Święto Wielkiego Izraela. Skrajna prawica czuje się coraz pewniej [KORESPONDENCJA Z JEROZOLIMY]
Wezwanie do zniszczenia meczetu Al-Aksa, niszczenie palestyńskich sklepów, promocja osadnictwa na Zachodnim Brzegu i w Syrii. Tak skrajna prawica obchodzi żydowskie święto Sukkot na Starym Mieście w Jerozolimie — pisze Paweł Jędral.
Wybory parlamentarne w Izraelu nie przyniosły jednoznacznego rozwiązania. Oba główne bloki polityczne: skrajnie prawicowa i religijna koalicji premiera Benjamina Netanjahu oraz opozycyjny wobec Netanjahu blok byłego generała Gadiego Eizenkota nie zdobyły większości w Knesecie. Rosnąca siła skrajnej prawicy zmobilizowała wyborców arabskich, by tłumnie stawić się przy urnach wyborczych, co daje im rekordową liczbę mandatów i wyjątkową siłę polityczną.
To jednak Likud Netanjahu zdobywa najwięcej mandatów, a najskrajniejsze siły – partie ministrów Ben Gwira i Smotricza – dalej będą zasiadać w Knesecie, choć nie tak dawno ich ruchy polityczne były toksyczne i nikt nie chciał z nimi współpracować. Teraz mają za sobą cztery lata w koalicji rządzącej.
Skąd wziął się taki klimat polityczny w Izraelu? Aby lepiej to zrozumieć, Paweł Jędral pokazuje nam, jak na kilka tygodni przed wyborami wyglądało Stare Miasto w Jerozolimie, kto je odwiedzał (a kto musiał wyjechać) i jakie hasła rozbrzmiewały na jego ulicach.

Komentarze