0:00
Prawa autorskie: Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plKuba Atys / Agencja ...
15 września 2022

Sejm wybrał członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Macieja Świrskiego i zaufaną Błaszczaka

Maciej Świrski, były prezes Polskiej Fundacji Narodowej i Agnieszka Glapiak, prawa ręka szefa MON Mariusza Błaszczaka zostali członkami KRRiT. Zagłosowali za nimi posłowie PiS, Kukiz'15 i koła Polskie Sprawy oraz dwóch niezrzeszonych - Łukasz Mejza i Zbigniew Ajchler

Wydrukuj

W Radzie zasiada pięć osób, z czego dwie wybiera Sejm, dwie prezydent, a jedną Senat. Jej gwarantowana przez konstytucję kadencja trwa sześć lat.

Głosami posłów PiS (wszyscy obecni na sali - 266 z łącznie 228 posłów) i ich parlamentarnych przystawek (Kukiz'15 - 3 posłów, koło Polskie Sprawy -3 posłów i dwóch posłów niezrzeszonych - Łukasz Mejza i Zbigniew Ajchler) Sejm wybrał do KRRiT w czwartek 15 września Macieja Świrskiego i Agnieszkę Glapiak (na zdjęciu) zgłoszonych przez klub Prawa i Sprawiedliwości. Otrzymali po 234 głosy. Oprócz nich kandydowali także Jędrzej Skrzypczak i Adam Szynol, których zgłosił klub Koalicji Obywatelskiej. Głosowało na nich po 205 posłów opozycji (wszyscy obecni).

Obaj kandydaci zgłoszeni przez opozycję to pracownicy naukowi. Skrzypczak jest dyrektorem Zakładu Systemów Medialnych i Prawa Prasowego na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Adam Szynol jest adiunktem w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego i kieruje Zakładem Dziennikarstwa, a od dwóch lat jest także redaktorem naczelnym czasopisma “Dziennikarstwo i Media”.

Wcześniej Senat wybrał do KRRiT kandydata opozycji Tadeusza Kowalskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, także medioznawcę.

Tymczasem dwoje nowych członków Rady wybranych przez PiS w Sejmie karierę zrobiło u boku polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zgodnie z konstytucją „stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. Jest odpowiedzialna m.in. za udzielanie koncesji radiowych i telewizyjnych. W 2021 roku KRRiT do ostatniej chwili wstrzymywała się z przedłużeniem koncesji dla TVN24, gdy do Sejmu wpłynął projekt ustawy zwanej “Lex TVN”, która miała zmusić amerykańskiego właściciela stacji do jej sprzedaży. Ustawę ostatecznie zawetował prezydent Andrzej Duda.

KRRiT może także nakładać kary finansowe za złamanie przepisów ustawy o radiofonii i telewizji. W 2018 roku KRRiT nałożyła 1,5-milionową karę na TVN za sposób, w jaki stacja relacjonowała kryzys sejmowy w grudniu 2016. Pod naciskiem USA kara została wycofana.

Maciej Świrski. W obronie honoru Polski

Maciej Świrski w latach 2006-2009 był wiceprezesem Polskiej Agencji Prasowej. W 2012 założył Fundację Reduta Dobrego Imienia – Polską Ligę Przeciw Zniesławieniom, która za cel stawia sobie m.in. pilnowanie, by media nie używały zwrotu „polskie obozy zagłady”. Paradoksalnie działania jego fundacji wielokrotnie przyczyniły się do pogorszenia wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Kiedy w 2017 roku Reduta opublikowała artykuł atakujący prof. Jana Grabowskiego, znanego badacza Holocaustu, w jego obronie podpisało się 180 historyków, w tym światowej sławy eksperci w tej dziedzinie. O sprawie pisały amerykańskie i izreaelskie media w kontekście niekorzystnym dla prezesa Reduty.

W latach 2013-2015 był ekspertem i rzecznikiem Zespołu Ekspertów prof. Piotra Glińskiego, którego PiS wówczas przedstawiał jako swojego kandydata na premiera po ewentualnym dojściu do władzy.

Po dojściu PiS do władzy w 2015 roku Świrski został doradcą Glińskiego, który objął tekę ministra kultury. Świrski został też wtedy członkiem Rady Dyplomacji Historycznej przy MSZ. Pracował w niej m.in. nad „współtworzeniem strategii polityki historycznej państwa polskiego”.

