Jak prokuratorzy Ziobry dorabiali na ryczałtach. Na liście Święczkowski, Hernand, Ostrowski
W czasach Zbigniewa Ziobry 38 prominentnych prokuratorów Prokuratury Krajowej dorobiło na dodatkach mieszkaniowych w sumie ponad 2,3 mln zł. Prokuratura ustala dziś, ilu z nich miało w tym czasie mieszkania w stolicy. Ujawniamy, do kogo trafiły dodatkowe apanaże [LISTA].
Śledztwo w sprawie dodatków mieszkaniowych (ryczałtów), które w czasach rządu PiS pobierali śledczy Prokuratury Krajowej, prowadzi wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Z ustaleń OKO.press i „Wyborczej” wynika, że badanych jest kilka wątków. Jeden z nich dotyczy podejrzenia wyłudzenia środków publicznych i przekroczenia uprawnień dla korzyści majątkowej.
Prokuratorzy pobierali bowiem ryczałty przeznaczone dla śledczych przebywających na delegacji, choć pracowali w prokuratorskiej centrali i na żadnej delegacji nie byli. Zarabiali miesięcznie ok. 30-40 tysięcy złotych, plus dodatki specjalne i nagrody. Ale nie pogardzili kolejnymi ok. 3 tysiącami złotych. Bo tyle miesięcznie wynosił ryczałt.
W latach 2016-2018 zgodę na ryczałty wydawał ówczesny Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski, a dziś prezes TK. Dopiero w 2018 roku stworzono do tego ustawową podstawę. On sam taką zgodę dostał od ówczesnego Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry.

Komentarze