Jak bardzo się spóźniliśmy? Nowy rezerwat, Dolina Rzeki Małej pod Konstancinem, wysycha na wiór
Dziczejący teren, królestwo bobrów, szlak zwierzęcych migracji doczekał się ochrony. Dolina Rzeki Małej na Mazowszu pod koniec sierpnia stała się rezerwatem, ale jej miłośnik i obrońca Daniel Petryczkiewicz pyta: „Czy to nie za późno?”. W rzece już trzeci rok z rzędu nie ma wody.
Od dwóch lat trwa boom na rezerwaty. Po zastoju w czasie rządów PiS, od 2024 roku powołano już 200 nowych rezerwatów. Dwusetny powstał na Mazowszu – to Dolina Rzeki Małej w sercu Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. „Ten obszar odgrywa kluczową rolę w ochronie unikatowych siedlisk, takich jak torfowiska, olsy i łęgi, będące ostoją wielu chronionych gatunków ptaków i roślin” – mówił Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Piotr Otawski.
Po wielkiej fecie z okazji otwarcia rezerwatu Daniel Petryczkiewicz, fotograf i aktywista, pokazuje mi zdjęcia z Doliny. Widać na nich wysuszoną na wiór, popękaną ziemię. „Moje uczucia dziś — między euforią a smutkiem — wynikają z tego, że owszem, zaczęliśmy chronić teren Doliny, ale wody to do niej nie wróci” – napisał na Facebooku. Petryczkiewicz zna Dolinę Małej jak nikt inny. Przemierza ją niemal codziennie, dokumentując postępującą suszę. O rzece napisał książkę „Mała historia znikania. Opowieść o rzece”.
Daniel Petryczkiewicz: Patrzę na Dolinę Małej i myślę: jak bardzo się spóźniliśmy? Powołano tutaj rezerwat, co mnie oczywiście cieszy, ale jest w tym gorzka pigułka do przełknięcia. Bo w Małej już trzeci rok z rzędu nie ma wody. To efekt nie tylko zmiany klimatu, ale przede wszystkim działań człowieka: presji deweloperskiej i stuletniej historii osuszania tego terenu. Myślę sobie, że gdyby Lasy Państwowe powołały tu rezerwat lata temu, gdyby podjęto od razu działania: zasypywanie rowów, zostawienie w spokoju bobrów, nieregulowanie tej rzeki, to być może nie byłoby tu takiej suszy, jakiej doświadczamy dziś. Oczywiście nie mamy pewności, co by się stało, szczególnie patrząc na to, jak niskie poziomy osiąga Wisła i inne rzeki okolicy. Ale była szansa, żeby choć trochę poprawić tę sytuację. Przez lata z niej nie korzystano.

Komentarze