Jesienna rewolucja w TK. Władza prezesa Święczkowskiego będzie zależała od sędziów
Za kilka dni koalicja rządząca ma wybrać w Sejmie do TK ósmego nowego sędziego, Macieja Berka. To da nowym sędziom większość i może uruchomić wyczekiwane zmiany. Łącznie z odwołaniem prezesa Bogdana Święczkowskiego, z powodu którego Trybunał może w 2027 roku zostać bez pieniędzy.
Wybór Macieja Berka – byłego ministra w obecnym rządzie – na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jest już w porządku obrad Sejmu, które są zaplanowane na 2-4 września 2026 roku. Jeśli zostanie on wybrany, to będzie już ósmym sędzią Trybunału Konstytucyjnego, wybranym przez Sejm obecnej kadencji. Trudno dziś przesądzić, czy prezydent Karol Nawrocki nie odbierze od niego ślubowania. Prezydent na razie nie zdradza stanowiska.
Ale jeśli nawet nie odbierze ślubowania, to i tak nie zatrzyma to wejścia Berka do TK. Sędzią stanie się on bowiem w momencie wyboru przez Sejm. Ślubowanie jest tylko czynnością ceremonialną, nie ma wpływu na status sędziego TK.
Zresztą jeśli Nawrocki będzie chciał – łamiąc Konstytucję – blokować Berka, to może on złożyć ślubowanie w Sejmie. Tak jak to zrobiło czterech wcześniej wybranych przez Koalicję w Sejmie sędziów, od których bezprawnie ślubowania nie przyjął prezydent.

Komentarze