnych – bo z medialnych doniesień wynika, że zastępcy Lasota i Radzik mieli uczestniczyć w dyskusjach grupy „Kasta”, która planowała szykany wobec niezależnych sędziów;
  3. Ignorowanie postępowania przed TSUE – bo już wkrótce unijny Trybunał Sprawiedliwości ma orzec, czy Izba Dyscyplinarna SN została powołana prawidłowo.

Zdaniem Iustitii sędziowie mają więc powody, by odmówić współpracy z Piotrem Schabem, Michałem Lasotą i Przemysławem Radzikiem. Przynajmniej do czasu wyroku TSUE i wyjaśnienia, czy dwaj zastępcy byli członkami „Kasty”.

„Nic nikomu nie narzucamy, a każdy sędzia sam podejmie decyzję, czy będzie z nimi współpracować. Jeśli postanowi się sprzeciwić – każdej takiej osobie pomożemy” – podkreśla Krystian Markiewicz, prezes Iustitii.

„Postępowanie odpowiadające komentowanemu stanowisku może zatem skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną” – przestrzega w odpowiedzi rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab.

Przekroczenie uprawnień

O tym, że rzecznicy dyscyplinarni mogli dopuścić się przekroczenia uprawnień, pisaliśmy w OKO.press jeszcze w sierpniu. Mariusz Jałoszewski przedstawił wówczas historię sędziego Dariusza Mazura, który odmówił złożenia wyjaśnień przed rzecznikiem dyscyplinarnym, bo uznał, że wezwał go do tego nieuprawniony organ.

Rzecznicy krajowi mają bowiem prawo wszczynać postępowania dyscyplinarne wyłącznie wobec sędziów sądów apelacyjnych oraz prezesów i wiceprezesów sądów apelacyjnych i sądów okręgowych.

Mówi o tym art. 112 § 2 w związku z art. 112a § 1a ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.

  • Zobacz art. 112 § 2 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych

    § 2. W sprawach sędziów sądów apelacyjnych oraz prezesów i wiceprezesów sądów apelacyjnych i sądów okręgowych oskarżycielami przed sądem dyscyplinarnym są Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych oraz Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. W sprawach pozostałych sędziów sądów okręgowych, a także prezesów oraz wiceprezesów sądów rejonowych uprawnionym oskarżycielem jest zastępca rzecznika dyscyplinarnego działający przy sądzie apelacyjnym, a w pozostałych sprawach sędziów sądów rejonowych oraz asesorów sądowych – zastępca rzecznika dyscyplinarnego działający przy sądzie okręgowym.

  • Zobacz art. 112a § 1a ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych

    § 1a. Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych oraz Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych mogą przejąć sprawę prowadzoną przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego działającego przy sądzie okręgowym, a także przekazać temu rzecznikowi sprawę do prowadzenia.

Iustitia podkreśla, że w przypadku pozostałych sędziów, rzecznicy krajowi mogą jedynie przejąć sprawę wszczętą i prowadzoną przez rzeczników niższego szczebla.

Tymczasem Schab, Lasota i Radzik notorycznie łamią te zasady. O postępowaniach, które rozpoczynali z pominięciem rzeczników działających przy sądach okręgowych i apelacyjnych, pisaliśmy wielokrotnie w OKO.press.

„Postępowania te w większości przypadków dotyczyły sędziów, którzy bądź otwarcie sprzeciwiali się niekonstytucyjnym zmianom w wymiarze sprawiedliwości, bądź też wydawali decyzje procesowe niekorzystne z punktu widzenia interesów władzy politycznej, jak pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej” – piszą w stanowisku członkowie Iustitii.

Sędziowie przypominają także, jak przebiegają wybory na stanowiska rzeczników dyscyplinarnych. W przypadku zastępców działających przy sądach okręgowych kandydatów przedstawia zgromadzenie sędziów danego sądu. Rzeczników Schaba, Lasotę i Radzika mianował bezpośrednio minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Zdaniem Iustitii uparte pomijanie rzeczników lokalnych stanowi przekroczenie uprawnień. Może więc kwalifikować się jako przestępstwo z art. 231 kodeksu karnego i jednocześnie jako delikt dyscyplinarny.

Członkowie „Kasty”?

To nie jedyne „ale” do zespołu Schaba, Lasoty i Radzika. W stanowisku Iustitia odnosi się także do ich domniemanych powiązań z grupą „Kasta”. W jej ramach – na internetowym komunikatorze WhatsApp – toczyły się rozmowy o tym, jak dyskredytować niezależnych sędziów. „Hersztem” grupy miał być były już wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Radzik miał mieć przezwisko „Rzeźnik”.

