0:00
0:00

0:00

17 września 2026

Jak bardzo się spóźniliśmy? Nowy rezerwat, Dolina Rzeki Małej pod Konstancinem, wysycha na wiór

przeczytasz w 9 minut

Dziczejący teren, królestwo bobrów, szlak zwierzęcych migracji doczekał się ochrony. Dolina Rzeki Małej na Mazowszu pod koniec sierpnia stała się rezerwatem, ale jej miłośnik i obrońca Daniel Petryczkiewicz pyta: „Czy to nie za późno?”. W rzece już trzeci rok z rzędu nie ma wody.

Google News

Od dwóch lat trwa boom na rezerwaty. Po zastoju w czasie rządów PiS, od 2024 roku powołano już 200 nowych rezerwatów. Dwusetny powstał na Mazowszu – to Dolina Rzeki Małej w sercu Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. „Ten obszar odgrywa kluczową rolę w ochronie unikatowych siedlisk, takich jak torfowiska, olsy i łęgi, będące ostoją wielu chronionych gatunków ptaków i roślin” – mówił Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Piotr Otawski.

Po wielkiej fecie z okazji otwarcia rezerwatu Daniel Petryczkiewicz, fotograf i aktywista, pokazuje mi zdjęcia z Doliny. Widać na nich wysuszoną na wiór, popękaną ziemię. „Moje uczucia dziś — między euforią a smutkiem — wynikają z tego, że owszem, zaczęliśmy chronić teren Doliny, ale wody to do niej nie wróci” – napisał na Facebooku. Petryczkiewicz zna Dolinę Małej jak nikt inny. Przemierza ją niemal codziennie, dokumentując postępującą suszę. O rzece napisał książkę „Mała historia znikania. Opowieść o rzece”.

Daniel Petryczkiewicz: Patrzę na Dolinę Małej i myślę: jak bardzo się spóźniliśmy? Powołano tutaj rezerwat, co mnie oczywiście cieszy, ale jest w tym gorzka pigułka do przełknięcia. Bo w Małej już trzeci rok z rzędu nie ma wody. To efekt nie tylko zmiany klimatu, ale przede wszystkim działań człowieka: presji deweloperskiej i stuletniej historii osuszania tego terenu. Myślę sobie, że gdyby Lasy Państwowe powołały tu rezerwat lata temu, gdyby podjęto od razu działania: zasypywanie rowów, zostawienie w spokoju bobrów, nieregulowanie tej rzeki, to być może nie byłoby tu takiej suszy, jakiej doświadczamy dziś. Oczywiście nie mamy pewności, co by się stało, szczególnie patrząc na to, jak niskie poziomy osiąga Wisła i inne rzeki okolicy. Ale była szansa, żeby choć trochę poprawić tę sytuację. Przez lata z niej nie korzystano.

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Już wspierasz? na swoje konto.

Rozpocznij subskrypcję i wesprzyj OKO.press!

Aby uzyskać dostęp do wszystkich treści, rozpocznij subskrypcję za kwotę minimalną. Każda większa to dla nas nieoceniona pomoc i okazja, aby podziękować Ci w wyjątkowy sposób. Doceniamy każdą formę wsparcia. Więcej dowiesz się tu.

Wspierasz nas inaczej?

Daj nam znać, doceniamy każdą formę wsparcia

Przelew
PIT
PayPal

Jak to działa?

Wspieracie nas w różny sposób: płatnością kartą, BLIKIEM, przelewem tradycyjnym, przekazując nam 1,5% swojego podatku - a my każde wsparcie chcemy docenić. Tam, gdzie nie widzimy tego systemowo - czekamy na Wasz sygnał.

Aby potwierdzić Twoje wsparcie:

  1. Zaloguj się na swoje konto lub załóż konto, jeśli jeszcze go nie masz.
  2. Przejdź do zakładki Subskrypcja na swoim profilu.
  3. Wypełnij krótki formularz – poprosimy Cię o dane potrzebne do weryfikacji.
  4. Po potwierdzeniu wpłaty otrzymasz od nas powiadomienie.

Dzięki Tobie możemy nadal działać. Dziękujemy za wsparcie!

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Na zdjęciu Katarzyna Kojzar
Katarzyna Kojzar

Dziennikarka, reporterka, redaktorka, współkierowniczka działu społeczno-gospodarczego (razem z Jakubem Szymczakiem). Zarządza również pracą zespołu klimatycznego. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim prawami zwierząt, ochroną rzek, lasów i innych cennych ekosystemów, a także sprawami dotyczącymi łowiectwa, energetyki i klimatu. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego za reportaż o Odrze i nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego za "bezkompromisowość i konsekwencję w nagłaśnianiu zaniedbań władz w obszarze ochrony środowiska naturalnego". Urodziła się nad Odrą, mieszka w Krakowie.

Komentarze