Świrski był także konsultantem nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która za „przypisywanie publicznie i wbrew faktom Narodowi Polskiemu lub Państwu polskiemu współodpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy” przewidywała do trzech lat więzienia. Ona także była efektowną porażką. Ściągnęła na Polskę protesty ze strony USA i Izraela, które doprowadziły do wycofania się z zapisów ustawy. A w międzyczasie cały świat usłyszał, że Polacy próbują tuszować swój antysemityzm. O złamanie przepisu ustawy o IPN Reduta Dobrego Imienia oskarżyła dziennikarza z Argentyny, który napisał o mordzie w Jedwabnem. W rezultacie jego artykuł przedrukowało 11 argentyńskich portali.

W latach 2016-2018 Świrski był wiceprezesem Polskiej Fundacji Narodowej, którą założyły i sfinansowały spółki Skarbu Państwa, by dbała o międzynarodowy wizerunek Polski. Za ich pieniądze, a dokładnie osiem milionów złotych PFN w 2017 roku zorganizowała kampanię „Sprawiedliwe sądy”, oczerniającą polskich sędziów. Na wniosek prezydenta Warszawy sąd stwierdził, że zorganizowanie tej kampanii było niezgodne ze statutem PFN. Z tego powodu zarządowi Fundacji groziło nawet 10 lat więzienia za wyrządzenie jej szkody majątkowej. Prokuratura jednak umorzyła śledztwo.

Świrski o rewolucji Netfliksa

W 2020 roku Reduta Dobrego Imienia Świrskiego opublikowała raport pt. „Możliwości przeciwdziałania zniesławieniom na platformach streamingowych typu Netflix”. Jego autorzy obejrzeli kilkaset filmów, w których szukali wątków, mogących obrazić polski naród. I dostrzegli, że w jednym z seriali nawet „polski miód przedstawiony jest jako czarny charakter”.

Podczas przesłuchania przed sejmową Komisją Kultury i Środków Przekazu mówił, że „wyobraża sobie swoje zadanie w KRRiT jako odpowiedzialność za wprowadzenie na polski rynek medialny tych rewolucyjnych zmian, które nas czekają, a które świat zaczyna przeżywać”. Za przykład podał „rewolucję streamingową” wywołaną przez seriale Netfliksa.

Na pytanie poseł Małgorzaty Prokop-Paczkowskiej z Lewicy o opinię na temat „Wiadomości” TVP Świrski odpowiedział:

„Jeżeli oglądam Telewizję Polską, to znacząco więcej dowiaduję się o rzeczywistości, niż gdy oglądam inne telewizje, które są na tym wysoce konkurencyjnym rynku”.

Agnieszka Glapiak. Murem za Błaszczakiem

Agnieszka Glapiak przez wiele lat pracowała jako dziennikarka w TVP. Stamtąd trafiła do Centrum Informacyjnego Rządu jeszcze za czasów Jerzego Buzka (premiera w latach 1997-2001). Po dojściu do władzy SLD odeszła, ale wróciła do CIR za pierwszych rządów PiS (2006-2007). Po ich upadku przeszła do TVP na stanowisko szefowej redakcji edukacyjnej.

Po ponownym dojściu PiS do władzy w 2015 roku znalazła pracę w ministerstwie spraw wewnętrznych kierowanym wtedy przez Mariusza Błaszczaka. Była w nim szefową departamentu komunikacji społecznej. Za Błaszczakiem przeszła do ministerstwa obrony narodowej, gdzie także odpowiada za współpracę z mediami.

„Dziennikarze zajmujący się sprawami wojskowymi znają Agnieszkę Glapiak ze stwierdzenia »konferencja prasowa tradycyjnie bez pytań« oraz z chronienia ministra Błaszczaka obawiającego się kontaktów z prasą”

- pisał niedawno w „Wyborczej” Paweł Wroński.

Równocześnie zasiada w radach nadzorczych Polskiej Agencji Prasowej i nadzorowanej przez MON spółki Exatel, zajmującej się telekomunikacją. W 2021 roku została szefową Centrum Informacji Strategicznej na Akademii Sztuki Wojennej, mającym „przeciwdziałać dezinformacji”.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu w odpowiedzi na pytania o ocenę TVP odpowiedziała: „Chciałabym powiedzieć, że oglądam zarówno »Wiadomości«, jak i »Fakty«, a także »Wydarzenia« i inne telewizje informacyjne i mało dowiaduję się, jeśli nie oglądam »Wiadomości« o tym, co mają nam do powiedzenia przedstawiciele władzy publicznej”.

Udostępnij:

Daniel Flis

Dziennikarz śledczy. W OKO.press od 2016 r., wcześniej pisał dla „Gazety Wyborczej”. Absolwent filozofii na UW i Polskiej Szkoły Reportażu, stypendysta OCCRP. Był nominowany do nagród dziennikarskich.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne