Jak Antoni Macierewicz policyjną blokadę przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości forsował
Awantura o Akademię Wymiaru Sprawiedliwości eskaluje. W niedzielę Antoni Macierewicz próbował dostać się na teren uczelni. Powoływał się na interwencję poselską, chwytał funkcjonariusza za mundur i groził skierowaniem sprawy do sądu. Kilka godzin później wraz z posłem Goskiem zapowiadał rozwiercenie zamków
Po zeszłotygodniowych przepychankach po przybyciu na AWS gotowego do pracy nowego rektora prof. Sławomira Cudaka, wokół uczelni nie ustają protesty prawicowych polityków.
W niedzielę po południu przed siedzibą Akademii zjawił się wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, Antoni Macierewicz. Poseł próbował dostać się do budynku. Robił to, by – jak tłumaczył – przekazać jedzenie, napoje, leki i artykuły higieniczne dla przebywającej na terenie uczelni posłanki Marii Kurowskiej.
W okolicach AWS był obecny również współpracujący z OKO.press fotoreporter, Robert Kuszyński. Fotograf wracał akurat spod Trybunału Konstytucyjnego, gdzie dokumentował miasteczko namiotowe postawione przez prawicowe aktywistki i aktywistów klubów „Gazety Polskiej”, Ruchu Obrony Granic, Wolnych Polaków, Wolnych Republikanów oraz NSZZ Rolników Indywidualnych. Relacjonuje: „Na początku, chwilę po dotarciu na Karmelicką, ze względu na towarzyszące całej sytuacji zamieszanie nie wiedziałem, że pojawił się tam Macierewicz. Dopiero po chwili zauważyłem, jak raz za razem naciska dzwonek i próbuje dobić się do środka”.

Komentarze