Najważniejsze sukcesy PiS? 500 plus i trzynasta emerytura. I duma, bo władza wreszcie myśli o zwykłym człowieku. Byliśmy na spotkaniach z Andrzejem Dudą i Jarosławem Kaczyńskim. Daliśmy głos wyborcom PiS, by opowiedzieli - co widzą w swojej partii i dlaczego chcą na nią głosować

Rynek we Włodawie to plac z popękanego betonu. Sąsiaduje z czworobokiem z XVIII wieku. To tu na sienkiewiczowskich kartach walczyli Bohun z Wołodyjowskim. Już niedługo rynek czeka renowacja. Mieszkańcy cieszą się: będzie jak w Europie.

Włodawa leży w województwie lubelskim, graniczy z Białorusią i Ukrainą. Ktoś mógłby powiedzieć, że Europa tu się kończy. Ale burmistrz, a za nim mieszkańcy, powtarzają: Europa to się tutaj zaczyna!

Wokół rynku metalowe barierki, pełno policji. 18 września 2019 Włodawę odwiedził Andrzej Duda. Oddał cześć lokalnym żołnierzom wyklętym i spotkał z mieszkańcami. Był pewien ciepłego przyjęcia. W wyborach parlamentarnych 2015 roku PiS zebrał tu 45 proc. głosów. Platforma 12 proc.

OKO.press też tam było. I dało głos wyborcom Dudy i PiS. Oto nasza relacja.

W Polsce lepiej niż na wyspach

Policjanci i BOR-owcy skanują każdego, kto chce wejść na rynek, zobaczyć prezydenta z bliska. Chętnych nie brakuje.

Włodzimierz na spotkanie przyjechał z pobliskiej wsi. Jak sięga pamięcią, wschód zawsze był zaniedbany. I za komunistów, i po zmianie ustroju rolnicze tereny nie widziały pieniędzy. PiS przynajmniej buduje drogi. A obywatelom dał trzynastą emeryturę. 800 zł to dla Włodzimierza miły prezent. Z gołej rolniczej emerytury ciężko wyżyć.

Podoba mu się jeszcze ten narodowy, chrześcijański sznyt. Ludzi LGBT nie jest dużo, według Włodzimierza jakieś 5 proc., a chcą specjalne przywileje! No tak się nie godzi.

A co do sądów, to nie ma wątpliwości: trzeba zrobić porządek. Sam niedawno z sądu wyszedł, rodzinna sprawa, smutna, o szczegółach nie będziemy rozmawiać. Dość powiedzieć, że czuł się fatalnie. Nie chodzi nawet o wyrok, ale ogólne traktowanie. W to, co mówił kurator, sędzia wierzył jak w prawdę objawioną. A Włodzimierza nie słuchał wcale.

Anna za to widzi wyraźnie: Polska to jest dzisiaj dobry kraj do życia. Jak ktoś jest tu cały czas, tego nie widzi. Ale Anna wiele lat mieszkała w Anglii i potrafi dostrzec zmiany. Przyjaciele mówią: Jeszcze niedawno wyjeżdżaliśmy za pracą, teraz wracamy.

Bo tutaj jest praca, są pieniądze i dobre życie. Anna wychowuje czwórkę dzieci. Dobrze wie, że 500 plus to potrzebny program. Rodzice Anny nie mogli marzyć o takim wsparciu. Przecież to nie jest tak, że te pieniądze ludzie upychają po skarpetach. Inwestują, wydają, więc nakręcają gospodarkę. W PiS są rozsądni ekonomiści. Mają wszystko policzone i wiedzą, co robią. To nie jest jeszcze taka pomoc, jak na wyspach, ale zmierzamy w tę stronę.

Oczywiście sądy powinny być wolne, tu Anna nie ma wątpliwości. Ale przecież nie jest tak, że politycy dyktują sędziom wyroki. To raczej opozycja nakręca sądowy konflikt.

Mąż Anny uczy w Polsce swojego ojczystego języka – angielskiego, a sam walczy z arcytrudnym językiem żony. Brexit ogląda w telewizji i nie może uwierzyć w to, co widzi. Wielki błąd. Dobrze, że jego nowa ojczyzna nie ma takich problemów. W Polsce jest pięknie i coraz bardziej dostatnio. Wracać na wyspy nie planują.

Schetyny nie widać

Uśmiechnięte panie rozdają ulotki i kalendarzyki z wizerunkami kandydatów. Przy rynku parkują samochody z wielkimi billboardami. Kandydaci i działacze spacerują wystrojeni w garnitury. Jest o co walczyć. Ostatnie 45 proc. poparcia przełożyło się w okręgu na 8 mandatów dla PiS.

Chwilę po 17:00 prezydent składa kwiaty pod pomnikiem żołnierzy wyklętych. Uroczystość ogląda kilkaset mieszkańców Włodawy i okolic. Jest kandydujący z okręgu wicepremier Jacek Sasin.