Członkowie Iustitii podkreślają, że formułowany przez media zarzut uczestnictwa Lasoty i Radzika w „Kaście”, dyskredytuje ich jako rzeczników dyscyplinarnych.

„Niejawne dokumenty z postępowań prowadzonych przez Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Przemysława W. Radzika i Michała Lasotę były publikowane przez hejterskie konto na Twitterze o nazwie @Kastawatch” – czytamy w stanowisku Iustitii.

Zdaniem członków stowarzyszenia oznacza to, że Lasota i Radzik „nie dają rękojmi rzetelnego i obiektywnego prowadzenia postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów”.

Rzecznicy ostro zaprzeczają, by kiedykolwiek byli uczestnikiem dyskusji w ramach „Kasty” i zapowiadają pozwy dla mediów rozpowszechniających te informacje.

Tymczasem pierwsi sędziowie odmawiają współpracy z rzecznikami, co do których „nieskazitelności charakteru” mają poważne wątpliwości.

Izba Dyscyplinarna w TSUE

Iustitia przypomina, że polski system postępowań dyscyplinarnych jest także przedmiotem postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

Już wkrótce unijny Trybunał ma rozstrzygnąć, czy Izba Dyscyplinarna SN została powołana prawidłowo – sprawa trafiła do Luksemburga po pytaniach prejudycjalnych Sądu Najwyższego i NSA. Do Izby Dyscyplinarnej, przede wszystkim w drugiej instancji, trafiają postępowania dyscyplinarne wszczynane przez rzeczników.

Pod koniec czerwca krytyczną opinię wydał rzecznik generalny TSUE Jewgienij Tanczew. Ostateczny wyrok zapadnie w najbliższych tygodniach. Orzeczenia TSUE zwykle pokrywają się z opiniami rzeczników generalnych.

„Jeśli Trybunał Sprawiedliwości UE podzieli zastrzeżenia rzecznika generalnego, system sądownictwa dyscyplinarnego w Polsce, w tym sposób powoływania rzeczników dyscyplinarnych będzie wymagał gruntownego przemodelowania zgodnie ze standardami międzynarodowymi” – piszą członkowie Iustitii.

Same postępowania dyscyplinarne są także przedmiotem kolejnej procedury naruszeniowej, którą Komisja Europejska wszczęła wobec Polski w kwietniu 2019 roku.

Iustitia apeluje do sędziów, którym grożą dyscyplinarki z postępowań wszczętych przez Schaba, Lasotę lub Radzika, by odmawiali brania w nich udziału. Przynajmniej do czasu ostatecznego wyroku TSUE i wyjaśnienia, czy Lasota i Radzik rzeczywiście dyskutowali na WhatsAppie jako członkowie „Kasty”.

„Zapewniamy każdemu sędziemu wsparcie prawne i reprezentację w toku postępowania” – czytamy w stanowisku.

Schab: „To nawoływanie do naruszenia prawa”

Jeszcze tego samego dnia – 3 września – na zarzuty Iustitii odpowiedział w oświadczeniu rzecznik Piotr Schab.

Stwierdza w nim, że stanowisko stowarzyszenia jest „najzupełniej chybione”, „wynika z wadliwego pojmowania przepisów”, a apel do sędziów stanowi „wezwanie do naruszania prawa”.

„Postępowanie odpowiadające komentowanemu stanowisku może zatem skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną” – grozi Schab.

„Od samego początku różnimy się w interpretacji tych przepisów. Ale my na poważnie bierzemy praworządność. Gdyby rzecznicy również brali ją na poważnie, wstrzymaliby się z czynnościami dyscyplinarnymi do czasu wyroku TSUE. Ich praca budzi zresztą poważne wątpliwości natury moralnej – szczególnie chętnie wszczynają dyscyplinarki tym sędziom, którzy walczą o rządy prawa” – komentuje dla OKO.press sędzia Krystian Markiewicz, prezes Iustitii.


Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Komentarze

  1. Jan Helak

    I tak wygląda polityka PiS – najpierw tworzą prawo wątpliwe, ale faworyzujące ludzi władzy i jednocześnie dyskryminujące jej krytyków, potem zaś i tak przekraczają nawet te przepisy, pisane pod siebie. Kliniczny przykład – sprawa nominacji magister Julii na prezesa TK.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press