Kim jest „berlińska Mamdani”? Elif Eralp wygrała wybory w Berlinie.
Wychowała się w mieszkaniu z pleśnią na suficie. Dziś obiecuje przejąć od koncernów 220 tysięcy lokali i ulżyć berlińskim najemcom. Polityczka potrzebuje jednak do rządzenia partii, której lider już zapowiedział, że na to nie pozwoli.
Na liście podpisów jest trzydziesta szósta. Elif Eralp, prawniczka, Berlin, Neukölln. Nad nią na liście są podpisy polityków, działaczy, ludzi kultury; pod nią kolejne nazwiska i zawody.
Apel z 22 grudnia 2014 roku dotyczy eksmisji stowarzyszenia Allmende z lokalu przy Kottbusser Damm 25–26. Sąd nakazał natychmiastowe opuszczenie pomieszczeń. Autorzy piszą, że wyznaczenie terminu przez komornika jest kwestią kilku tygodni. Proszą o solidarność.
Allmende działa tu od 2006 roku. Organizuje spotkania i wydarzenia kulturalne, upomina się o prawa migrantów. W apelu opisuje miasto, w którym drożeją nie tylko mieszkania. Znikają też niewielkie sklepy, siedziby społecznych inicjatyw, lokale stowarzyszeń. Miejsca, dzięki którym sąsiedztwo znaczy coś więcej niż wspólny adres.

Komentarze