Prezydenta zapowiada burmistrz Wiesław Muszyński, wybrany na drugą kadencję z list SLD. To na jego zaproszenie Andrzej Duda zawitał do Włodawy. Muszyński dyskretnie przypomina, że miastu marzy się przejście graniczne z Białorusią i Ukrainą.

Prezydent przemawia z pamięci pewnym, zdecydowanym głosem.

„Chcemy, żeby Polska rozwijała się równo. Nie chcemy, żeby były wielkie miasta i pozostała część Polski, która gdzieś zostaje pominięta!” – podkreśla. „To dlatego tak dużo funduszy kierowanych jest właśnie tutaj, do Polski Wschodniej, gdzie przez prawie 30 lat było z tym bardzo krucho”.

Prezydent obiecuje drogę S19, ale i poprawę życia w każdej rodzinie. Polacy nie mogą być tanią siłą roboczą. Po to właśnie tak dynamicznie podnoszona jest płaca minimalna.

„Ostatnio usłyszałem takie zdanie, że w Polsce już jest dobrobyt. Ja bym powiedział: jest początek dobrobytu!” – przekonuje. „Prawdziwy dobrobyt będzie wtedy, kiedy będziemy żyli na zachodnioeuropejskim poziomie. Ale z zachowaniem naszej kultury, naszej tradycji, naszych przekonań, naszej wiary i tego wszystkiego, co dla nas ważne! To właśnie takiej Unii chcemy”.  Mieszkańcy nagradzają te słowa brawami.

Jeszcze spacer do wyborców, odgrodzonych od głowy państwa grubą liną. Zdjęcia, uściski dłoni. Wiesław wychodzi z kłębiącego się tłumu z uśmiechem na twarzy.

„Mam! W życiu już ręki nie umyję!” – żartuje.

Z dumą podkreśla: prezydent przyjechał do Włodawy, docenił. Tak jak cały PiS widzi zwykłych ludzi. Z ław sejmowych, z rządu płynie szacunek, zupełnie inny jest odbiór człowieka zwykłego.

„PiS – co mówi, to zrobi. A inni krytykują, krytykują, a potem i tak chcą robić to samo. Kopiują tylko pomysły! Nie są wiarygodni”.

I jeszcze Wiesław podkreśli: „Polska to jest chrześcijaństwo, nie żadne tam LGBT pierdoły. Nie mogę patrzeć, co oni robią z Matką Boską, jak oni wiarę traktują”.

Burmistrz Wiesław Muszyński mocno zaznacza: z ogólnopolską polityką PiS się nie zgadza. Ale na poziomie gminy współpracuje z każdym. Głowa państwa to jednak głowa państwa, no i jest nadzieja, że pomoże z tym przejściem granicznym… A wyborcy chwalą: „Patrzcie, burmistrz z SLD, a zaprosił prezydenta z PiS. Z każdym się potrafi dogadać”. Czy nie ma wątpliwości, że zapraszając Andrzeja Dudę w środku kampanii, pomaga prawicowej partii w wyborach?

„Wizyty prezydenta planuje się dużo wcześniej. My zaproszenie wysłaliśmy już dawno. To przypadek, że spotkanie wypadło akurat w kampanii. No i nie przemawiali żadni kandydaci, nie było ataków na opozycję. Nie można mówić, że to kampanijne spotkanie, choć oczywiście takie wątki też były”.

Burmistrz nie ma złudzeń co do sukcesów PiS: to partia socjalna, która dużo ludziom daje. Na wschodzie nie ma przemysłu, tereny są biedniejsze. Przeważa rolnictwo, więcej osób korzysta z opieki społecznej. Za nowymi dodatkami idą głosy. A jakieś rady dla opozycji ma burmistrz z lewicy, który utrzymał się w PiS-owskiej krainie?

„Dziś we Włodawie jest prezydent, a pierwszoligowi politycy PiS krążą po całym regionie. Nie przypominam sobie, żeby w te strony zawitał Grzegorz Schetyna. Albo Robert Biedroń. A szkoda. Jestem pewien, że spotkaliby się z ciepłym przyjęciem”.

Dzieci komunistów

Kilka dni później Małopolskę objeżdża prezes Jarosław Kaczyński. W Wadowicach spotka się z fanami Państwowej Szkoły Muzycznej. Kolejka długaśna, bo sala niewielka. Kto nie zarejestrował się na spotkanie wcześniej, ma małe szanse na wejście.

Grażyna jest pewna: prezes przejdzie do historii jako Jarosław Wielki. Patriota – wizjoner! A co konkretnie zrobił dla Polski? Ela i Halina muszą się dłuższą chwilę zastanowić. No, tak ogólnie… Im konkretnie pomogła 13. emerytura, bo za rządów Tuska Halina zobaczyła podwyżki raptem 4 złote. Przez tyle lat! No i PiS pomaga rodzinom. Ela na takie wsparcie nie mogła liczyć, gdy wychowywała dzieci.

„Komuna zabrała mi 40 lat życia, potem Platforma 8 lat. Jak wreszcie wygrał PiS, to się rozpłakałam przy mężu jak dziecko”.

Jej ojciec walczył w Legionach Piłsudskiego. Historię ma we krwi. Najważniejsze zadanie dla prawicy to uczyć historii! Naród bez historii, to naród bez przyszłości. No i trzeba się pozbyć komunistów z życia publicznego. A że większość już na emeryturach? Nie szkodzi. Ich dzieci robią dokładnie to samo!

Wojtek, inżynier w fabryce, chwali przede wszystkim 500 plus. No i rosnącą dumę narodową, bo jest z czego być dumnym.

„Choć ten rząd też popełnia błędy. To źle, że mamy konflikt z Europą. To prawda, że wyroki w sądach nie zawsze były sprawiedliwe, a sprawy ciągnęły się bardzo długo. Tylko że teraz trwają jeszcze dłużej. Martwi mnie też podniesienie płacy minimalnej. Powinniśmy płacić więcej pieniędzy, ale wraz ze wzrostem produktywności”.

Jarosław Kaczyński przemawia do sali wypchanej po brzegi. Na krzesłach głównie działacze w garniturach i garsonkach. W przemówieniu podobne tony, co u prezydenta.

„Dążymy do polskiej wersji państwa dobrobytu. Do momentu, kiedy poziom życia w Polsce będzie nie gorszy niż w Zachodniej Europie, jeszcze daleka droga. Tę drogę musimy przebyć. I mamy bezwzględną determinację, żeby ją przebyć!”.

Dumni Polacy i Europejczycy

Można odnieść wrażenie, że na scenie przemawia Adrian Zandberg, a nie Jarosław Kaczyński.

„Chcemy zmniejszać różnice między grupami społecznymi i zmniejszać różnice między regionami. Odrzucamy koncepcję, że Polska ma się rozwijać w metropoliach, a gdzie indziej, to jak Bóg da. Model polaryzacyjno-dyfuzyjny całkowicie się nie sprawdził w Polsce. Głosili go przedstawiciele Platformy Obywatelskiej. Mogę powiedzieć, że nigdzie na świecie się nie sprawdzał. Bo to nie jest tak, że go w Polsce wymyślono. Ja w ogóle sobie nie przypominam, żeby Platforma coś wymyśliła” – mówi prezes, a sala wybucha śmiechem.

Prezes pamięta też o fundamentach. Czyli rodzinie. „A rodzina to nie może być dwóch tatusiów, ani dwie mamusie, tylko normalnie!” Na te słowa z sali dobiegają chichoty.

Na koniec Kaczyński mocnym głosem zagrzewa do walki. „Wyborów nie wygrywają sondaże. Wybory wygrywa się przy urnach. O zwycięstwie może zdecydować 1000 głosów! Pracujmy do końca!”.

Obok prezesa siedzi Beata Szydło. Nie została jednak poproszona o zabranie głosu.

Krzysztof, 29-letni górnik w galowym mundurze, ze spotkania wyszedł zadowolony.

„Pracuję w kopalni w Libiążu. Mamy najbogatsze złoża w Polsce, a poprzednia władza chciała ją zamknąć! Ten rząd dba o bezpieczeństwo energetyczne”.

„Druga sprawa: rodzina. Jeszcze niedawno ludzie nie chcieli mieć drugiego lub trzeciego dziecka. Ze strachu. Teraz się nie boją. A z tego skorzystamy wszyscy”.

„Miałem pewne obawy co do przedsiębiorców, bo mam też małą firmę budowlaną. Ale prezes mówił o niższym CIT, niższym ZUS-ie dla małych firm. Uspokoiło mnie to”.

LGBT? Krzysztof ma przyjaciół gejów. Daje do zrozumienia, że ten wątek programu PiS nie bardzo mu się podoba. „Ale też środowisko LGBT samo sobie szkodzi tymi paradami”.

A Anna, sołtyska z pobliskiej wsi, dodaje: „Dzięki 500 plus moją trójkę dzieci mogę zapisać na basen czy korepetycje. Mamy znajomych z własnymi firmami, którym mniejszy ZUS bardzo pomoże. To jest wiarygodny rząd. Aż się zapisałam do partii po ostatnich wyborach. Jestem Polką i jestem z tego dumna. Jestem też dumną Europejką. I żaden konflikt wokół sądów tego nie zmieni”.

Kaczyński: Takiego momentu nie było przez 1050 lat naszej historii

Kamera OKO.press była w czwartek 26 września na spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim w podwarszawskim Legionowie. I tu też prezes PiS został entuzjastycznie powitany. Zobaczcie zresztą sami.

Kaczyński: Takiego momentu nie było przez 1050 lat naszej historii

Jarosław Kaczyński: „Mówię prawdę, w ciągu przeszło 1050 lat naszej historii nie było takiego momentu. To się nieczęsto w historii zdarza, żeby w ciągu 4 lat można było tyle zrobić, co nam się udało”. Brawa, wiwaty i skandowanie imienia prezesa.Na koniec prezes pyta: „Kto jest gwarancją wolności, tradycji, ochrony rodzin i wszystkich socjalnych przywilejów?Tłum odpowiada – Jarosław, Jarosław, Jarosław. Prezes przyjmuje to z uśmiechem.OKO.press na konwencji PiS w Legionowie.

OKO.press 发布于 2019年9月27日周五

Kandydaci obiecują. OKO.press rozlicza.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Komentarze

  1. Lubomir Petrów Pahuta

    To smutne ale prawdziwe patriotyczne widzenie kraju z perspektywy swojej kieszeni. Bo mnie się poprawiło to jest dobrze. Bo ja miałem jakieś problemy za czasów PO to znaczy że ta partia zawiniła. A czy przypadkiem to nie Kaczyński stwierdził że jeśli w nowej rzeczywistości, jaką planuje dla Polski PiS, firmy które nie podołają obciążeniom narzucanym ze strony władzy to mają sobie poszukać innego zajęcia. Czy przypadkiem takim stwierdzeniem nie zachęca do korzystania z socjalu? Lub rezygnacji z prowadzenia biznesu i wyjazdu za granicę.

  2. Bogdan Palicki

    Pragnę uświadomić Państwu, że nie ma w Polsce 13. emerytury w znaczeniu 13. pensji. Jest to takie kłamstwo i manipulacja jak nazwa partii Kaczyńskiego i pozostała nowomowa typu dobra zmiana.
    13. pensję w wysokości miesięcznego zarobku otrzymuje pracownik po przepracowaniu roku.
    ŻADEN emeryt nie otrzymał tzw. 13. emerytury w wysokości pobieranego miesięcznie świadczenia. Ta 13. wyniosła netto 888 zł, a najniższa emerytura to 935 zł. Tak więc nawet ten emeryt nie otrzymał dodatkowego świadczenia w wysokości jak co miesiąc. Oczywiście taka 13. dla emeryta pobierającego 2 000 zł wyniosła nawet nie połowę regularnej emerytury, a przy emeryturze 3.000 zł nie była to nawet 1/3 jego świadczenia.
    Takich więc kłamliwych ochłapów kaczyści mogą rzucać wiele, np. 14. emerytura w wysokości 500 zł, i 15. emerytura w wysokości 300 zł.

  3. Zbigniew Łebed

    ten artykuł po raz kolejny pokazuje co motywuje elektorat PiSu, a nie Polaków jak często słychać nawet w mediach demokratycznych i liberalnych.
    3 motywy:
    1. katolicyzm i zbratanie KK z PiS-em przy ogromnym wsparciu Rydzyka i innych hierarchów kościelnych.
    2. zwykły socjal, czyli zabranie kasy klasie średniej o zarobkach 5-6zł brutto i przekazanie jej klasie ludowej (małe miejscowości i wieś, niskie wykształcenie i związane z tymi 2 czynnikami niskie wynagrodzenia)
    3. wymyślanie wroga (kasta, elita, uchodźcy/arabowie, komuniści, LGBT/zboczeńcy, opozycja/wrogowie ludu itp itd)
    Pis ma zdecydowanie łatwiejsze zadanie niż opozycja. Jego elektorat jest zdyscyplinowany i nie dzieli włosa na czworo. Strona opozycyjna ma bardziej wyrafinowany elektorat, który gardzi prostym przekazem. Trzeba czegoś więcej. To elektorat, który ciągle jeszcze ekonomicznie jeszcze jakoś się ma i ciężej go zmobilizować.

  4. EWA SKRZYNIARZ

    Zbigniew Łebed. Absolutnie trafna diagnoza. Ale najtrafniejszej dokonał Kaczyński. Postawił na kompleksy i poczucie krzywdy najniżej usytuowanych w hierarchii społecznej. Ci, którzy nie mają wiele do stracenia, najszybciej dają się zmobilizować. A fatalne skutki zaniedbanej oświaty po 89 roku sprzyjają życzeniowemu myśleniu niedouczonej, ogromnej części społeczeństwa. Objawiły się wszystkie zaniedbania i kompromisy rządów III RP. Uleganie Kościołowi sprzyjało poszerzeniu jego wpływu na niezagospodarowany, porzucony i lekceważony potencjał społeczny.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press